Nauczycielowi grozi kara dyscyplinarna, bo naraził się rodzicom

Zostałem zawieszony w pełnieniu obowiązków nauczyciela i dyrektor zwróciła się do rzecznika dyscyplinarnego o wszczęcie wobec mnie postępowania dyscyplinarnego za naruszenie prawa i dobra dziecka, mimo że nie stwierdza jakiego – mówi Głosowi Marcin Szawiel, polonista z Warszawy.

Marcin Szawiel jest nauczycielem języka polskiego w Liceum Ogólnokształcącym na warszawskim Żoliborzu. Dyrekcja „Witkacego” nie komentuje postępowania, które jest w toku.

Nauczyciel w „Witkacym” pracuje od września br. Języka polskiego uczy także od niedawna w XVIII LO im. Jana Zamoyskiego Warszawie.

Jak sam się przedstawia, jest nauczycielem dyplomowanym, absolwentem UJ, absolwentem studiów z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych oraz zarządzania oświatą a także studiów doktoranckich oraz działaczem ZNP. „I wiem, że nie zasłużyłem sobie na to, czego doświadczam” – podkreśla.

– Zawsze przestrzegałem dyscypliny pracy – mówi w rozmowie z Głosem Nauczycielskim Marcin Szawiel. – Przepis o „dobru dziecka” prowadzi do granicznych sytuacji. Uważam go za szkodliwy – dodaje.

– Straciłem nadzieję, że w oświacie będzie lepiej, dlatego rozważam poważnie odejście z zawodu. Sprzeciwiam się temu wszystkiemu, co dzieje się w szkole, w której jestem zatrudniony, ponieważ tak rozumiem postawę obywatelską – zaznacza.

Co się wydarzyło w szkole? Z relacji nauczyciela wynika, że o wszczęciu postępowania wobec niego miały przesądzić dwie skargi wynikające z niezadowolenia rodziców.

– Jedna uczennica dostała czwórkę z pracy klasowej, nie była zadowolona, więc zwróciłem jej uwagę, że nie życzę sobie żeby mnie pouczała. Interweniowali jej rodzice. Druga skarga dotyczyła podobnej sytuacji. Jedna z uczennic zaczęła podnosić ton, rozpłakała się, powiedziałem że dopytam ją na następnej lekcji, ale ona już się nie pojawiła. Rodzice zrobili wielka aferę, że dziecko płakało a ja pytałem je dalej, czyli znęcałem się psychicznie – opowiada Szawiel.

– Przyznaję, że jestem wymagającym nauczycielem. Pani dyrektor nie podobało się, że bardzo mocno przestrzegałem dyscypliny pracy – dodaje.

O swojej sprawie poinformował Oddział ZNP na Żoliborzu, napisał też odwołanie w sprawie decyzji dyrektorki.

– Nigdy nie toczyło się wobec mnie postępowanie dyscyplinarne. W 2016 r. i 2019 r. miałem wyróżniającą ocenę pracy – mówi. – Zarzucany mi czyn jest nieadekwatny do tego co się stało. To narusza moje dobre imię. Domniemanie jest bowiem takie, że musiałem coś zrobić skoro pani dyrektor domaga się postępowania dyscyplinarnego wobec mnie. Na dodatek w pokoju nauczycielskim w obecności innych nauczycieli poprosiła kierownika ds. gospodarczych, żeby mnie wyprowadził ze szkoły. Nauczyciel nie jest więźniem, którego trzeba wyprowadzać ze szkoły – dodaje rozgoryczony.

Co na to szkoła? Beata Zdanowicz, dyrektor LXIV LO im. St. I. Witkiewicza „Witkacego” nie odniosła się do sprawy. – Nie mogę panu udzielić żadnej informacji na ten temat ponieważ sprawa jest w toku – ucięła rozmowę z Głosem. Pytana kiedy zapadnie rozstrzygnięcie w sprawie nauczyciela, odparła tylko, że niebawem.

Przypomnijmy, że od września 2019 roku dyrektor ma obowiązek w ciągu trzech dni powiadomić rzecznika dyscyplinarnego o każdym przewinieniu pedagoga, jeżeli naruszone zostały prawa i „dobro dziecka”. Brak precyzyjnych zapisów i prawnej definicji naruszenia „dobra dziecka” spowodował, że dyrektorzy zgłaszają do rzecznika wszystkie, nawet najdrobniejsze przewinienia, które wcześniej były rozpatrywane na poziomie zakładu pracy i za które wymierzano kary porządkowe (z Kodeksu pracy). Takie jak np. spóźnianie się na lekcje. Po ostatniej nowelizacji Karty Nauczyciela nie można wymierzać kar porządkowych za sprawy, które mogą naruszać prawa i „dobro dziecka”. Od tego czasu liczba spraw dyscyplinarnych wzrosła.

Sprawie dyscyplinarek ma być poświęcone najbliższe posiedzenie MEN-owskiego zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, który zbiera się 29 stycznia br.

Temat absurdów w obecnych przepisach o postępowaniu dyscyplinarnym podejmujemy w Głosie Nauczycielskim nr 3 z 15 stycznia br.: https://glos.pl/wydanieelektroniczne/nr-3-15-stycznia-2020

(JK, GN)

Fot: Thinkstock

ZNP chce zmiany przepisów dotyczących postępowań dyscyplinarnych

MEN chce rozmawiać w sprawie zmian w postępowaniach dyscyplinarnych

ZNP: Jak oświatowa „S” chce podciągnąć nauczycieli pod art. 52 Kp