Afera o krzyż w szkole. Nauczycielka z Kielna w centrum politycznego piekiełka. Wszczęto w jej sprawie postępowanie dyscyplinarne i prokuratorskie (aktualizacja)

– Jestem nauczycielką, osobą tolerancyjną. Szanuję innych ludzi, w tym ich wiarę. W życiu nie wyrzuciłabym do kosza czegoś, co jest dla innej osoby przedmiotem czci. I jeśli ostatecznie tak się stało, ktoś poczuł się urażony, to jest mi naprawdę przykro – mówi nauczycielka języka angielskiego ze Szkoły Podstawowej w Kielnie (woj. pomorskie).Wyrzuciłam cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika, w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar – tłumaczyła. Od kilku dni twa polityczna burza związana z rzekomą profanacją krzyża przez anglistkę i obrazą uczuć religijnych. Minister edukacji Barbara Nowacka najpierw (przed zabraniem głosu przez anglistkę) określiła zachowanie nauczycielki jako „niedopuszczalny błąd”. W poniedziałek wyraziła nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona i że do społeczności szkolnej wróci spokój. – I społeczności szkolnej, i tej nauczycielce należy się wsparcie, a za  ten lincz na nauczycielce należy się nagana – stwierdziła kierując swoje słowa do polityków prawicy i przedstawicieli Kościoła.

Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie podejrzenia obrazy uczuć religijnych uczniów szkoły w Kielnie (woj. pomorskie). W połowie grudnia ub.r. nauczycielka miała rzekomo zdjąć krzyż ze ściany i wyrzucić go do kosza na śmieci.

Ministra edukacji Barbara Nowacka poinformowała, że wobec nauczycielki zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Ponadto do Sejmu trafił projekt uchwały PiS potępiający zachowanie anglistki. W czwartek środowiska prawicowe zorganizowały nawet przed szkołą protest.

W międzyczasie upubliczniono dane osobowe anglistyki w sieci (co wywołało nagonkę na nią), a posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PiS) wrzuciła na FB zdjęcie chłopców, którzy zgłosili incydent (robiąc z nich bohaterów). Na nauczycielkę i szkołę spadły gromy, wylało się morze hejtu i zaczął się internetowy lincz.

W piątek „bohaterka” awantury zabrała głos argumentując, że wyrzuciła cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika. „Szanuję przedmioty czci religijnej i w życiu nie wyrzuciłabym krzyża reprezentującego wiarę” – ogłosiła.

Po rozmowie z nauczycielką i wyjściu na jaw nowych faktów część komentatorów zweryfikowała nieco swoje krytyczne opinie. Znany publicysta katolicki Tomasz Terlikowski przyznał, że zbyt wcześnie ocenił sytuację.

Organizacje społeczne skierowały z kolei do marszałka Sejmu apel, w którym mówią stop – hejtowi i piętnowaniu nauczycielki.

Choć w sprawie krzyża z Kielna nie wiadomo jeszcze nic na pewno, to wielu komentujących sprawę zakwestionowało koronną w polskim prawie zasadę domniemania niewinności wskazując jednoznacznie na winę nauczycielki bez wysłuchania jej wersji zdarzeń. Wychodzą jednak nowe fakty w tej sprawie.

Co nagłośniły media? Wójt składa zawiadomienie, minister potępia

Do zdarzenia miało dojść 15 grudnia 2025 r. podczas lekcji języka angielskiego.

Według osób które nagłośniły sprawę w mediach nauczycielka miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża z sali lekcyjnej, a gdy młodzież odmówiła, miała samodzielnie zdjąć krzyż i wyrzucić go do kosza na śmieci. Taka wersja zdarzenia pojawiła się w mediach w dniu, kiedy sprawa została nagłośniona.

Wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski poinformował w środę, że złożył do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie zawiadomienie w sprawie wyrzucenia krzyża do śmietnika przez nauczycielkę Szkoły Podstawowej w Kielnie. Ponadto w środę dyrektorka szkoły złożyła ustne zawiadomienie o przestępstwie i została przesłuchana w charakterze świadka.

Minister edukacji Barbara Nowacka tuż po nagłośnieniu sprawy nazwała zachowanie nauczycielki niedopuszczalnym. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreślił, że nie zna wszystkich faktów, ale przypomniał o nadchodzącej zmianie prawa dotyczącej kary za obrazę uczuć religijnych.

Obraza uczuć religijnych zagrożona jest obecnie karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Głos zabrał także n.in. metropolita Gdański abp Tadeusz Wojda, który oczekuje rzetelnych i wyczerpujących wyjaśnień m.in. od organu prowadzącego. W oświadczeniu napisał, że „przyjął informację o profanacji krzyża z ubolewaniem i oczekuje rzetelnych wyjaśnień oraz działań zapobiegających podobnym zdarzeniom w przyszłości”.

Politycy organizują protest przed szkołą

W czwartek przed Szkołą Podstawową w Kielnie odbył się protest. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej, posłowie PiS Michał Kowalski i Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Robert Bąkiewicz oraz rodzice jednego z uczniów.

– Niespełna miesiąc temu w tej szkole uczniowie znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. Stanęli w obronie krzyża, który nauczycielka języka angielskiego zdjęła ze ściany i wyrzuciła do kosza na śmieci (…). Tym samym wypełnili przesłanie Jana Pawła II: „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte – powiedziała pani Agata, matka jednego z uczniów. Nawiązała w ten sposób do nazwy placówki noszącej imię Bohaterów Westerplatte.

Kobieta stwierdziła, że „młodzi bohaterowie uczą nas dorosłych” i że „nie możemy zdezerterować w tej słusznej sprawie, jaką jest obrona krzyża”. Zapewniła, że „będą walczyć” i że „prawda zwycięży”.

Po kilku dniach nagonki sama nauczycielka zabrała głos w mediach.  – Wyrzuciłam gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika – w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar. Szanuję przedmioty czci religijnej i w życiu nie wyrzuciłabym krzyża reprezentującego wiarę” – powiedziała nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Kielnie „Dziennikowi Bałtyckiemu”.

Nauczycielka przedstawia swoją wersję: To nieporozumienie

Kobieta opowiada o tym, że w jej oczach cała sytuacja jest nieporozumieniem, cynicznie wykorzystywanym przez polityków.

Nauczycielka: – Jest mi bardzo trudno, dlatego że wylała się na mnie fala hejtu, mowy nienawiści rozpowszechnianej w mediach bez sprawdzenia faktów, bez żadnej weryfikacji, bez czekania na jakiekolwiek wyjaśnienie tej sytuacji. Jestem w szoku, że można coś takiego zrobić drugiemu człowiekowi. Śledzę te media, nie ukrywam, i wciąż po prostu w to nie wierzę. To nieporozumienie, a politycy wykorzystują je do tego, żeby podbijać swoje interesy i pozycje. Ktoś to ciągle podsyca. (…)

– Wyrzuciłam cosplayowy (związany z przebieraniem się za postacie z filmów, komiksów, gier itp. – red.) gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika – w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar. (…)

– W poniedziałek 5 stycznia byłam w pracy. Moi uczniowie bardzo się ucieszyli, ale tego dnia zostałam też zawieszona w obowiązkach. Nie jestem w tej chwili w zbyt dobrym stanie. Jest mi po prostu ciężko z całym tym nieporozumieniem – tłumaczyła.

– Zastanawiające jest dla mnie to, że przez media w kontekście tego zdarzenia wciąż prezentowany jest jeden uczeń wraz z rodziną. To chłopiec, którego nie uczę i nigdy nie uczyłam – relacjonowała.

Politycy i komentatorzy prawicy nadal obstają przy swojej „wersji” i krytykują nauczycielkę twierdząc, że kontekst, który przedstawiła niewiele zmienia, a krzyż to krzyż.

W świetle całej tej sytuacji i prawdziwej burzy medialnej, placówka w Kielnie musiała dezaktywować swoje konto w mediach społecznościowych.

Wójt gminy Szemud zaapelował o powstrzymanie się od spekulacji, mowy nienawiści i rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji. Podkreślił, że do czasu zakończenia postępowania należy zachować spokój i odpowiedzialność w przekazie publicznym.

Poinformował również, że w sali lekcyjnej zawisł nowy krzyż, a pierwotny — zabezpieczony przez policję — stanowi dowód w sprawie. Jak dodał zapewniono także pomoc psychologiczną i pedagogiczną uczniom, rodzicom i opiekunom.

Szefowa MEN ponownie zabrała głos

Minister edukacji Barbara Nowacka wyraziła w poniedziałek nadzieję, że sprawa dotycząca zdarzeń w Szkole Podstawowej w Kielnie zostanie szybko wyjaśniona i że do społeczności szkolnej wróci spokój.

– Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie szybko wyjaśniona, rozwiązana, do społeczności szkolnej wróci spokój, a do pewnych działań wróci rozsądek – powiedziała Barbara Nowacka dziennikarzom w Białymstoku przed uroczystością wręczenia stypendiów premiera oraz ministra edukacji dla najlepszych uczniów z województwa podlaskiego.

Barbara Nowacka oceniła, że eskalacja wokół szkoły ma charakter niebezpieczny i silnie upolityczniony. – Awantura, która się rozpętała, jest awanturą bardzo niebezpieczną i bardzo polityczną. Kiedy widzę polityków, którzy urządzają chucpę, używają dzieci do swoich działań, żeby wywołać wojnę wokół działań, nie pozwalają szkole na bezpieczne wyjaśnienie, to myślę sobie, że bardzo wielu coś się pomyliło – powiedziała szefowa MEN.

Dodała, że zarówno szkoła w Kielnie, jak i nauczycielka znajdują się w trudnej sytuacji.

– I społeczności szkolnej, i tej nauczycielce należy się wsparcie. A politykom prawicy i Konfederacji, i Korony, i różnych innych formacji, które tam brały udział, za ten lincz na nauczycielce należy się nagana. Mam też smutną refleksję, że Kościół zamiast poszukiwać prawdy, zajął się linczem i łatwymi wyjaśnieniami – skomentowała minister edukacji.

Poselski projekt uchwały PiS w sprawie potępienia aktu publicznego znieważenia symbolu religijnego w Szkole Podstawowej w Kielnie (druk nr 2145) znajduje się tutaj

Pełna treść apelu do marszałka Sejmu przygotowanego przez Komitet Obrony Demokracji „Nie – dla hejtu w sprawie krzyża w szkole” znajduje się tutaj

(GN)

Fot. Zdjęcie budynku szkoły w Kielnie

Biskupi zaprezentowali założenia nowej podstawy programowej z religii. „Nauczyciele nie są obligowani, by kształtowali postawy religijne”

Nowe rozporządzenie ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach opublikowane w Dzienniku Ustaw