Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do emigracji. Wnuczka rosyjskiej dziennikarki i obrończyni praw człowieka Anny Politkowskiej, zastrzelonej 20 lat temu, podkreśla, że wolność słowa w Rosji jest coraz bardziej ograniczana, a jej obywatele nie mają bezpiecznej drogi ucieczki (źródło: Newseria).

Anna Politkowska była rosyjską dziennikarką i działaczką na rzecz praw człowieka, która została zastrzelona 7 października 2006 roku w windzie swojego bloku w Moskwie. Opublikowała wiele artykułów i kilka książek na temat sytuacji praw człowieka w Rosji, Czeczenii i na Kaukazie Północnym. W 20. rocznicę jej śmierci europarlamentarzyści oddali jej hołd, a na uroczystość w Strasburgu zaproszono jej wnuczkę.

– Od stycznia tego roku tablica pamiątkowa umieszczona na budynku, w którym zamordowano moją babcię, była wielokrotnie niszczona. Dokładnie 34 razy. Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby ją codziennie ponownie montować. W Rosji są ludzie, którzy wciąż pamiętają moją babcię, ale jest ich bardzo niewielu. Jej artykułów nie pokazuje się dzieciom w ramach programu nauczania. Mówienie o niej nie jest co prawda tabu, ale sytuacja jest do tego niezwykle zbliżona. Ludzie w Rosji powoli zaczynają zapominać, ponieważ istnieje już całe pokolenie osób w moim wieku, które dorastały, nie znając jej, nigdy nie słysząc o niej w wiadomościach – mówi w rozmowie z agencją Newseria Anna Victoria Politkowska, wnuczka dziennikarki Anny Politkowskiej, studentka politologii na Uniwersytecie w Amsterdamie.

Anna Politkowska dzięki reportażom śledczym dla „Nowej Gazety” ujawniła poważne naruszenia praw człowieka, tortury i kary pozasądowe, korupcję i nadużycia władzy. Podważała oficjalne sprawozdania pomimo wielokrotnych gróźb i zastraszania. Kontynuowała swoją pracę mimo wcześniejszych zamachów na jej życie. Rosyjskie sądy skazały sześć osób za udział w jej zabójstwie, jednak do tej pory nie ustalono, kto je zlecił.

– Od czasu zamordowania mojej babci i od momentu, gdy minęły tak zwane czasy wegetariańskie, kiedy reżim Putina nie był tak surowy jak dzisiaj, zauważyliśmy, podobnie jak wielu ekspertów, dziennikarzy i obrońców praw człowieka, że pojawia się coraz więcej przypadków, w których wolność słowa jest coraz bardziej ograniczana. Ludzie nie mogą już wychodzić na ulice, a nawet trzymać w ręku czystej kartki papieru. Każda demonstracja, każde wydarzenie, podczas którego ktoś chce wyjść na ulicę i coś powiedzieć lub wyrazić swoje poglądy, kończy się aresztowaniem. Tak jest w każdym przypadku. A bycie aktywistą w Rosji jest obecnie niemal niemożliwe. W Moskwie i w całej Rosji istnieją obecnie podziemne sieci aktywistów, ale są one bardzo ograniczane i silnie represjonowane – tłumaczy wnuczka zmarłej dziennikarki.

Tysiące ukraińskich dzieci ofiarami wojny. UE rozszerza sankcje za deportacje i przymusową asymilację

Rząd ogranicza wolność zgromadzeń. Przytłaczająca reakcja policji, nadmierne użycie siły, rutynowe aresztowania oraz surowe grzywny i wyroki więzienia w dużej mierze zniechęciły do ​​nieautoryzowanych protestów, podczas gdy grupy prokremlowskie mogą swobodnie demonstrować. Według danych OVD-Info, na które powołuje się amerykańska organizacja Freedom House, do 2025 roku podczas demonstracji antywojennych dokonano ponad 20 tys. aresztowań, ale prawie wszystkie miały miejsce w 2022 roku, ponieważ w kolejnych latach protesty organizowano na niewielką skalę.

– W ostatnim czasie miało miejsce kilka prób pogodzenia rosyjskiej opozycji. Istnieje kilka ugrupowań i dla mnie bardzo istotne było to, że kilka z nich postanowiło połączyć siły i opracować strategię, która mogłaby doprowadzić do nieco bardziej demokratycznej Dumy Państwowej. Jednak, jak wiemy, wyniki wyborów pozostają niezmienne. Szczerze mówiąc, niektórzy uważają, że sytuacja jest nawet gorsza, niż przewidywali. To tragiczne, że pomimo wszystkich wysiłków podejmowanych zarówno przez osoby spoza Rosji, jak i w samym kraju wciąż dochodzimy do tego samego wyniku – podkreśla Anna Victoria Politkowska.

Europarlamentarzyści 8 października br. przyjęli rezolucję, w której potępili wszystkie naruszenia popełnione przez reżim Władimira Putina podczas wyborów do rosyjskiej Dumy Państwowej, które odbyły się 18–20 września 2026 roku. Uważają, że nie było realnych kandydatów alternatywnych, wolnych mediów, wiarygodnych obserwatorów ani swobód politycznych.

– W moim przemówieniu mówiłam o tym, że bardzo potrzebujemy rozwiązania i sposobu, aby ludzie w Rosji, którzy są obecnie uciskani, prześladowani, śledzeni, nękani czy w jakikolwiek inny sposób dyskryminowani z powodu tego, kim są, czy to ze względu na przynależność do mniejszości, poglądy, czy z jakiegokolwiek innego powodu, mogli żyć bezpiecznie – zaznacza wnuczka zmarłej dziennikarki. – Potrzebujemy rozwiązania, które pozwoliłoby ludziom udać się do ambasady, poprosić o ochronę, a następnie zostać przewiezionym poza granice kraju. Dla wielu osób samo opuszczenie kraju stanowi ogromny problem. Wielu z nich podlega specjalnym przepisom, zgodnie z którymi nie można opuścić kraju, jeśli toczy się przeciwko nim jakakolwiek sprawa o podłożu politycznym – dodaje.

Według Amnesty International w 2025 roku w Rosji wzrosła liczba postępowań karnych o podłożu politycznym, w tym o ekstremizm, terroryzm, zdradę stanu, szpiegostwo i poufną współpracę z państwem obcym, organizacją zagraniczną lub międzynarodową.

– Wiele osób jest silnie represjonowanych i nie mogą nic zrobić, ponieważ nie mogą opuścić kraju, nawet jeśli by tego chcieli. Wymaga to dużych pieniędzy, rozległych kontaktów, wiedzy o tym, dokąd się udać, oraz osoby w Europie, która im pomoże. Wiele osób w Rosji tego nie ma. Chcą wyjechać, ale nie mogą. A my, jako przedstawiciele rosyjskiej opozycji, Parlamentu Europejskiego i instytucji europejskich, powinniśmy się bardziej skupić na tym, jak pomóc tym ludziom, którzy chcą wyjechać, zamiast zostawiać ich tam i zamykać przed nimi wszystkie granice – uważa Anna Victoria Politkowska.

Cztery lata od agresji na Ukrainę. Gospodarka Rosji wpada w stagnację. Jej obywatele są jednak gotowi na kontynuowanie wojny

9 września 2022 roku Rada UE osiągnęła porozumienie w sprawie całkowitego zawieszenia umowy o ułatwieniach wizowych między Unią Europejską a Rosją. Całkowite zawieszenie dotyczy wszystkich kategorii podróżnych, którzy przyjeżdżają na pobyt krótkoterminowy. Ponadto Rosjanie nie mogą już otrzymywać wiz wielokrotnego wjazdu.

W swoim wystąpieniu w Parlamencie Europejskim wnuczka zmarłej dziennikarki wezwała Europę do stworzenia awaryjnego mechanizmu wiz humanitarnych, zdolnego zaoferować realną drogę do bezpieczeństwa dla osób zagrożonych.

– Opinie na temat rosyjskiej opozycji i tego, co się dzieje w Rosji, znacznie się różnią w zależności od kraju. Niektóre są jej bardziej przychylne, inne są zdecydowanie proukraińskie i bardzo wspierają działania osób dążących do demokratyzacji Rosji. Na przykład w Europie są kraje, które są w znacznym stopniu prorosyjskie. Nie mogę jednak powiedzieć, że każdy mieszkaniec danego kraju w Europie jest prorosyjski. Ludzie są różni, każdy ma swoje własne zdanie. Powiedziałabym jednak, że ogólnie rzecz biorąc, w ostatnich latach, zwłaszcza po wybuchu wojny, ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, jakim reżimem jest Rosja. Mamy rosyjską platformę ASEA, która naprawdę działa, zorganizowała wiele spotkań i z powodzeniem przeforsowała różne inicjatywy w instytucjach europejskich, aby zapewnić ochronę obywatelom Rosji – wyjaśnia wnuczka zmarłej dziennikarki.

Unia Europejska stanowczo potępia znaczące rozszerzenie restrykcyjnych przepisów, systematyczne i nasilające się represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i obrońców praw człowieka, a także nieustanne represje wobec niezależnych mediów, dziennikarzy i pracowników mediów, członków opozycji politycznej i innych krytycznych głosów działających w całej Rosji i poza jej granicami.

19 lutego 2024 roku UE wyraziła oburzenie śmiercią rosyjskiego lidera opozycji Aleksieja Nawalnego i oświadczyła, że ​​ostateczna odpowiedzialność za jego śmierć spoczywa na prezydencie Putinie i władzach rosyjskich.

– Zdaję sobie sprawę, że cokolwiek mówię i mówiłam w ciągu ostatniego pół roku, może pociągać za sobą konsekwencje. Nie wiem, jakie. Jedyne, co mogę zrobić, to podjąć środki bezpieczeństwa i liczyć na najlepsze. Wiem o przypadkach zatruć, prób zamachów i wielu innych rzeczach, które spotykają rosyjską opozycję. To naprawdę smutne, że nawet w Europie niektórzy z nas nie czują się bezpiecznie. Ale czy mamy lepszy wybór? Nie, ale w wielu innych krajach jest znacznie mniej bezpiecznie. Dla wielu osób mieszkających w Europie, które przebywają na rosyjskim wygnaniu, jest to dosłownie najlepsze, co mogą mieć na całej tej planecie. Ponieważ w innych krajach Rosji znacznie łatwiej jest do nich dotrzeć – podkreśla Anna Victoria Politkowska.

Tekst i zdjęcie: Newseria

Trwa walka z rosyjską flotą cieni wykorzystywaną do eksportu ropy naftowej. Rozważane są bardziej restrykcyjne sankcje