Białemustokowi brakuje pieniędzy. Miasto zwiększa nauczycielom pensum

Tak samorządy przerzucają koszty funkcjonowania oświaty na nauczycieli – radni Białegostoku w odpowiedzi na zbyt niską, ich zdaniem, subwencję oświatową postanowili podwyższyć pensum m.in. nauczycielom przedszkoli i nauczycielom specjalistom

Decyzje zapadły podczas sesji Rady Miasta 4 marca br. Radni zebrali się, żeby ustalić nowe pensum dla niektórych grup nauczycieli. Takie prawo daje im art. 42 ust. 7 pkt. 3 Karty Nauczyciela. Zgodnie z nową uchwałą, od 1 września 2020 r. wzrośnie tygodniowy wymiar zajęć:

Nauczycieli konsultantów – z 18 do 35 godzin
Nauczycieli psychologów, pedagogów, logopedów, terapeutów pedagogicznych, doradców zawodowych, nauczycieli orientacji przestrzennej i nauczycieli usprawnienia widzenia, a także innych specjalistów prowadzących zajęcia specjalistyczne w przedszkolach, szkołach i placówkach, z wyjątkiem nauczycieli zatrudnionych w poradniach psychologiczno-pedagogicznych – z 20 do 22 godzin
Nauczycieli przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach pracujących z grupami obejmującymi dzieci 6-letnie i dzieci młodsze – jeżeli liczba dzieci młodszych niż 6-letnie wynosi więcej niż połowa stanu liczebnego grupy – z 22 do 25 godzin

Jak tłumaczyli radni rządzącej miastem Koalicji Obywatelskiej, zwiększenie pensum jest efektem zbyt niskiej – w ich opinii – subwencji oświatowej. Według radnych KO, subwencja miała w ciągu roku wzrosnąć o 65 mln zł, ale koszty funkcjonowania oświaty – o 170 mln zł. – Samorządy mają coraz mniej środków. Musimy więc ciąć koszty. To nie wynika z tego, że chcemy to robić, ale musimy to robić – tłumaczył wiceprezydent Białegostoku Rafał Rudnicki.

– W tym roku brakuje 300 mln zł w subwencji oświatowej – przekonywał Marcin Moskwa (KO), przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów RM Białegostoku. – To rząd zlikwidował gimnazja, a nie samorząd, to rząd wprowadził system, w którym obecnie funkcjonujemy, a koszty są przerzucone na samorząd – dodał.

Radni postanowili więc te koszty – przynajmniej częściowo – przerzucić na nauczycieli.

Białystok chce zmusić nauczycieli do zwiększonego wymiaru zajęć także z powodu “coraz to większych potrzeb uczniów w zakresie pomocy psychologiczno-pedagogiczne” i “nałożonym przez ustawodawcę na jednostki oświatowe obowiązkowi w tym zakresie, polegających na zapewnieniu całego wachlarza form pomocy uczniom przy jednoczesnym braku zapewnienia dodatkowych środków finansowych na ich realizację”.

Zamiast więc zatrudnić dodatkowych specjalistów, miasto postanowiło obarczyć już pracujących w szkołach nauczycieli dodatkowymi obowiązkami za dotychczasowe wynagrodzenie.

(PS, GN)