Co z czwartym przedmiotem na egzaminie ósmoklasisty? Do Sejmu trafił projekt ustawy

Przesunięcie o rok wprowadzenia na egzaminie ósmoklasisty dodatkowego przedmiotu do wyboru zakłada projekt ustawy skierowany do Sejmu przez grupę posłów Koalicji Obywatelskiej. Ich zdaniem, w warunkach pandemii, a także w okresie tuż o po zakończeniu pandemii, nie powinno się fundować uczniom tego typu zmian

Zgodnie z projektem, do roku 2022 na egzaminie ósmoklasisty uczniowie musieliby się zmierzyć tylko z dotychczasowymi przedmiotami, czyli z językiem polskim, matematyką oraz językiem obcym nowożytnym. Czwarty obowiązkowy przedmiot – do wyboru spośród następujących: biologia, chemia, fizyka, geografia, historia, uczniowie musieliby zdawać na egzaminie ósmoklasisty dopiero od roku 2023, a nie jak przewidują dotychczasowe rozwiązania – od przyszłego roku.

Autorzy projektu nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe uważają, że z uwagi na trudną sytuację w kraju związaną z pandemią, a także realizowane w Polsce od roku (z krótkimi przerwami) kształcenie zdalne, „konieczne jest utrzymanie w następnym roku szkolnym obecnie obowiązujących zasad przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty”.

„Od marca 2020 roku polscy uczniowie z krótką przerwą są zmuszeni do odbywania obowiązku szkolnego w formie zdalnego nauczania. Brak kontaktu z rówieśnikami i nauczycielami, ciągłe kwarantanny, stres wywołany niepewnością, niestandardowy format lekcji i wiele innych czynników w sposób znaczący odbija się na nauce i rozwoju dzieci. Wielu uczniów ma ogromne zaległości w realizacji podstawy programowej, które najprawdopodobniej przełożą się na wyniki egzaminu oraz będą miały duży wpływ na ich przyszłe kształcenie” – czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy.

Według jego autorów, różnego rodzaju badania wskazują na to, że podczas nauki zdalnej podstawa programowa jest realizowana tylko częściowo, a obecna sytuacja „mocno odbiła się nie tylko na niskim poziomie przyswojenia wiedzy, ale przede wszystkim na problemach z zachowaniem higieny psychicznej uczniów”. Dlatego „przygotowanie się do trzech egzaminów – z języka polskiego, matematyki i języka obcego – jest i tak ogromnym stresem”.

Natomiast rok szkolny 2021/2022 powinien być rokiem, w którym „uczniowie powinni skupić się na niwelowaniu zaległości, uzupełnianiu braków w realizacji podstawy programowej oraz odzyskiwaniu równowagi psychicznej”, a nie na zmaganiu się z dodatkowymi obciążeniami i obowiązkami.

Projekt jest efektem niedawnej dyskusji w Sejmie zorganizowanej przez posłów z Zespołu Parlamentarnego ds. Edukacji Przyszłości, którzy zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego o szereg zmian w egzaminach. Pod apelem podpisał się także m.in. prezes ZNP Sławomir Broniarz. „Od marca 2020 roku polscy uczniowie z krótką przerwą są zmuszeni do odbywania obowiązku szkolnego w formie zdalnego nauczania. Brak kontaktu z rówieśnikami i nauczycielami, ciągłe kwarantanny, stres wywołany niepewnością, niestandardowy format lekcji i wiele innych czynników w sposób znaczący odbija się na nauce i rozwoju dzieci. Wielu uczniów ma ogromne zaległości w realizacji podstawy programowej, które najprawdopodobniej przełożą się na wyniki egzaminu oraz będą miały duży wpływ na ich przyszłe kształcenie” – czytamy w apelu do premiera. Apel poparło wiele organizacji pozarządowych.

Tegoroczne egzaminy (ósmoklasisty i maturalny) po raz pierwszy od wielu lat oparte mają być nie na podstawie programowej realizowanej w szkołach, ale na podstawie wymagań egzaminacyjnych. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek nie wykluczył, że na podobnych zasadach zostaną zorganizowane egzaminy także w przyszłym roku.

O odroczenie lub rezygnację z nowych zasad przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty od dawna apelują organizacje zrzeszające rodziców, nauczycieli, a także ZNP. Od marca br. rodzice siódmoklasistów zbierają podpisy pod internetową petycją do ministra Czarnka o to, by w 2022 ich dzieci nie musiały na egzaminie ósmoklasisty przystępować do czwartego egzaminu – z przedmiotu dodatkowego. W listopadzie ub.r. MEiN sugerowało, że obowiązek przystąpienia przez ósmoklasistę do egzaminu z jednego dodatkowego przedmiotu zostanie przesunięty o rok i wejdzie w życie w 2023 r. Ostatecznie jednak ministerstwo planów nie zmieniło.

Podpisy pod podobną petycją zbiera inicjatywa „NIE dla chaosu w szkole”. „Konieczność przygotowania się do zdawania dodatkowego egzaminu zwiększa i tak poważne obciążenie nauką obecnych siódmoklasistów” – uzasadniono w petycji. Jej autorzy przypomnieli, że nawet w krótkich okresach, gdy młodzież uczyła się stacjonarnie, cały proces kształcenia dewastowany był przez kwarantanny nakładane na całe klasy czy też nieobecność nauczycieli przebywających na zwolnieniach lekarskich. W tej petycji postawiono postulat przesunięcia zmian o co najmniej 3 lata – „do momentu, w którym warunki pracy szkół powrócą do normy i ustabilizują się”.

Natomiast Obywatelska Rada Pedagogiczna oddolnych ruchów nauczycielskich zrzeszająca takie inicjatywy jak „Nie dla chaosu w szkole”, „Protest z Wykrzyknikiem”, „My Nauczyciele” i „Edukacja w Działaniu”, wezwała do wprowadzenia zdecydowanych zmian w oświacie, w tym do zawieszenia do 2023 r. wprowadzenia czwartego przedmiotu na egzaminie ósmoklasisty oraz do rezygnacji z nowej, dużo trudniejszej formuły egzaminu maturalnego w 2023 r. „Czas podjąć jedyną sensowną i odpowiedzialną decyzję o zmniejszeniu wymagań egzaminacyjnych dla kolejnych roczników!” – tak brzmi jeden z postulatów. A tak kolejny: „:Czas przyznać, że w szkole najważniejsze nie są egzaminy, a dobrostan naszych uczniów i uczennic. Jeśli chcecie dać prawdziwe wsparcie dzieciom i młodzieży, pozwólcie im na spokojne odbudowanie relacji i poczucia bezpieczeństwa”.

(PS, GN)