„Nie pozwólmy, by logika tabeli odebrała nam język mądrej edukacji”. Wielkopolski kurator oświaty ostrzega przed rankingami szkół

„Szkoła to nie jest tabela, ani miejsce w rankingu. Szkoła to jest fragment, i to całkiem spory, życia dziecka i jeśli mamy dziś o cokolwiek zabiegać, to o to, by ten fragment życia był mądry, bezpieczny i ludzki” – napisał m.in. w liście skierowanym do rodziców, uczniów, nauczycieli i dyrektorów dr Igor Marek Bykowski, wielkopolski kurator oświaty. Ostrzegł, że rankingi szkół, tabele i miejsca mogą wyrządzić więcej szkód niż pożytku, jeśli staną się jedynym kryterium wyboru szkoły i oceniania dzieci.

Kurator oświaty w Poznaniu przypomniał, że „zaczyna się ten coroczny czas, w którym szkoły, chcąc nie chcąc, trafiają do szeregu: pojawiają się kolejne zestawienia, tabele, kolumny z miejscami >>w górę<< i >>w dół<<, ten zasłużył na złoto kolejny raz, a ten już tylko na brąz”.

A równolegle – jak zwrócił uwagę – do wiadomości publicznej trafiają harmonogramy rekrutacji do szkół ponadpodstawowych.

„Dla wielu rodzin to moment, w którym rozmowy w domach przyspieszają, bo niedługo trzeba będzie wybrać szkołę. I właśnie dlatego piszę: w trosce o spokój dzieci i dorosłych oraz o to, by wybór szkoły nie stawał się decyzją podejmowaną w napięciu pod dyktando liczb, nagłówków i  w pośpiechu tylko w atmosferze uważności i rozmowy, z pamięcią o tym, że w tym wszystkim najważniejsze jest dziecko” – podkreślił.

Wielkopolski kurator oświaty nie neguje istnienia zestawień ani nie udaje, że „nic nie znaczą”. Według niego rankingi „znaczą i znaczą dużo”.

„Potrafią poruszyć wyobraźnię rodziców, nakierować rozmowy w domach, podbić lub obniżyć wiarę uczniów we własne możliwości, potrafią wzmocnić lub podciąć skrzydła nauczycieli, którzy dzień po dniu wykonują pracę wymagającą nie tylko kompetencji, lecz także cierpliwości i ogromnej odporności” – napisał.

„Rankingi są jak fotografia, ale taka zrobiona z daleka, i to naprawdę z odpowiedniej dali, żeby na zdjęciu widać było zarys budynku i jego położenie, czasem nawet fasadę, ale – bądźmy tego świadomi – nie da się za pomocą tej fotografii zobaczyć tego, co w szkole jest najważniejsze” – stwierdził.

„Żaden ranking nie odpowie nam: czy dziecko czuje się bezpieczne, czy ma do kogo pójść, gdy dzieje się coś trudnego, czy w klasie można popełnić błąd bez upokorzenia, czy nauczyciel potrafi ocalić uczniowską ciekawość, kiedy przychodzą gorsze dni i czy jest miejsce na rozmowę, na naprawę relacji, na powrót po potknięciu” – przypomniał.

W swoim liście zwrócił się m.in. do nauczycieli i dyrektorów szkół.

„Nauczycielom i dyrektorom chciałbym powiedzieć coś, co może zabrzmieć jak prośba: nie pozwólmy, by logika tabeli odebrała nam język mądrej edukacji. Owszem, wyniki są ważne, ale nie są jedyną prawdą. Broniąc ucznia, bronicie Państwo także sensu swojej pracy, sensu całej edukacji i w końcu sensu istnienia szkoły jako ostoi codziennej normalności i bezpieczeństwa – miejsca, w którym młody człowiek może dojrzeć bez lęku, uczyć się świata i siebie, popełniać błędy, a w chwilach trudnych znaleźć dorosłych, którzy nie oceniają go tabelą, tylko widzą pełnoprawnego człowieka.

Kurator zwrócił się także do dziennikarzy. Jego zdaniem media ponoszą ogromną odpowiedzialność za sposób prezentowania rankingów i konsekwencje, jakie niosą one dla szkolnych społeczności.

„Mediom chciałbym powiedzieć (ponownie), że w przestrzeni publicznej pojawiają się czasem rankingi po prostu absurdalne, które są budowane na uproszczeniach, chwytliwych liczbach i łatwych etykietach, które potrafią skrzywdzić całe szkolne społeczności. Media też mają tu swoją pracę do odrobienia, bo każde takie zestawienie działa jak stempel: jednych wynosi, a innych piętnuje. W tym wszystkim najważniejsze jest dziecko, a nie ambicje dorosłych, nie >>kolejna próba<< udowodnienia czegoś światu, tylko miejsce, w którym młody człowiek spędzi następne lata swojego życia. Pytanie, które naprawdę powinno wybrzmieć, brzmi nie: >> gdzie i kto jest wyżej?<<, tylko:>>czy to będzie szkoła w pogoni za ocenami, czy szkoła, w której moje dziecko uczy się żyć z ludźmi, tj. budować i utrzymywać relacje, tworzyć dobre więzi, szanować innych i siebie<<”.

Igor Bykowski nie łudzi się, że rankingi znikną, bo są zbyt atrakcyjnym formatem, „ale głęboko wierzę w to, że możemy zrobić coś ważniejszego: możemy odmówić rankingom prawa do bycia wyrokiem”

„Możemy nie pozwolić, by jeden numer w tabeli stawał się jedyną opowieścią o szkole, o nauczycielach a w szczególności o dzieciach. Możemy pamiętać, że szkoła często pracuje w ciszy: przywraca sens nauce, uczy odpowiedzialności, szacunku, buduje wspólnotę, dba o bezpieczeństwo, stwarza miejsce na rozwój” – napisał.

Pełną treść listy można znaleźć tutaj

(GN)

Kuratorzy nie będą opiniować arkuszy. MEN zmienia rozporządzenie ws szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli