„Jest decyzja o podwyżce płac w sferze budżetowej. Chcielibyśmy więcej, ale na dziś ta propozycja to jest 3 proc.
Pilnujemy tego, żeby w żadnym wypadku inflacja nie zżerała, tak jak to było kiedyś, pieniędzy i samych podwyżek” – powiedział premier Donald Tusk po wtorkowym posiedzeniu rządu. Dotychczas z z rządowych zapowiedzi wynikało, że płace pracowników budżetówki, w tym nauczycieli, wzrosną w 2027 r. jedynie o 2,5 proc. Godnych płac dla nauczycieli domaga się Związek Nauczycielstwa Polskiego, który 8 czerwca wezwał rząd do przedstawienia nowych propozycji płacowych. szczegóły propozycji rządu poznamy 15 czerwca na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego.
Nie aprobujemy propozycji wzrostu płac o 2,5 proc. – mówili podczas poniedziałkowej konferencji prasowej (8 czerwca br.) prezes ZNP Sławomir Broniarz i wiceprezes ZG ZNP Urszula Woźniak. Związek Nauczycielstwa Polskiego wezwał rząd do opamiętania się i przedstawienia na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego propozycji płacowych korzystnych dla nauczycieli.
Dzień później, na wtorkowym posiedzeniu, Rada Ministrów udzieliła rekomendacji przedstawicielom rządu do przedstawienia Radzie Dialogu Społecznego założeń projektu ustawy budżetowej na 2027 r. Po obradach odbyła się krótka konferencja prasowa z udziałem premiera Tuska.
NA ŻYWO | Konferencja prasowa Premiera Donalda Tuska i Wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza https://t.co/nNyKAD5qun
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) June 9, 2026
Szef rządu zaczął swoje wystąpienie na konferencji od poinformowania, że jego gabinet proponuje, by płace budżetówki, w tym nauczycieli, wzrosły w przyszłym roku o 3 proc.
– Bardzo chciałbym i jak wiecie zadbałem o to z wielką determinacją, żeby nauczyciele w Polsce zarabiali więcej. Podwyżki, jakie zaproponowaliśmy nauczycielkom, nauczycielom były bardzo masywne – mówił premier, odnosząc się do podwyżek z 2024 r., kiedy to płace nauczycieli wzrosły o 30 proc. (33 proc. w przypadku nauczycieli początkujących).
– Ale ja sam wiem i mówię to z głębi serca, i z wiedzy to wynika, że nauczyciele powinni zarabiać więcej. Podwyżka byłą największą w historii, ale powinni zarabiać więcej. To co dziś będziemy proponowali to nie wystarcza – przyznał Donald Tusk.
– Do tego dochodzi kwestia progu, w jaki wpadają lepiej zarabiający nauczyciele. Jestem tego świadomy, będziemy badali wszystkie możliwe okoliczności. Mówię takim trochę sztywnym językiem, ale jak tylko pojawi się możliwość, nauczyciele będą tą grupą, o które naprawdę będę pamiętał. Wiem, sporo zrobiliśmy, ale to jest niewystarczające – dodał szef rządu.
Gdyby płace nauczycieli w 2027 r. miały wzrosnąć o 2,5 proc., to wzrost wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli wyglądałyby następująco:
>> dla nauczyciela początkującego – o 132,7 zł więcej
>> dla nauczyciela mianowanego – 136,7 zł więcej
>> dla nauczyciela dyplomowanego – o 159,9 zł więcej
To stawki z pierwszej grupy zaszeregowania w tabeli płac i kwoty brutto.
Ankieta Głosu. Zapraszamy do udziału w głosowaniu:
Zgodnie z najnowszą decyzją rządu wzrost wynagrodzeń zasadniczych (o 3 proc.) miałby wyglądać następująco:
>> dla nauczyciela początkującego – o 159,25 zł więcej
>> dla nauczyciela mianowanego – 164,07 zł więcej
>> dla nauczyciela dyplomowanego – o 191,91 zł więcej
To oczywiście z uwzględnieniem stawek z pierwszej grupy zaszeregowania w tabeli płac (nauczyciele z tytułem zawodowym magistra i z przygotowaniem pedagogicznym) – wszystkie kwoty brutto.
Zatem 3-procentowy wzrost wynagrodzeń oznaczałby, że nauczyciele otrzymaliby co miesiąc o ok. 27-32 zł brutto więcej niż przy wzroście płac o 2,5 proc.
Trzy centrale związkowe, które reprezentują pracowników w Radzie Dialogu Społecznego (w tym OPZZ, w którym zrzeszony jest ZNP) zażądały we wspólnym stanowisku, aby wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wyniósł minimum 15 proc. Obecnie rząd oferuje pięć razy mniej!
(DK, GN)
Fot. Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej (Kancelaria Premiera/ portal X / screen)
Znamy wspólne stanowisko strony pracowników w sprawie wzrostu wynagrodzeń i świadczeń w 2027 roku