We wtorek przypada 4. rocznica wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. 1460 dni koszmaru

„Cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny nigdzie w Ukrainie nie jest naprawdę bezpiecznie. Ataki na największe miasta niszczą infrastrukturę i usługi, które są kluczowe dla życia i zdrowia dzieci. Dziś uczą się, bawią i śpią w piwnicach, skrajnie wyczerpane, nieustannie żyjąc w stanie zagrożenia i napięcia” – podaje UNICEF. Od wielu miesięcy z inicjatywy amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa trwają negocjacje pokojowe, ale ich zakończenie wciąż się oddala.

Jak podał kilka tygodni temu „The New York Times” powołując się na dane Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) od początku wojny prawie 1,2 mln żołnierzy rosyjskich i blisko 600 tys. ukraińskich wojskowych zginęło, zostało rannych lub zaginęło.  Jak wskazują eksperci ustalenie dokładnej liczby ofiar – z różnych powodów – jest jednak bardzo trudne.

Dramatyczny bilans wojny

Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę zginęło ponad 15 tys. cywilów, a ponad 41 tys. zostało rannych. Tak wynika z raportu misji obserwacyjnej ONZ ds. Praw Człowieka na Ukrainie.

Według UNICEF, od lutego 2022 roku zginęło lub zostało rannych ponad 3200 dzieci, a liczba ofiar śmiertelnych wśród dzieci ma wzrosnąć o 10% w 2025 roku w porównaniu z rokiem poprzednim. Przynajmniej częściowo przyczyniło się do tego nasilenie ataków dalekiego zasięgu na obszary miejskie i infrastrukturę cywilną. To trzeci rok z rzędu, w którym potwierdzona przez ONZ liczba ofiar wśród dzieci wzrosła.

Wysoki Komisarz ONZ do spraw Uchodźców (UNHCR) poinformował z kolei, że cztery lata od początku inwazji Rosji na Ukrainę liczbę ukraińskich uchodźców szacuje na około 5,9 mln.

Według szacunków UNHCR, z łącznej liczby 5,9 mln ukraińskich uchodźców niespełna 1 mln mieszka w Polsce. Ponadto około 3,7 mln osób porzuciło swoje domy i przeniosło się w inne rejony Ukrainy. Według danych UNHCR „żadna część Ukrainy nie jest bezpieczna, a 10,8 mln ludzi nadal potrzebuje pomocy humanitarnej”.

Z danych UNICEF wynika, że ponad 1,7 tys. placówek edukacyjnych zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a co czwarte dziecko nie może uczęszczać na zajęcia stacjonarne w pełnym wymiarze.

Nieustanne uderzenia w infrastrukturę energetyczną doprowadziły do przerw w dostawach prądu, ogrzewania i wody. Miliony rodzin walczą o przetrwanie w ekstremalnym mrozie. Dzieci mierzą się z ciemnością i paraliżującym strachem. Niemowlęta są w tych warunkach najbardziej narażone na choroby układu oddechowego i hipotermię. Tylko w 2025 r. zniszczono lub uszkodzono blisko 200 placówek medycznych.

– Koszmar dzieci w Ukrainie trwa już czwarty rok. Miliony rodzin uciekły z domów w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do życia. Ci, którzy zostali, żyją w stałym zagrożeniu atakami, gdy rakiety i drony cały czas spadają na cele cywilne. W połączeniu z koniecznością chronienia się w piwnicach czy stacjach metra, a także izolacją w domu i ograniczeniem kontaktów społecznych, powoduje to poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego najmłodszych – powiedziała Renata Bem, dyrektor generalna, UNICEF Polska.

Ponadto około 3,7 miliona Ukraińców jest wewnętrznie przesiedlonych. Ponad 4,4 miliona osób, które zostały przesiedlone od początku wojny, powróciło, w tym ponad milion z zagranicy. Jednak nie wszyscy przesiedleńcy mogli wrócić do domu – 372 000 osób nadal pozostaje wewnętrznie przesiedlonymi.

Niedawne badanie UNICEF wykazało, że co trzeci nastolatek w wieku 15–19 lat co najmniej dwukrotnie był przesiedlany. Najczęściej wskazywanym powodem była potrzeba bezpieczeństwa. Poszukiwanie lepszego dostępu do edukacji i możliwości rozwoju umiejętności również było istotnym czynnikiem zmiany miejsca zamieszkania.

Wojna jest szczególnie dotkliwa na obszarach przyfrontowych, ale podąża za dziećmi również daleko od linii frontu. Ataki na obszary cywilne trwają w całym kraju, niszcząc życie dzieci, ich domy, szkoły, szpitale oraz infrastrukturę, od której zależą.

– Obszary przyfrontowe pokryte są siatkami przeciw dronom, a dzieciństwo dosłownie zeszło pod ziemię. By zachować bezpieczeństwo, najmłodsi uczą się, bawią i śpią w piwnicach, ale nie zrezygnowali ze swojej przyszłości – i my również tego nie zrobimy – podkreślił Munir Mammadzade, przedstawiciel UNICEF na Ukrainę. – Dzieci dotknięte przesiedleniami i trwającą przemocą cierpią już zbyt długo. Wciąż marzą o realizacji swoich planów i to od nas wszystkich zależy, by stało się to rzeczywistością. Potrzebują teraz trwałego pokoju, aby mogły dorastać w bezpieczeństwie i stabilności – to ich prawo i bez wyjątku musi być ono respektowane – dodał.

Więcej tutaj

Zełeński przypomina kto jest agresorem

W udostępnionym w mediach społecznościowych wideo Wołodymyr Zełenski podkreślił,  że „dziś mijają dokładnie cztery lata, odkąd Putin miał zająć Kijów w trzy dni”. – I to naprawdę bardzo wiele mówi o naszym oporze, o tym, jak Ukraina walczy przez cały ten czas. Za tymi słowami stoją miliony naszych ludzi. Za tymi słowami – wielka odwaga, bardzo ciężka praca, wytrwałość i długa droga, którą Ukraina pokonuje od 24 lutego  – powiedział prezydent Ukrainy.

– Wiem na pewno: tylko będąc w Ukrainie i widząc na własne oczy nasze życie i naszą walkę, odczuwając emocje naszych ludzi i to morze bólu, tylko tak można zrozumieć, o co naprawdę chodzi w tej wojnie. I przez kogo ona została wywołana. Kto jest tu agresorem. Na kogo należy wywierać presję — mówił Zełenski.

W ocenie Zełenskiego Rosja nie jest w stanie pokonać Ukrainy na polu walki i dlatego prowadzi „wojnę z blokami mieszkalnymi i elektrowniami”. – Teraz Ukraińcy przeżywają najtrudniejszą zimę w historii. I terror niemal każdej nocy. Nie wiem, kto jeszcze by to wytrzymał, nie załamał się, nie zachwiał. Ukraińcy to robią. To ogromne zmęczenie, bez wątpienia. Jaki inny naród potrafiłby tak wytrwać? — powiedział ukraiński prezydent.

Do Ukrainy w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji na pełną skalę przybyło sześcioro premierów, przewodniczący Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej, prezydent Finlandii oraz co najmniej sześć delegacji parlamentarnych i liczni ministrowie, w tym szef MSZ Polski Radosław Sikorski – poinformował we wtorek rzecznik prezydenta Ukrainy Serhij Nykyforow.

Przypomnijmy, że 24 lutego 2022 roku rosyjskie wojska przekroczyły granice państwowe Ukrainy. Atak nastąpił jednocześnie z kilku stron: od Donbasu, Krymu, Morza Czarnego, a także od północy w kierunku Kijowa i Charkowa. W ten sposób wybuchł największy i najbardziej śmiercionośny konflikt w Europie po zakończeniu II wojny światowej.

Celem Władimira Putina było zajęcie Kijowa, co się nie udało. Natomiast drugim celem Rosji było oderwanie od Ukrainy czterech obwodów, które kilka miesięcy po inwazji zostały przez władze rosyjskie włączone do Federacji Rosyjskiej – chersoński, zaporoski, ługański i doniecki.

Symbolem rosyjskiej agresji stało się miasteczko Bucza i jej okolice, gdzie po uwolnieniu z rąk okupantów odnaleziono ciała ponad 400 zabitych cywilów.

(GN)

Fot: X/Zniszczona szkoła w Ukrainie

UNICEF: Z powodu wojny w Ukrainie co trzecie dziecko nie może wrócić do domu. Ponad 1,7 tys. szkół i innych placówek edukacyjnych zostało uszkodzonych lub zniszczonych