„Dyrektorzy szkół pracują teraz nad organizacją nowego roku szkolnego, tworząc arkusze organizacyjne i ramowe plany nauczania. Bez jednoznacznych rozstrzygnięć trudno zapewnić kadrę i dobrze zaplanować pracę szkoły” – przypomina ZNP i apeluje do rządzących o szybką decyzję w sprawie edukacji zdrowotnej
ZNP już w 2024 roku wskazywał, że edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa. „To proces, który buduje wiedzę, umiejętności i kompetencje społeczne niezbędne do dbania o zdrowie – własne i innych” – czytamy na profilu ZNP na Facebooku.
„Dziś widzimy skutki wprowadzenia tego przedmiotu jako fakultatywnego. Frekwencja jest niska – około 30% uczniów, a w szkołach ponadpodstawowych jeszcze mniej. W praktyce bywa gorzej – nawet zapisani uczniowie często nie uczestniczą w zajęciach odbywających się na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej. To sygnał, że obecna formuła się nie sprawdza” – podkreśla Związek.

„Co istotne, konieczność wprowadzenia obowiązkowej edukacji zdrowotnej podkreśla także środowisko medyczne. Naczelna Izba Lekarska w swoim ostatnim stanowisku wskazuje, że „edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa na wszystkich etapach edukacji. Rola i znaczenie tego przedmiotu są nie do przecenienia w budowaniu zdrowego i silnego społeczeństwa. Nauczanie dzieci, jak dbać o długie i zdrowe życie, powinno być priorytetem dla wszystkich sprawujących władzę”. – przypomina ZNP.
Środowisko edukacyjne oczekuje jasnej i szybkiej decyzji:
>> dla dobra uczniów
>> dla stabilności pracy nauczycieli
>> dla racjonalnego planowania arkuszy organizacyjnych i ramówek
Kiedy możemy się spodziewać rozstrzygnięcia?
– Przedstawię moją decyzję za dosłownie kilka dni, do końca marca. To obiecałam nauczycielom i dyrektorom, bo to jest też dla nich ważne, jak układają ramówki – zapowiedziała ostatnio „Faktach po Faktach” w TVN24 ministra edukacji Barbara Nowacka pytana, czy edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym.
Tłumaczyła, że „jeżeli jest decyzja najwyższych władz w Koalicji Obywatelskiej, żeby jednak zrobić nieobowiązkowo, to minister tutaj niewiele może zrobić”. – Ale rok przekonywania, mam nadzieję, zadziałał – dodała.
– Nie bez powodu też pokazywałam Radzie Ministrów „Diagnozę młodzieży”, czyli raport wykonany na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, żeby zobaczyli, jak wiele problemów młodego pokolenia wiąże się ze zdrowiem. I tak, wiem, że będzie młodzież narzekała. Dodatkowa godzina. Ale to może być ta godzina, która komuś uratuje życie. To naprawdę nie ma ceny – mówiła.
(GN)