Senat bez poprawek przyjął ustawę o prawach i obowiązkach uczniów, choć nauczyciele i dyrektorzy są przeciwko. Teraz projekt trafi na biurko prezydenta

Senat poparł ustawę o prawach i obowiązkach uczniów, nie wprowadzając do niej poprawek. Teraz ustawa trafi na biurko prezydenta, który ma 21 dni na podjęcie decyzji, czy nowe prawo wejdzie w życie. Nauczyciele, dyrektorzy i część rodziców bardzo krytycznie wypowiadają się na temat zapisów ustawy. Najwięcej kontrowersji budzi pomysł powołania systemu instytucji ochrony praw uczniowskich oraz rad szkół i to pomimo niektórych zmian wprowadzonych wcześniej przez Sejm. – Mamy nadzieję, że prezydent tego nie podpisze – komentuje Urszula Woźniak, wiceprezes ZG ZNP.

Za nowelizacją ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw zagłosowało 60 senatorów. Przeciw było 27 osób, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Ustanowienie Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich, rzeczników wojewódzkich i szkolnych oraz wprowadzenie ustawowego katalogu praw ucznia, wolności, obowiązków i kar – to najważniejsze propozycje zawarte w przyjętej nowelizacji.

Stanowisko Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich ma być utworzone od 1 września br., wojewódzkich rzeczników – od 1 stycznia 2027 r., a szkolnych od 1 września 2028 r. Gminy (miasta) i powiaty będą mogły powoływać gminnych lub powiatowych rzeczników, ale nie będzie to obligatoryjne.

Jeszcze podczas prac w Sejmie przegłosowano m.in. poprawkę, która zakłada, że wprowadzenie szkolnych rzeczników praw uczniowskich, którymi mają zostać nauczyciele – opiekunowie samorządu, zostanie opóźnione o dwa lata (będzie obowiązkowe dopiero od 1 września 2028 r., a nie od 1 września 2026 r.).  Do tego czasu ich tworzenie będzie dobrowolne. Pomimo tego wielu nauczycieli nie ukrywało i nadal nie ukrywa, że liczy na weto prezydenta do całej nowelizacji.

Ministerstwo Edukacji Narodowej, które przygotowało przepisy, proponowało też, by od 1 września 2028 r. w każdej szkole obowiązkowo działały rady szkoły, w skład których wejdą w równej liczbie uczniowie, rodzice i nauczyciele. W Sejmie klub KO zaproponował rezygnację z obowiązkowości tworzenia rad szkół i placówek w szkołach i placówkach niepublicznych i powrócenie w tym zakresie do obowiązującego obecnie stanu prawnego.

Przypomnijmy, że ZNP w swojej opinii do zmian prawie oświatowych argumentował m.in., że zakres obowiązków szkolnego rzecznika jest bardzo szeroki. To m.in. monitorowanie przestrzegania praw uczniów, przyjmowanie i rozpatrywanie skarg, prowadzenie działań informacyjnych, współpraca z innymi rzecznikami, zapewnienie uczniom możliwości anonimowego zgłaszania problemów.

Niestety mimo nowych i licznych zadań w projekcie nowelizacji, który pierwotnie trafił do Sejmu, nie przewidziano wynagrodzenia za pełnienie tej funkcji na poziomie szkoły.

Wyjaśnijmy jednocześnie, że w uzasadnieniu projektu ustawy MEN podało przewidywane kwoty wynagrodzenia dla rzecznika krajowego i wojewódzkich (odpowiednio: 19 785 zł brutto-brutto miesięcznie i – 12 422 zł brutto-brutto miesięcznie – czyli z uwzględnieniem kosztów pracodawcy).

Nr 22/3 czerwca 2026

W ZNP pojawiają się głosy, że do rozwiązywania spraw związanych z prawami ucznia wystarczą nauczyciele, a zwłaszcza wychowawcy, do tego szkolni pedagodzy, dyrektorzy i kuratorzy.

Większość nowych przepisów nowelizacji miałaby wejść w życie od 1 września 2026 r. (część od 1 stycznia 2027 r. i od 1 września 2028 r.).

– Mamy nadzieję, że prezydent tego nie podpisze – komentowała ostatnio Urszula Woźniak, wiceprezes ZG Związku Nauczycielstwa Polskiego w Portalu Samorządowym.  – Dlaczego? Bo zawsze uważaliśmy, że instytucja rzecznika jest zbędna, od tego są inne instytucje: Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich – uzasadniała. – Nie do przyjęcia jest też koncepcja, że takim rzecznikiem w szkole miałby być nauczyciel, który jest opiekunem samorządu, bo on już z tego powodu ma co robić – stwierdziła.

ZNP nie podoba się również przepis o obligatoryjnym powoływaniu rad szkół. – W niektórych szkołach nie ma rad rodziców, bo nie ma chętnych, którzy by chcieli w nich pracować. Więc nakazywanie tworzenia rad szkół jest naprawdę głupim pomysłem – uważa Urszula Woźniak.

Dodała jednocześnie, że z jej doświadczenia wynika, iż rady szkół, jeśli już powstają, to z reguły w czyimś interesie i przeciwko komuś, zazwyczaj przeciwko dyrektorowi szkoły.

Projekt krytykują też pozostałe związki nauczycielskie, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) oraz część organizacji rodziców.

(GN)

Fot: Senat

Sejm przyjął ustawę o prawach i obowiązkach uczniów. Jest istotna zmiana. Wprowadzenie szkolnego rzecznika praw uczniowskich odroczono do 1 września 2028 roku