Przeciw mobbingowi. Iwona Kordjak: Coraz więcej ludzi chce działać i naprawiać atmosferę w szkołach

Po szkoleniach zauważam, że u nauczycieli, którzy zaczynają nabierać większej świadomości, wzrasta skłonność składania skarg, liczniej decydują się na rozpoczęcie interwencji. To bardzo dobry znak, bo każde takie działanie jest pierwszym krokiem do oczyszczenia atmosfery w miejscu pracy. I jest szansą, że nauczyciel zawalczy o swoje, zamiast powiedzieć: „Odchodzę”.

Z Iwoną Kordjak, prawniczką, ekspertką z zakresu przeciwdziałania mobbingowi w pracy, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

Nie milkną dyskusje po opublikowaniu przez Oddział ZNP w Tychach raportu z badania zjawisk mobbingu i dyskryminacji*. Ankiety wypełniło 534 pracowników tyskich szkół i przedszkoli, w tym nauczyciele. Ponad 17 proc. z nich doświadczyło mobbingu. Jaka jest Pani ocena skali tego zjawiska, czy to jest dużo, czy mało?

– Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że to jest dużo. Kiedy w sondażach widzimy kilka procent, to wtedy mówimy, że „coś się zdarzyło”, ale 17 proc. to już nie są tylko incydenty. Gdyby te wyniki przełożyć na sytuację jednej szkoły, w której pracuje 100 nauczycieli, to oznaczałoby, że 17 nauczycieli doświadcza mobbingu. Do tego trzeba dodać jednego lub dwóch mobberów, którzy ich poniżają, wykluczają, dyskryminują. Zawsze powtarzam, że to nie jest wyłącznie sprawa osób między którymi coś się dzieje. Także koleżanek i kolegów, którzy to obserwują, przebywając w pokoju nauczycielskim.

Mobbing odbija się na kondycji wszystkich pracowników?

– W szkole nie ma cichego mobbingu i nawet bycie świadkiem przemocy obciąża psychicznie. To jest zjawisko, które obejmuje najczęściej sporą część zespołu, ale wpływa na atmosferę pracy całego zespołu.

Co piąty badany zadeklarował, że był świadkiem, ale nie zareagował.

– Przyczyn braku reakcji jest kilka. W szkole, w której nie ma wypracowanych procedur polityki antymobbingowej, świadek mobbingu może nie wesprzeć drugiej osoby, bo po prostu nie wie, jak to zrobić. Może też obawiać się odwetu albo nie chcieć „mieszać się w nie swoje sprawy”. Dlatego na każdym szkoleniu prowadzonym dla nauczycieli, a przeszkoliłam ich w ramach projektu SIP** już ponad 800, podkreślam, że najważniejsze jest to, by w regulaminach pracowniczych i politykach antymobbingowych nie pisać, że człowiek ma prawo zgłosić skargę, tylko że ma taki obowiązek.

Iwona Kordjak: Nauczyciele odchodzą z pracy przez toksycznego dyrektora, ale też toksycznych współpracowników

Co to zmieni?

– Wpłynie na podejście do zgłaszania zjawiska mobbingu. W regulaminach widziałam już różne zapisy. Można np. przeczytać, że „fałszywe lub nieuzasadnione zgłoszenia będą surowo karane”. Jak nauczyciel lub inny pracownik szkoły coś takiego przeczyta, to 10 razy się zastanowi, zanim zgłosi skargę. Procedura powinna być jasna i klarowna, co nie znaczy, że w momencie składania skargi muszę w 100 proc. być pewnym, że to był mobbing. To dopiero rozstrzygną komisja antymobbingowa w szkole lub sąd, po przesłuchaniach świadków i analizie sytuacji w placówce.

Osoba, która składa skargę, nie musi wszystkiego wiedzieć na początkowym etapie sprawy. Jeśli źle się czuje i chodzi do pracy „na lekach”, to znaczy, że coś jest nie tak. Niech inni rozstrzygną, dlaczego tak się dzieje.

Od ubiegłego roku spotkała się Pani z ponad 800 nauczycielami w ramach szkoleń ZNP. Czy skala zjawiska, o którym rozmawiamy narasta?

– Po szkoleniach zauważam, że u nauczycieli, którzy zaczynają nabierać większej świadomości, wzrasta skłonność składania skarg, liczniej decydują się na rozpoczęcie interwencji. To bardzo dobry znak, bo każde takie działanie jest pierwszym krokiem do oczyszczenia atmosfery w miejscu pracy. I jest szansą, że nauczyciel zawalczy o swoje, zamiast powiedzieć: „Odchodzę”.

Czasem wystarczy zwykła rozmowa, żeby poprawić sytuację. Powinniśmy najpierw zakomunikować, np. poprzez powiedzenie: „Uważam, że twoje zachowanie jest niestosowne”, „Uważam, że to jest dokuczanie i poniżanie”, „Mam prawo w pracy do poszanowania godności i tego, żeby mnie nie poniżano”.

Tego się trzeba nauczyć?

– Na pewno. Zachęcam do tego, żebyśmy sobie wbudowali taki przycisk wczesnego reagowania. To pomaga.

W siedzibie ZNP zaprezentowano wyniki ogólnopolskiego badania na temat stresu w zawodzie nauczyciela. „Problem jest systemowy i potrzebne jest systemowe rozwiązanie”

Jaką skalę oddziaływania może mieć raport z tej jednej gminy?

– Biorąc pod uwagę moje doświadczenia z rozmów z pracownikami oświaty oraz to, że najwyżej w 10 proc. placówek funkcjonuje polityka antymobbingowa i że tak naprawdę niewielu ludzi ma wiedzę z tego zakresu, to uważam, że raport z Tychów jest bardzo mocnym uderzeniem. I bardzo wyraźnym pokazaniem, że związki zawodowe są zainteresowane tematem.  Jeśli Oddział ZNP w Tychach i samorząd miasta Tychy wykorzystają ten raport do konkretnych działań poprawiających sytuację tam, gdzie pracownikom dzieje się krzywda, to będziemy mogli powiedzieć o tyskim modelu przeciwdziałania mobbingowi. Mógłby on być później wzorem dla innych miast i gmin. Bo problem jest wszędzie podobny.

Ile może potrwać opracowanie modelu przeciwdziałania mobbingowi na terenie tej jednej gminy?

– Co najmniej rok poczekamy na pierwsze efekty wdrożeń. Interesuję się tym, co dzieje się w Tychach, bo mam też w tym raporcie swój skromny wkład jako doradca i myślę, że jak wszystko pójdzie sprawnie, to model tyski będzie miał szansę stać się wzorcowy.

Przypuszczam, że to nie będzie łatwe.

– Rozmowy z dyrektorami szkół, w których dzieje się coś poważnego, nigdy nie są łatwe, natomiast z tego, co wiem, rozmowy z tyskim samorządem przebiegały dotychczas w życzliwej atmosferze. Oddział ZNP w Tychach już na tę chwilę wykonał kawał dobrej roboty.

Kierunek: Katastrofa. Dr Joanna Dobkowska: Przyjdzie moment, w którym żadne szkolenia nie pomogą

Ankietę wypełniło ponad pół tysiąca osób, to musiało odnieść określony skutek. Opinii takiej liczby ludzi nie można zignorować.

– To pokazuje nie tylko rangę problemu, ale też rangę badania. Skoro nauczyciele tak licznie wypełniali ankietę, to znaczy, że ich to obchodzi. Widać dobrą wolę ze strony władz i solidnie odrobioną lekcję ze strony Związku Nauczycielstwa Polskiego. Słyszałam, że do przeprowadzenia ankiety przymierzają się już inne miasta. Pojawiła się też propozycja, żeby rozszerzyć ankietę o dyrektorów placówek oświatowych. Oni również powinni móc się wypowiedzieć na temat relacji ze swoimi pracodawcami, którymi są wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast.

To dopiero będzie mocne uderzenie…

– Na pewno. Obserwuję pewną pozytywną energię, zmianę wokół tego zjawiska, które samo w sobie jest destruktywne. Jest coraz więcej ludzi, którzy są chętni do działania i naprawiania atmosfery w szkołach. Uważam, że każda akcja w skali gminy może odnieść większy skutek niż objęcie programem naprawczym tylko jednej szkoły.

(…)

Dlaczego to ma aż takie znaczenie, żeby pokazać, gdzie jest lepiej, a gdzie gorzej?

– Tu nie chodziło o porównywanie, ale o sprawiedliwe podejście do wszystkich placówek na terenie jednego miasta. Wejście do jednej i powiedzenie, że pracownicy się skarżą, więc zrobimy ankietę, zwykle wzbudza opór. A nawet jak już się zgodzą, to potem kwestionują wyniki. W Tychach udało się obiektywnie zapytać wszystkie placówki, przekazać, że interesuje nas każdy pracownik oświaty. Nie tylko nauczyciel czy tylko związkowiec.

Jak długo ciągną się sprawy o mobbing?

– Ciągną się latami. Dlatego tak ważne jest, żeby się doszkalać. Im lepiej poinformowany nauczyciel, tym skuteczniej się broni, a im lepiej poinformowany o swoich obowiązkach dyrektor, tym lepsza sytuacja w placówce. Chodzi o to, żeby każdy z pracowników wiedział, czym jest mobbing i dyskryminacja. Każdy powinien wiedzieć, że jak doświadczy zachowań poniżających – dręczenia, nękania, agresji, przemocy, to powinien reagować. To jest jeszcze do nadrobienia.

Dziękuję za rozmowę.

*O ankiecie antymobbingowej w tyskich placówkach rozmawialiśmy z Ewą Szczypiór, prezes Oddziału ZNP w Tychach (GN nr 25-26 z 24-30 czerwca br.)

**Społeczny Inspektor Pracy (SIP) – gwarancją przestrzegania praw pracowniczych w Twoim miejscu pracy” to projekt realizowany przez ZNP

Publikujemy skrócona wersję wywiadu opublikowanego w Głosie Nauczycielskim 29-30 z 15-22 lipca 2026 r. 

Fot. Archiwum prywatne

https://glos.pl/wydanieelektroniczne/nr-29-30-15-22-lipca-2026