Wprowadzenie nowego przedmiotu „Historia i teraźniejszość” nie spowodowuje wydłużenia czasu przebywania uczniów w szkołach –ogłosił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Jak dodał, wprowadzeniu go towarzyszyć będzie ograniczenie materiału na innych przedmiotach. Jakich? Szef MEiN wymienił historię, ale spekuluje się też o Wiedzy i Społeczeństwie. – Planujemy, żeby to było co najmniej po jednej godzinie tygodniowo w klasie pierwszej i drugiej albo dwie godziny w klasie pierwszej” – tłumaczył.
– Chcemy, aby od przyszłego roku szkolnego nowy przedmiot wszedł on do siatki godzin w szkołach ponadpodstawowych, od klasy I szkoły ponadpodstawowej – poinformował w Polskim Radiu 24 Czarnek.
Pytany kto będzie uczył tego przedmiotu i od kiedy będzie on realizowany w szkołach podkreślił, że „na pewno nie będą to nowi nauczyciele, tylko ci, którzy już teraz w szkołach są”. – Mamy wielu historyków zatrudnionych w szkołach i oni będą tego przedmiotu uczyć – odpowiedział Czarnek.
.@CzarnekP w @PolskieRadio24 o nowym przedmiocie: na pewno nie będą uczyć go nowi nauczyciele, mamy wielu historyków zatrudnionych w szkołach i to oni będą go uczyć ⤵️ pic.twitter.com/cvg1xV0mAL
— PolskieRadio24.pl (@PR24_pl) October 26, 2021
Nie chciał odpowiedzieć na pytanie o zręby programowe Historii i Teraźniejszości. – Od tego są eksperci. Nie jestem historykiem i nie wtrącam się w prace ekspertów, jak będą gotowe podstawy programowe przedstawimy je publicznie. Wszyscy muszą się z nimi zapoznać, zwłaszcza nauczyciele, po to by nie budził najmniejszych wątpliwości – stwierdził.
Minister podał, że jednocześnie inne zespoły programowe pracują nad tym, żeby ograniczyć materiał w innych przedmiotach, również w historii w zakresie nauczania o Starożytności czy Średniowieczu.
– Nie wyciąć całkowicie, bo jest nam potrzebna również wiedza na temat Starożytności i Średniowiecza, ale nieco ograniczyć, tak, aby nowy przedmiot – tu pragnę uspokoić – nie spowodował wydłużenia czasu przebywania uczniów w szkołach – zaznaczył Czarnek.
O nowym przedmiocie szef MEiN mówił także w radiu RMF FM. Poinformował, że waży się ile godzin w tygodniu zostanie przewidziane na Historię i Teraźniejszość.
– Planujemy, żeby to było co najmniej po jednej godzinie (tygodniowo – przyp. red.) w klasie pierwszej i drugiej albo dwie godziny w klasie pierwszej” – tłumaczył.
Redaktor Robert Mazurek poruszył również temat podwyżek dla nauczycieli.
– Hello?! Wszyscy mamy dzieci, kto ma je uczyć? – mówił dziś redaktor Mazurek do ministra edukacji. – Rzeczywistość rozjeżdża się z pańskimi obietnicami. Dziś nauczyciel stażysta zarabia mniej niż sprzątaczka. To jest jakiś absurd!#Czarnek @MEIN_GOV_PL https://t.co/pN3zO3DQZK
— ZNP (@ZNP_ZG) October 26, 2021
Hello?! Wszyscy mamy dzieci, kto ma je uczyć? – mówił redaktor do ministra edukacji. – Rzeczywistość rozjeżdża się z pańskimi obietnicami. Dziś nauczyciel stażysta zarabia mniej niż sprzątaczka. To jest jakiś absurd! Jeżeli dziś płacimy nauczycielom pensję minimalną, to jest wstyd – ocenił.
Inne pytania Mazurka do Czarnka opisuje ZNP na Facebooku.
(JK, GN)
„Historia i teraźniejszość”. Tak ma się nazywać nowy przedmiot w szkołach średnich
„Historia Polski XX i XXI wieku”. Rzymkowski zapowiada nowy przedmiot od 1 września 2022