„Odnosząc się do propozycji wprowadzenia zróżnicowanych terminów ferii letnich w poszczególnych województwach, uprzejmie wyjaśniam, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje zmiany obecnego modelu organizacji ferii letnich ani wprowadzenia różnych terminów wakacji dla poszczególnych województw” – poinformowała wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer w odpowiedzi na interpelację poselską (nr. 18944)
O możliwość wprowadzenia różnych terminów ferii letnich dla poszczególnych województw zapytał MEN Piotr Uruski (PiS)
„Zwracam się z prośbą o przedstawienie stanowiska ministerstwa w sprawie możliwości wprowadzenia zróżnicowanych terminów wakacji letnich dla poszczególnych województw lub grup województw, na wzór rozwiązań funkcjonujących m.in. w Niemczech. Obecnie wszyscy uczniowie rozpoczynają i kończą wakacje w tym samym terminie. Powoduje to kumulację ruchu turystycznego, ogromne natężenie ruchu na drogach, przeciążenie infrastruktury turystycznej oraz znaczny wzrost cen noclegów i usług w szczycie sezonu” – napisał.
„Jednocześnie wiele regionów turystycznych przez pozostałą część lata nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Zróżnicowanie terminów wakacji mogłoby: wydłużyć sezon turystyczny, zwiększyć przychody branży turystycznej, ograniczyć korki i poprawić bezpieczeństwo na drogach, zmniejszyć presję na bazę noclegową i atrakcje turystyczne, ułatwić rodzinom planowanie wypoczynku” – argumentował.
Według niego „takie rozwiązanie mogłoby przyczynić się do bardziej równomiernego rozłożenia ruchu turystycznego, zwiększenia dostępności wypoczynku dla rodzin oraz wzmocnienia polskiej branży turystycznej”.
Posłowi Uruskiemu (doktor nauk humanistycznych, były nauczyciel akademicki) odpowiedziała Katarzyna Lubnauer, wiceministra edukacji.
Przypomniała, że zgodnie z Prawem oświatowym rok szkolny rozpoczyna się 1 września i kończy 31 sierpnia następnego roku. Ferie letnie rozpoczynają się natomiast dzień po zakończeniu rocznych zajęć dydaktyczno-wychowawczych i trwają do końca sierpnia.
Problem zdaniem MEN nie sprowadza się jednak do prostego przesunięcia dat w kalendarzu. Resort uzasadnił swoje stanowisko przede wszystkim powiązaniem kalendarza zajęć z egzaminami i rekrutacją, koniecznością zachowania stabilnej organizacji systemu oświaty oraz wpływem ewentualnych zmian na pracę szkół i nauczycieli.
„W szkołach, w jednolitych terminach obowiązujących na terenie całego kraju, przeprowadzane są egzaminy zewnętrzne, tj. egzamin ósmoklasisty, egzamin maturalny oraz egzamin zawodowy. Ich wyniki dostarczają informacji o poziomie osiągnięć edukacyjnych uczniów, ale przede wszystkim stanowią podstawę do przeprowadzania rekrutacji do szkół ponadpodstawowych oraz na studia. Zapewnienie wszystkim uczniom równych praw i możliwości dostępu do dalszego kształcenia, w tym do uczelni, wymaga prowadzenia rekrutacji w sposób jednoczesny, przejrzysty i powszechny” – przypomniała Lubnauer.
Jak podkreśliła organizacja roku szkolnego, terminy egzaminów i rekrutacji tworzą system wzajemnie powiązanych terminów.
„Zróżnicowanie terminów zakończenia zajęć dydaktyczno-wychowawczych w poszczególnych województwach nie byłoby zatem wyłącznie zmianą daty rozpoczęcia wakacji, ale wymagałoby uwzględnienia konsekwencji dla innych elementów organizacji systemu oświaty” – zaznaczyła.
„Próbując odnieść do polskiego systemu rozwiązania funkcjonujące w innych państwach, należy uwzględnić różnice prawne i organizacyjne. Wskazany w interpelacji model niemiecki funkcjonuje w państwie federalnym, w którym poszczególne kraje związkowe posiadają szerokie kompetencje w zakresie organizacji edukacji. Polski system oświaty funkcjonuje w innych uwarunkowaniach prawnych i organizacyjnych, dlatego rozwiązania te nie są bezpośrednio porównywalne” – tłumaczyła.
Jak dodała MEN dostrzega argument dotyczący możliwego wpływu zróżnicowania terminów wakacji na wydłużenie sezonu turystycznego. „Organizacja roku szkolnego musi jednak uwzględniać przede wszystkim potrzeby uczniów oraz zapewniać stabilne i przewidywalne funkcjonowanie systemu oświaty. Ocena wpływu proponowanego rozwiązania na branżę turystyczną, transport czy bazę noclegową wymagałaby natomiast szerszej analizy gospodarczej, wykraczającej poza obszar polityki oświatowej” – napisała.
„Należy również uwzględnić, że organizacja ferii szkolnych jest związana z organizacją pracy nauczycieli. W szkołach, w których w organizacji pracy przewidziano ferie szkolne, nauczyciele korzystają z urlopu wypoczynkowego w okresie ferii zimowych i letnich. Zróżnicowanie terminów ferii letnich byłoby więc zmianą wpływającą również na organizację pracy szkół” – podkreśliła.
Pełną treść interpelacji oraz odpowiedź MEN można znaleźć tutaj
Przypomnijmy, że jeszcze 13 lat temu w Polsce także ferie zimowe odbywały się w jednym terminie. W 2003 roku zapadła decyzja by ferie zaczynały się w różnych turach, w zależności od województwa. Taką decyzję podjęła ówczesna minister edukacji Krystyna Łybacka w porozumieniu z kuratorami i wojewodami. Także wtedy powoływano się na kondycję branży turystycznej (tłok w pociągach, pensjonatach i na stokach narciarskich). Od 2026 ferie zimowe odbywają się w trzech turach. MEN zaprzeczało niedawno także jakoby rozważało wprowadzenie ferii jesiennych.
(GN)