MEN odpowiedziało na interpelację ws. granic wolności słowa nauczycieli. „Swoboda wypowiedzi nie ma charakteru bezwzględnego i może doznawać różnego rodzaju ograniczeń”

„Przepisy oświatowe nie wprowadzają dla nauczycieli szerokiego zakazu manifestowania poglądów, w tym poglądów politycznych, jaki przewiduje np. art. 78 ust. 2 ustawy o służbie cywilnej w stosunku do członków korpusu służby cywilnej. Przewidują jednak szereg ograniczeń w zakresie wykonywania tego zawodu” – napisał m.in. Henryk Kiepura, wiceminister edukacji w odpowiedzi na interpelację poselską. „Nauczyciel ma prawo do własnych poglądów politycznych, ale nie może prowadzić agitacji politycznej ani działalności partyjnej na terenie szkoły, co wynika z art. 86 ustawy – Prawo oświatowe. Szkoła musi pozostać apolityczna, a nauczyciel ma obowiązek szanować światopogląd uczniów i kształtować postawy demokratyczne, a nie wpływać na ich poglądy” – wskazał.

Stanowisko wiceministra Kiepury ma związek z interpelacją poselską (nr 15704) Romana Fritza (Konfederacja Korony Polskiej) „w sprawie granic wolności słowa nauczycieli w kontekście prywatnej polemiki z osobą aktywnie uczestniczącą w debacie publicznej”.

Casus nauczyciela z Wodzisławia Śląskiego

Poseł nawiązał w niej do sytuacji nauczyciela szkoły publicznej w Wodzisławiu Śląskim, wobec którego podjęto działania dyscyplinujące po zamieszczeniu prywatnej wypowiedzi w mediach społecznościowych

„Wypowiedź nauczyciela miała charakter emocjonalny, jednak nie zawierała wulgaryzmów, gróźb ani nawoływania do przemocy. Nie odnosiła się do uczniów, procesu dydaktycznego ani wykonywania obowiązków służbowych. Została opublikowana w ramach prywatnej aktywności obywatelskiej. Mimo to sprawa została nagłośniona medialnie, a wobec nauczyciela podjęto działania mogące skutkować konsekwencjami zawodowymi” – wyjaśnił parlamentarzysta i zadał MEN szereg pytań m.in:

>> Jak Ministerstwo Edukacji Narodowej określa granice wolności słowa nauczycieli w ich prywatnej aktywności w mediach społecznościowych?

>> Jakie obiektywne i jednolite kryteria stosowane są przy ocenie, czy dana prywatna wypowiedź narusza „godność zawodu nauczyciela”?

>> Jak ministerstwo zamierza przeciwdziałać ewentualnemu „efektowi mrożącemu” wobec nauczycieli, którzy jako obywatele chcą brać udział w debacie publicznej?

>> Czy planowane jest doprecyzowanie wytycznych dla dyrektorów szkół w zakresie proporcjonalności reakcji na prywatne wypowiedzi nauczycieli w Internecie?

„Sprawa ta wykracza poza jednostkowy przypadek i dotyczy fundamentalnego zagadnienia, czy nauczyciel jako obywatel zachowuje pełnię konstytucyjnie chronionej wolności wyrażania poglądów (art. 54 Konstytucji RP), czy też jego prywatna aktywność w debacie światopoglądowej podlega rozszerzonej, uznaniowej kontroli instytucjonalnej” – ocenił polityk Konfederacji.

„Pani jest zdrowo powalona. Lewactwo to stan umysłu”

Przypomnijmy, o jaki komentarz chodziło. Punktem zapalnym była internetowa wymiana zdań pod nagraniem opublikowanym przez lokalną aktywistkę Iwonę Kalinowską, działającą na rzecz praw zwierząt. Kalinowska jest w Wodzisławiu Śląskim dobrze znaną postacią. Wszystko przez azyl dla świń, który prowadzi od lat w swoim domu.

„Pani jest zdrowo powalona. Lewactwo to stan umysłu” – pisał wodzisławski nauczyciel pod nagraniem aktywistki na Facebooku. – Rozumiem, że komuś nie podobają się moje działania, że nie popiera tego, co robię. Ale od nauczycieli oczekuję jakiegoś wyższego poziomu – reagowała wspomniana kobieta.

„To, że jestem nauczycielem to nie znaczy, że ja muszę szanować, kochać, akceptować. Nie traktuję tego jako hejt. To był zwykły komentarz” – bronił się nauczyciel. „To co publikuje pani Kalinowska jest dla mnie niesmaczne. Gdzieś tam córkę eksponuje, świnie eksponuje. Ja jestem prawicowy, ona jest lewicowa. I tu jest cały clou problemu” – dodawał.

„Relacje w szkole opieramy na wzajemnym szacunku. Stanowczo potępiamy mowę nienawiści i nie dajemy przyzwolenia na jej funkcjonowanie w przestrzeni publicznej. Prywatne opinie pracowników nie są stanowiskiem szkoły i nie należy utożsamiać komentarza napisanego przez nauczyciela z postawami innych pracowników. Sytuacja jest nam znana, podjęliśmy już działania wyjaśniające. Kolejne przewidziane przepisami prawa zostaną podjęte po powrocie nauczyciela z urlopu” – napisał w oświadczeniu Marcin Kopczyński, dyrektor I LO w Wodzisławiu Śląskim (za „Gazeta Wyborczą” Rybnik tutaj).

MEN wyjaśnia, co może powiedzieć/napisać nauczyciel?

W odpowiedzi na interpelację posła Fritza wiceminister edukacji Henryk Kiepura zwrócił uwagę, że swoboda wypowiedzi „nie ma charakteru bezwzględnego” i „może doznawać różnego rodzaju ograniczeń”.

„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw” – wyjaśnił Kiepura.

Wiceminister edukacji przyznał, że przepisy oświatowe wprawdzie „nie wprowadzają dla nauczycieli szerokiego zakazu manifestowania poglądów, w tym poglądów politycznych”, jednak „przewidują szereg ograniczeń w zakresie wykonywania tego zawodu”.

„Nauczyciel ma prawo do własnych poglądów politycznych, ale nie może prowadzić agitacji politycznej, ani działalności partyjnej na terenie szkoły, co wynika z art. 86 ustawy – Prawo oświatowe. Szkoła musi pozostać apolityczna, a nauczyciel ma obowiązek szanować światopogląd uczniów i kształtować postawy demokratyczne, a nie wpływać na ich poglądy” – wyjaśnił Kiepura.

Jak podkreślił wiceminister, zgodnie z Kartą Nauczyciela za uchybienia „godności zawodu nauczyciela” lub obowiązkom, o których mowa w ustawie, nauczyciel może ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną.

„Odpowiedzialności tej nauczyciele podlegają niezależnie od tego, czy dopuścili się czynu uchybiającego godności zawodu nauczyciela lub obowiązkom, o których mowa w art. 6 tej ustawy, w szkole czy też poza murami szkoły” – napisał wiceminister.

Podkreślił, że przez uchybienie godności zawodu nauczyciela należy rozumieć zachowania, które „w sposób ewidentny naruszają ogólne normy etyczne i normy zachowania przyjęte w środowisku szkolnym”. Dodał, że ze względu na specyfikę zawodu przestrzeganie norm etycznych i społecznych nie ogranicza się tylko do sytuacji szkolnych, a każda wątpliwość powinna być indywidualnie sprawdzana przez wskazane ustawowo organy.

„Zachowania nauczyciela sprzeczne z ogólnie przyjętymi normami, polegające np. na nadużyciu prawa do wolności słowa przez nieproporcjonalną ingerencję w prawo do czci, godności i dobrego imienia innych osób, nawoływaniu w mediach do przemocy, zamieszczanie komentarzy pełnych wulgaryzmów odnoszących się np. do personelu szkoły i spraw szkoły, mogą zostać uznane za naruszające godność tego zawodu” – zaznaczył Henryk Kiepura.

Wiceminister edukacji podkreślił, że w zależności od zachowania nauczyciela właściwe do oceny jego czynu mogą być sądy karne, cywilne i komisje dyscyplinarne.

Pełna treść interpelacji oraz odpowiedź MEN znajdują się tutaj

(GN)

W MEN obradowała grupa robocza ds. postępowań dyscyplinarnych nauczycieli. Jest zielone światło dla postulatów ZNP

Incydent w szkole w Kielnie. Dyrektorka szkoły odpowiedziała RPO. „Od początku obraz sprawy odbiegał od przedstawianego w niektórych mediach”

Posłanka apeluje by ujednolicić i rozszerzyć katalog ulg i specjalnych ofert dla nauczycieli. Wiceminister Kiepura: „MEN deklaruje wsparcie”