Poparcie ze strony klubów koalicji rządowej, atak ze strony PiS i Konfederacji oraz deklaracja „nie będziemy głosować przeciw” złożona przez przedstawiciela nowego klubu Rozwój Plus. W Sejmie odbyło się drugie czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej (druk nr 2842). Nowelizacja wprowadza państwowy, bezpłatny eDziennik lekcyjny. Pilotaż tego narzędzia z udziałem ok. 40 szkół ma ruszyć już we wrześniu. Nowy eDziennik ma być dostępny dla szkół i rodziców od września 2027 r. Projekt wraz ze zgłoszonymi poprawkami trafił do komisji, głosowanie prawdopodobnie w piątek.
Ustawa wprowadzająca państwowy eDziennik i umożliwiająca uruchomienie pilotażu jest w pośpiechu procedowana w Sejmie. 21 lipca została przyjęta przez rząd, 29 lipca odbyło się pierwsze czytanie – na forum połączonych komisji Edukacji i Nauki oraz Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologi, a dzień później Sejm przeprowadził drugie czytanie projektu nowelizacji.
Ponieważ podczas obrad izby zgłoszono poprawki, dokument trafił znowu do komisji, ale prawdopodobnie posłowie zdążą przegłosować nowe przepisy w piątek 31 sierpnia. Wówczas Senat będzie mógł wypowiedzieć się w tej sprawie podczas obrad w dniach 5-7 sierpnia 2026 r. Później rozpoczynają się parlamentarne wakacje, a następne posiedzenia obu izb odbędą się dopiero we wrześniu. Jeśli więc MEN chce przeprowadzić pilotaż w roku szkolnym 2026/2027, to parlamentarzyści muszą się spieszyć z decyzjami ws. ustawy.
Rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej pilotaż państwowego eDziennika
Sprawozdanie z dotychczasowych prac komisji ws. ustawy przedstawił 30 lipca poseł Adam Krzemiński z Koalicji Obywatelskiej (jest on również przewodniczącym podkomisji nadzwyczajnej ds. rozpatrzenia projektu obywatelskiego ZNP „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli – podkomisja nie zebrała się ani razu od 6 marca 2025 r.).
Komisja opowiedziała się za uchwaleniem rządowego projektu. Do projektu zgłoszono natomiast 23 wnioski mniejszości (autorstwa posła Marcina Józefaciuka, niezrzeszonego).
W czasie drugiego czytania zgłoszono także poprawki.
Dwie z nich złożyła Krystyna Szumilas (KO), przewodnicząca Komisji Edukacji i Nauki, która zabrała głos jako przedstawicielka Koalicji Obywatelskiej. Jak wyjaśniła, są to poprawki, które porządkują treść ustawy.
Chodzi m.in. o doprecyzowanie, że będzie zapewnione zróżnicowanie szkół uczestniczących w pilotażu eDziennika, tak aby testowanie narzędzia mogło się odbyć także w szkołach ponadpodstawowych, w tym zarówno ogólnokształcących, jak i technicznych. Dotychczas w projekcie była mowa o tym, że do pilotażu zostanie wybrana co najmniej jedna szkoła z każdego województwa, do których dołączą co najmniej dwie szkoły artystyczne. To oznacza, że eDziennik miałoby testować co najmniej 18 szkół.
Katarzyna Lubnauer, sekretarz stanu w MEN, ujawniła jednak w Sejmie, że w pilotażu weźmie udział kilkadziesiąt szkół, prawdopodobnie ok. 40. Pilotaż ma trwać w roku szkolnym 2026/2027, a więc na jego przygotowanie nie pozostało już wiele czasu (oczywiście, ruszy on, jeśli ustawa wejdzie w życie).
O rządowym pomyśle dotyczącym eDziennika piszemy w najnowszym Głosie Nauczycielskim. W poprzednim wydaniu Głosu opisaliśmy natomiast zastrzeżenia Związku Nauczycielstwa Polskiego.
ZNP ostrzegł, że rząd chce zrzucić odpowiedzialność za testowanie eDziennika na nauczycieli. Wyraził zaniepokojenie, że wprowadzenie nowego narzędzia może oznaczać zdublowanie obowiązków pracowników szkół (projekt dopuszcza równoległe stosowanie nowego eDziennika i dotychczasowych rozwiązań).
Związek przypomniał, że już dziś występuje zjawisko „cyfrowej smyczy”, kiedy to nauczyciele po godzinach pracy są zasypywani wiadomościami od rodziców w dziennika elektronicznych. Zjawisko to jest jedną z przyczyn wypalenia zawodowego, na które skarży się bardzo wielu nauczycieli.
Biorąc pod uwagę całą listę zastrzeżeń do projektu ZNP zgłosił wniosek o wstrzymanie prac nad eDziennikiem i przeprowadzenie pogłębionych konsultacji w tej sprawie w celu wypracowania rozwiązań, które nie będą wywoływać kontrowersji. Tak się nie stało – a projekt „idzie jak burza” przez sejmowe procedury.
Podczas drugiego czytania w Izbie przedstawiciele koalicji rządowej omawiając projekt rozpływali się w pochwałach. Padły deklaracje poparcia dla ustawy ze strony wszystkich klubów koalicyjnych.
– To bardzo dobra wiadomość dla przede wszystkim rodziców – mówiła Krystyna Szumilas (KO). Podkreslała, że to przede wszystkim rodzice „prosili, by przygotować eDziennik”, który umożliwi dostęp do wszystkich funkcjonalności, ale bez płacenia za dodatkowe funkcje w aplikacjach. Rzecz w tym, że obecne komercyjne dzienniki elektroniczne są bezpłatne dla rodziców w podstawowym zakresie, ale za obsługę aplikacji mobilnych trzeba dodatkowo płacić.
Państwowy eDziennik ma być bezpłatny zarówno dla szkół, jak i dla rodziców i uczniów.
– Będzie pilotaż dla chętnych szkół, a już od września 2027 r. szkoła mogła wybrać z jakiego dziennika chce korzystać – z państwowego, czy z tych, które są na rynku – dodała posłanka KO.
Wśród zalet nowego narzędzia wymieniła – oprócz jego bezpłatności – także integracje z Systemem Informacji Oświatowej oraz gwarancję bezpieczeństwa danych.
Najważniejsza informacja dla rodziców jest taka, że eDziennik będzie bezpłatny i bezpieczny – powtarzała.
Realne potrzeby?
Wiesław Różyński (PSL) przekonywał, że „ta ustawa odpowiada na realne potrzeby polskiej szkoły”. Podkreślał, że jej wprowadzenie zapewni realne wsparcie budżetów gminnych, chodzi tu oczywiście o oszczędności na kosztach dostępu do komercyjnych dzienników.
Jego zdaniem eDziennik to narzędzie korzystne dla nauczycieli, szczególnie w małych wiejskich szkołach o ograniczonych zasobach finansowych i kadrowych.
Dorota Olko z Lewicy zwróciła uwagę na państwowy i bezpłatny charakter eDziennika. – Skoro mamy w Polsce edukację bezpłatną, to dostęp do narzędzia, bez którego edukacja nie może działać też musi być bezpłatny – mówiła. Jej zdaniem brak takiego narzędzia to poważna luka w systemie publicznej edukacji.
Zaznaczyła, że jest to „projekt ułatwiający życie”. Przyznała, że stworzenie eDziennika kosztuje, ale „na tym polegają inwestycje publiczne”.
Według szacunków MEN w ciągu 10 lat funkcjonowanie eDziennika ma kosztować budżet państwa w sumie 216 mln zł (od kilkunastu milionów zł do ponad 20 mln zł rocznie).
Poparcie dla eDziennika wyrazili także Ewa Szymanowska (Centrum) i Piotr Paweł Strach (Polska 2050).
– Rodzice, uczniowie i nauczyciele oczekują prostych, bezpiecznych i intuicyjnych narzędzi, które ułatwią codzienny kontakt ze szkołą – mówiła Ewa Szymanowska.
– Jestem bardzo zdziwiona, że ktokolwiek ma coś przeciwko temu projektowi, bo wydawało się, że jest absolutnie niekontrowersyjny – dodała.
Miała na myśli krytykę wyrażoną m.in. przez Prawo i Sprawiedliwość. Trzeba dodać, że 63. posiedzenie Sejmu (29-31 lipca br.) było pierwszym w X kadencji, kiedy to status największego klubu poselskiego zyskała Koalicja Obywatelska (156 posłów). Oznacza to m.in. prawo do występowania w pierwszej kolejności w sejmowych debatach.
Do tej pory najwięcej posłów zrzeszał klub PiS, jednak po rozłamie w partii i odejściu z niej grupy polityków związanych z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego posiada w Sejmie już tylko drugi pod względem liczebności klub. Obecnie posłowie PiS to 147 „szabel”.
Zwolennicy Mateusza Morawieckiego utworzyli klub Rozwój Plus (40 posłów). I jego przedstawiciel wziął udział w debacie o eDzienniku. Ale dopiero jako trzeci przemawiający.
Nic nowego?
Natomiast reprezentujący PiS Dariusz Stefaniuk przekonywał, że „projekt eDziennika to nie jest nic nowego”. Jak stwierdził, resort edukacji pracował nad tym rozwiązaniem już w czasach ministra Przemysława Czarnka. – Ja się cieszę, że wracamy do tego pomysłu – dodał. Jego zdaniem planowany przez MEN pilotaż jest „skromny”, jeśli chodzi o udział szkół, wiec jego wyniki mogą nie być miarodajne.
Przedstawiciel Rozwoju Plus Andrzej Kryj zaznaczył, że bezpłatny charakter eDziennika „należy przyjąć z zadowoleniem”. Przyniesie to bowiem „wymierne oszczędności”.
Jego zdaniem „zaletą jest dobrowolność przystąpienia do tego rozwiązania”. Zwrócił jednak też uwagę na ryzyko wprowadzenia nowych rozwiązań. Ocenił, że pilotaż z udziałem kilkudziesięciu placówek może nie wystarczyć do przetestowania eDziennika. O tym, czy infrastruktura państwowa dobrze działa przekonamy się, kiedy wszystkie szkoły wejdą do tworzonego systemu elektronicznego.
Andrzej Kryj przypomniał także zastrzeżenia zgłaszane przez organizacje związkowe. M.in. to, że wprowadzenie eDziennika wpłynie na organizację pracy nauczycieli.
Ponieważ jednak nie jest to rewolucja na miarę np. likwidacji prac domowych i nie pogłębi problemów oświaty, Rozwój Plus – jak zapewnił przedstawiciel tego klubu – „nie będzie głosować przeciwko”. – Rozwój Plus będzie wnikliwie przyglądać się wdrażaniu projektu – zapowiedział. Oznacza to prawdopodobnie wstrzymanie się od głosu 40 posłów Morawieckiego.
Może wszystko bezpłatne?
– Pomysł jest fatalny – ocenił Grzegorz Płaczek z Konfederacji. Chcecie spowodować, by nauczycieli byli zmuszeni do tego, by prowadzić dwa dzienniki równolegle – zarzucił.
Polemizował także z argumentem, że eDziennik jest bezpłatny. – Nie ma nic za darmo – mówił i przekonywał, że za projekt zapłacą podatnicy.
Stwierdził również, że projekt nie poprawi bezpieczeństwa danych osobowych, lecz je pogorszy. Jego zdaniem, aby zadbać o bezpieczeństwo wystarczy „przymusić nauczycieli, by zaczęli stosować dwuskładnikowe logowanie”.
Następnie zgłosił poprawkę, w której chodzi o zakazanie dostawcom komercyjnych edzienników wprowadzania dodatkowych płatnych usług dla rodziców uczniów. To jego zdaniem rozwiąże problem i spowoduje, że nie będzie już potrzeby wprowadzania państwowego Dziennika.
Poprawkę Konfederacji wyśmiała Katarzyna Lubnauer. Wiceszefowa MEN stwierdziła, że chodzi w niej o to, by prywatne firmy bezpłatnie dostarczały swoje produkty rodzicom.
– Dlaczego ograniczamy się tylko do edzienników. Może wprowadźmy pełną szczęśliwość społeczną, polegającą na tym, że wszystko będzie bezpłatne – ironizowała. Dodała, że w takim razie można też przyjąć ustawę, w której będzie zapisane, że sklepy mają bezpłatnie dostarczać produkty.
Wiceminister edukacji wyjaśniła, że koszt stworzenia systemu eDziennika wynosi 216 mln zł, ale w rozłożeniu na 10 lat. Jej zdaniem to niewiele. Jeśli zsumować wydatki rodziców na wykupienie dostępu do komercyjnych aplikacji obecnych na rynku, to w skali roku koszt wynosi 100 mln zł. Przy założeniu, że tylko 1/3 rodziców zdecyduje się na ponoszenie dodatkowych kosztów korzystania z dzienników komercyjnych.
PiS nic nie zostawiło
Odnosiła się także do pytań PiS o to, czy „kontynuujemy dorobek naszych poprzedników”. – Kontynuowalibyśmy, gdyby był – odpowiedziała. Wyjaśniła, że po GovTechu, który miał za rządów PiS koordynować cyfryzację kraju – pozostały zakupione samochody i wynajęte nieruchomości. Nie pozostawiono natomiast żadnego oprogramowania do wprowadzenia dziennika elektronicznego. Nie przygotowano żadnych rozwiązań prawnych, ani jedna szkoła nie wzięła udziału w jakimkolwiek pilotażu.
Natomiast w pilotażu, który ma ruszyć od września (pod warunkiem wejścia w życie ustawy) weźmie udział – jak ujawniła – ok. 40 szkół.
Będą kolejne zmiany
Katarzyna Lubnauer mówiła także o tym, jak rząd chce w przyszłości rozwinąć system eDziennika. Ma on zostać zintegrowany z innymi systemami w taki sposób, by „orzeczenia PPP w przyszłości były elementem większej całości. Kolejnym krokiem w dalszej integracji ma być sprawienie, że oficjalnym dokumentem staną się elektroniczne świadectwa szkolne, co ułatwi proces rekrutacji do szkół ponadpodstawowych.
Jak podkreśliła, właśnie integracja równych systemów jest jedną z zalet eDziennika. Już na wstępie będzie on zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej. Dzięki temu nie trzeba będzie dwa razy wpisywać tych samych danych – do SIO i do eDziennika.
W przyszłości eDziennik ma być też połączony ze Zintegrowaną Platformą Edukacyjną (ZPE), aby było możliwe prowadzenie z użyciem tego narzędzia zdalnych lekcji.
– Polska się cyfryzuje, coraz bardziej nowoczesne rozwiązania stają się dostępne dla wszystkich obywateli – podsumowała wiceszefowa MEN.
Głos zabrał również Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji. Dziękował MEN za współpracę przy projekcie. – Kiedy ministerstwa ze sobą współpracują, to dzieję się bardzo dobre rzeczy – mówił.
Przyznał, że eDziennik to „nowy rozdział”, ale system nie jest budowany od podstaw. – Nie tworzymy od zera nowych rozwiązań, co pozwala ograniczyć koszty – tłumaczył.
System eDziennika bazuje bowiem na rozwiązaniach, które już istnieją – na SIO, systemie rejestrów państwowych (PESEL) oraz na ekosystemie aplikacji mObywatel. Dodał, że eDziennik nie będzie nową bazą danych, a jedynie „będzie odczytywać dane z istniejących rejestrów”. W ten sposób odpowiadał na absurdalne zarzuty prawicy pojawiające się w debacie, że rząd chce gromadzić szczegółowe dane w nowej bazie, by inwigilować obywateli.
Podkreślił, że kluczowym rozwiązaniem zapewniającym bezpieczeństwo będzie dwuskładnikowe logowanie. Podał przykład – nawet jeśli osoba nieuprawniona będzie próbowała zalogować się do systemu, to na telefonie nauczyciela pokaże się powiadomienie i żądanie potwierdzenia dostępu.
Zaznaczył także, że eDziennik będzie interoperacyjny, tzn. będzie się łączył z istniejącymi systemami i część danych będzie się wgrywać automatycznie, co odciąży szkoły i nauczycieli.
Co dalej? Dowiemy się w piątek 31 sierpnia.
(DK, GN)
Fot. Sejm (screen z transmisji)