Z najnowszych danych GUS wynika, że w maju 2026 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w polskim sektorze przedsiębiorstw osiągnęło poziom 9173,24 zł. Oznacza to wyraźny, nominalny wzrost o 5,8% w porównaniu z majem 2025 roku. Te dane podchwyciła współrządząca Koalicja Obywatelska, która chwali się wzrostem na grafikach z ministrem finansów Andrzejem Domańskim. „To pewnie liczone z pensjami lekarzy” – ironizują internauci. „A dla zarabiających płacę minimalną i dla pracowników budżetówki rząd Tuska ma do zaoferowania tylko jałmużnę w postaci 3% >>podwyżki<<. W sumie 6,5 mln pracowników realnie zubożeje w 2027 roku przez decyzje rządu” – komentują.
Według GUS średnie wynagrodzenie w gospodarce wyniosło 9173,24 zł. To o 357 zł mniej niż w kwietniu, a o 503 zł więcej niż w maju ubiegłego roku.
Główny Urząd Statystyczny uspokaja jednak, że spadek miesiąc do miesiąca ma bezpośredni związek z mniejszą skalą, bądź całkowitym brakiem wypłat różnego rodzaju bonusów, które kumulowały się w poprzednim miesiącu.
Przeciętne miesięczne #wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w maju 2026 r. było o 5,8% wyższe niż w maju 2025 r.
🔗 https://t.co/sK7AW1pzEJ#GUS #statystyki #RynekPracy pic.twitter.com/RhR2f6pFnO
— GUS (@GUS_STAT) June 22, 2026
Na szczycie drabiny płacowej niezmiennie utrzymuje się sekcja informacji i komunikacji, gdzie przeciętne zarobki przekroczyły próg 15 500 złotych brutto. Na drugiej pozycji znalazły się osoby zatrudnione w sekcji „Działalność profesjonalna, naukowa i techniczna” ze średnią pensją na poziomie 12 504,35 zł brutto.
Podium zamyka bardzo stabilny sektor energetyczny – pracownicy sekcji „Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę” zarabiali średnio 12 136,22 zł. Najgorzej opłacanym obszarem polskiej gospodarki pozostaje zakwaterowanie i gastronomia, w której pracownicy mogą liczyć średnio na 6783,58 zł brutto.
A dla zarabiających płacę minimalną i dla pracowników budżetówki rząd Tuska ma do zaoferowania tylko jałmużnę w postaci 3% "podwyżki". W sumie 6,5 mln pracowników realnie zubożeje w 2027 roku przez decyzje rządu.
— Mr Mistrzowski (Michał) (@MrMistrzowski) June 22, 2026
Współrządząca Obywatelska pochwaliła się nowymi danymi w mediach społecznościowych co wywołało lawinę złośliwych komentarzy:
>> „A dla zarabiających płacę minimalną i dla pracowników budżetówki rząd Tuska ma do zaoferowania tylko jałmużnę w postaci 3% „podwyżki”. W sumie 6,5 mln pracowników realnie zubożeje w 2027 roku przez decyzje rządu”
>> „Kto tyle zarabia, to pewnie liczone z pensjami lekarzy. Faktycznie większość zarabia o wiele mniej”.
>> „Pan je mięso. Chłop kapustę. Średnio…cały naród je gołąbki”
>> „No, jak jeden zarobi 4k, a drugi, dajmy na to, milion sześćset PLN, to robi się ładna średnia”.
>> „No statystycznie się zgadza a praktycznie niekoniecznie
— Jam_Lach (@Szyszek_z_lasu) June 22, 2026
Przypomnijmy, że wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi odpowiednio: 5308 zł dla nauczyciela początkującego, 5469 zł dla mianowanego i 6397 zł dla dyplomowanego (pierwsza grupa zaszeregowania, wszystkie stawki brutto).
Podniesienie minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli o 3 proc. w 2027, jak zakłada rząd, spowoduje, że co miesiąc przybędzie na paskach płacowych „oszałamiająca” kwota wynosząca od 159 zł do 192 zł brutto (w zależności od posiadanego stopnia awansu zawodowego).
Problem z płacami nauczycielskimi polega również na tym, że rośnie przepaść między wynagrodzeniem zasadniczym nauczycieli a przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.
Odpowiedzią na ten problem miało być uchwalenie w Sejmie ustawy wprowadzającej powiązanie wysokości płac nauczycieli z przeciętym wynagrodzeniem (zgodnie z projektem ZNP „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”).
Jednak deklaracje rządzących polityków o wprowadzeniu w życie inicjatywy ZNP w 2027 r. nie zostały jak na razie spełnione. Projekt jest jednak wciąż „mrożony” w sejmowej podkomisji nadzwyczajnej.
(GN)