Była wielką Przyjaciółką Szkoły. Taki tytuł jej przyznaliśmy jako Kapituła Konkursu Nauczyciel Roku. Pani Wanda Traczyk-Stawska bardzo często wspominała o tym, że szkoła to jest miejsce, która pozwala ludziom dojrzeć, dorosnąć, stać się obywatelami w pełnym wymiarze, a nauczyciele są niezbędni w tym procesie jako jego twórcy – mówi Głosowi Nauczycielskiemu Radosław Potrac, Nauczyciel Roku 2023, wspominając zmarłą 18 sierpnia Wandę Traczyk-Stawską. – Była osobą wyjątkową pod każdym względem – podkreśla.
Radosław Potrac, Nauczyciel Roku 2023, członek Kapituły Konkursu Nauczyciel Roku, która przyznaje honorowy tytuł Przyjaciela Szkoły:
– Pani Wanda Traczyk-Stawska dla mnie była przede wszystkim nauczycielem i pedagogiem specjalnym; osobą, która znaczną część swojego życia poświęciła pracy z osobami z niepełnosprawnością na warszawskiej Pradze i kiedy miałem niedawno okazję Ją odwiedzić, rozmawialiśmy właśnie o tym. Oczywiście ze specyficznym „chłopięcym” poczuciem humoru. Bo trzeba dodać, że Pani Wanda nazywana była w młodości „chłopczycą” – nieźle dryblowała „gałą”.
Będziemy ją też oczywiście pamiętać jako jedną z osób, które przez całą dorosłość niosły za sobą pamięć zarówno o powstańcach, jak i mieszkańcach Warszawy, którzy zginęli w trakcie okupacji niemieckiej i podczas Powstania Warszawskiego. Pani Wanda często mocno podkreślała znaczenie zachowania pamięci o kolegach, mieszkańcach miasta – a w szczególności o matkach – które podczas walk traciły swoje dzieci.
Szczególną uwagę poświęcała dzieciom z niepełnosprawnościami. To jest także jej spuścizna. Przypomnę, że kiedy Towarzystwo Przyjaciół Warszawy wspólnie z Panią Wandą stworzyło projekt Strażnik Pamięci Cmentarza Powstańców Warszawy, to ona osobiście wręczała na Zamku Królewskim odznaki „Strażnik pamięci”, a wśród wyróżnionych do tej pory było 11 osób – w tym dziewięć z niepełnosprawnościami. To były dla niej i dla nas bardzo wzruszające momenty.
Była wielką Przyjaciółką Szkoły. Taki tytuł jej przyznaliśmy jako Kapituła Konkursu Nauczyciel Roku. Pani Wanda bardzo często wspominała o tym, że szkoła to jest miejsce, która pozwala ludziom dojrzeć, dorosnąć, stać się obywatelami w pełnym wymiarze, a nauczyciele są niezbędni w tym procesie jako jego twórcy.
Bardzo wzruszające w naszych spotkaniach, rozmowach, które dotyczyły różnych sfer, było to, jak mówiła, że trzeba pomagać innym, że należy jednoczyć, kochać, budować wspólnotę. Z wielką atencją wspominam jej spotkanie z ambasadorem Niemiec, którego byłem świadkiem. A przecież ona walczyła z nazistowskimi Niemcami podczas II wojny światowej. Ze śmiercią zetknęła się już we wrześniu 1939 r. podczas walk w Warszawie, przed domem przy ul. Dolnej. Jak wiemy, później po doświadczeniach z byciem łączniczką, walczyła również z bronią w ręku w Powstaniu Warszawskim.
Zawsze – nie tylko podczas spotkania z ambasadorem – niezwykle mocno podkreślała znaczenie przyjaźni, relacji miedzy ludźmi, potępiając jednocześnie to, co tę jedność niszczy. Jak w Modlitwie Bonawentury wspominała o przebaczeniu i jedności wobec wyzwań dzisiejszego świata.
Gdy byłem komendantem Zlotu Harcerskiego w 80. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, spotkaliśmy się z Panią Wandą w Izbie Pamięci i rozmawialiśmy o tym, co jest ważne. Przeciwstawiała się wszystkiemu, co dzieli. Jej odwaga cywilna, odwaga, żeby stawać naprzeciw różnym osobom, bo często jej opinie dotykały i rządzących, i opozycji, zasługuje na najwyższy szacunek.
Jej wszystkie działania charakteryzowały się niezwykłą odwagą, ona nie przebierała często w środkach, by szczególnie młodzi ludzie zachowali pamięć o tym, co się wydarzyło podczas Powstania Warszawskiego, by pamiętali o ofiarach, także o ofiarach cywilnych. Cechowała ją przy tym niezwykła prostota i bezpośredniość, otwartość i przekonanie, że to, co robi, jest ważne.
Pani Wanda była osobą, która zawsze znajdowała czas dla dzieci, młodzieży, także dla harcerzy. Sama została harcerką jeszcze przed wybuchem wojny w 42. Drużynie Harcerskiej im. Żwirki i Wigury. Była osobą wyjątkową pod każdym względem. Jak większość Powstańców wymykała się wszelkim ocenom – i zawsze budziła szacunek, radość ze względu na jej poczucie humoru oraz dumę z możliwości obcowania z nią.
Notował JK
Fot. Radosław Potrac / Facebook