W naszej pracy chodzi przede wszystkim o działania edukacyjne. 90 proc. uczestników akcji to placówki oświatowe. W 32. finale wzięło udział 2412 szkół, przedszkoli, ośrodków wychowawczych, drużyn harcerskich, a nawet młodzieżowych drużyn pożarniczych OSP. Docieramy do nich z przekazem o zagrożeniach, jakie niesie śmiecenie. Może dzięki temu, gdy dorosną i zostaną decydentami, będą wybierać rozwiązania systemowe uwzględniające dobrostan naszej planety. Ale uwrażliwiać na jej potrzeby należy jak najwcześniej.
- Tags:
- 33. Akcja Sprzątanie świata
- Fundacja Nasza Ziemia
- Nasz Patronat
- Nasza Ziemia
- ochrona planety
- Sprzątanie Świata
Z Grzegorzem Mikoszą, głównym koordynatorem Akcji Sprzątanie Świata – Polska Fundacji Nasza Ziemia, rozmawia Halina Drachal
Niedługo będziemy obchodzić kolejny Dzień Ziemi. Działacie na jej rzecz już od 33 lat. Co się w tym czasie zmieniło? Śmiecimy, jak śmieciliśmy, czy jednak trochę mniej? Jak jest z produkcją odpadów, bo od tego wszystko się zaczyna?
– Na pewno jako gospodarstwa domowe produkujemy coraz więcej odpadów. To pokazują dane GUS. Co oznacza, że nasza odpowiedzialność za ich utylizację jest coraz większa. Natomiast samo śmiecenie się zmienia, przede wszystkim jego skala.
Gdy w latach 90. Akcja Sprzątanie Świata – Polska startowała, mieliśmy większy tonaż, zbiórki były astronomiczne. Nie było tak zaawansowanych systemów odbioru odpadów, mniejsza była świadomość społeczna szkód.
Dziś zbieramy mniej śmieci, co jest powodem do radości, jednak w dalszym ciągu mamy problem ze śmieceniem. On nie znika wraz z wprowadzeniem systemu segregacji, przybywania punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych tzw. PSZOK. Wciąż drobnica wymyka się z kontrolowanego obiegu i z tym będziemy musieli sobie wspólnie poradzić.
Drobnica, czyli co?
– Choćby to, co pozostawiają ludzie w plenerze. W lasach, parkach, nad rzekami, jeziorami i w wodach wciąż znajdujemy pozostałości tego, co ze sobą przynieśliśmy, ale już nie zabraliśmy. Zdecydowanie mniej niż kiedyś, ale wciąż nie tak mało. Wychodzimy, by spędzić czas w miłych okolicznościach przyrody, a zostawiamy po sobie śmieci.
Grzegorz Mikosza z Fundacji Nasza Ziemia: Od 32 lat walczymy, żeby nieśmiecenie weszło nam w krew
Śmieci i śmiecenie to problem globalny, ale także lokalny. Jak Polska wypada pod tym względem na tle innych krajów?
– Dostrzegam tu dwie perspektywy. Jeśli chodzi o nasze działania długofalowe, Polska świeci przykładem zorganizowania się i współpracy na rzecz czystej Ziemi. Widzimy to podczas wrześniowego finału akcji. To prawdziwy zryw społeczny. Coraz większej liczbie ludzi wspólne sprzątanie tak weszło w krew, że nie wyobrażają sobie, by nie wziąć w nim udziału. Wpisali je w swój życiowy kalendarz.
Te porządki stały się wręcz rodzajem święta narodowego. W poprzedniej edycji naszej akcji 400 tys. osób wspólnie zebrało ponad 300 ton odpadów porzuconych w naturze.
Startujemy, przypominam, w Światowym Dniu Ziemi 22 kwietnia. Wspaniałe jest to, że nasze społeczeństwo potrafi się pod tym względem zjednoczyć, działać razem dla wspólnego dobra, by cieszyć się krajobrazem wolnym od śmieci. W wielu krajach są to działania rozdrobnione, lokalne, nie ma takiej organizacji jak Fundacja Nasza Ziemia, która by to wszystko koordynowała. Działają na zasadzie tu i teraz.
Co jest obecnie największym problemem, jeśli chodzi o śmiecenie? Kiedyś były to dzikie wysypiska w lasach, potem zaśmiecone zbiorniki wodne. Co obecnie jest dla Was największym wyzwaniem?
– Tzw. śmiecenie weekendowe wynikające chyba głównie z lenistwa i bezmyślności. Kosze dziś stoją niemal na każdym kroku a zdarza się, że śmieci są pozostawione obok nich. Ciągle brakuje zrozumienia, że to, co robimy, stanowi zagrożenie nie tylko dla natury, ale także dla nas samych. Za chwilę będziemy żyli na planecie tak zaśmieconej, że nie będzie gdzie uciec przed zatrutą glebą, wodą, zanieczyszczonym powietrzem. Może dopiero wtedy uświadomimy sobie, jak wielkim zagrożeniem jest śmiecenie. A ponieważ nie widzimy natychmiastowej reakcji przyrody na tę naszą niefrasobliwość, wydaje się, że pozostawiony śmieć to nic takiego, ktoś to kiedyś posprząta.
Lubimy odpoczywać nad wodą. Dna różnych zbiorników wodnych są pełne opakowań po jedzeniu, butelek, które trafiają do wody lub są pozostawiane przy brzegach. One same nie znikną. Wyciągnięcie odpadów z wody jest dużo trudniejsze niż usunięcie ich ze stałego lądu.
Sami również organizujemy sprzątania podwodne. Są to specjalistyczne akcje, w które zaangażowani są nurkowie posiadający odpowiednie certyfikaty. Wyciągnięcie np. butelek po napojach z dna jeziora wymaga specjalnych umiejętności i jest bardzo kosztowne. W tym momencie to śmiecenie weekendowe stało się dla nas największym wyzwaniem, z którym będziemy musieli się uporać.
Na początku marca spacerowałam po czystej plaży nad Bałtykiem. Była taka do weekendu, kiedy zjechali plażowicze. Pozostawili po sobie powtykane w piasek pety, szkło, folijki, a do sezonu jeszcze daleko. Walka z nawykami nie jest łatwa, może również dlatego, że sprawcy czują się wciąż bezkarni?
– Trochę tak jest, bowiem kary rzadko są egzekwowane. Ale wracając do Akcji Sprzątania świata – nie może ona polegać jedynie na działaniu reaktywnym – usuwaniu skutków. Nie jesteśmy i nie chcemy być służbą porządkową, która będzie sprzątać po wszystkich, którym się nie chce zabrać swoich śmieci. To nie jest możliwe ani wskazane.
W naszej pracy chodzi przede wszystkim o działania edukacyjne. 90 proc. uczestników akcji to placówki oświatowe. W 32. finale wzięło udział 2412 szkół, przedszkoli, ośrodków wychowawczych, drużyn harcerskich, a nawet młodzieżowych drużyn pożarniczych OSP. Docieramy do nich z przekazem o zagrożeniach, jakie niesie śmiecenie. Wydaliśmy jako fundacja „Kodeks poprawnego zachowania w naturze”.
Zależy nam na uświadamianiu najmłodszych, jak bardzo realny i poważny jest to problem. Może dzięki temu, gdy dorosną i zostaną decydentami, będą wybierać rozwiązania systemowe uwzględniające dobrostan naszej planety. Ale uwrażliwiać na jej potrzeby należy jak najwcześniej.
Ja też zaczynałem pracę dla fundacji jako wolontariusz, będąc uczniem szkoły podstawowej. Chociaż nie wybrałem potem ścieżki kształcenia związanej z ekologią, bowiem ukończyłem studia ekonomiczne, to jednak zamiłowanie do spraw związanych z poszanowaniem świata przyrody pozostało. Po latach dołączyłem do zespołu Naszej Ziemi jako koordynator akcji Sprzątania Świata – Polska. Miałem przyjemność poznać osobiście panią Mirę Stanisławską-Meysztowicz, inicjatorkę tej akcji w naszym kraju, osobę szalenie inspirującą, która potrafi zarazić każdego entuzjazmem i przekonać do dbałości o najbliższe otoczenie, od którego zawsze należy zacząć.
Grzegorz Mikosza: Szkoły pozostaną głównym motorem naszej akcji. Sprzątanie świata łączy ludzi!
Od ponad 30 lat staracie się docierać do ludzi młodych, dążąc do zmiany społecznej świadomości problemu. Z jakimi reakcjami się spotykacie?
– Spotykamy się z ogromnym zaangażowaniem środowiska nauczycieli i wychowawców, którzy od samego początku, czyli od 1994 r., Akcję Sprzątania Świata wykorzystują do przeprowadzania wielu inspirujących zajęć dydaktycznych, happeningów, pokazów. Taka lekcja pozostaje z dziećmi na długie lata.
Podkreślam, że nam nie chodzi wyłącznie o posprzątanie najbliższej okolicy. Ubiegłoroczną akcję pod hasłem „W naturę z kulturą” ilustrował plakat Andrzeja Pągowskiego z przekazem „Dzik nie świni w lesie. A Ty?”. Oglądając raporty ze szkół, widzieliśmy jak różnorodne, niesamowicie kolorowe i ciekawe były to działania: eksperymenty, quizy, scenki sytuacyjne, spektakle, dyskusje, plakaty. Niejeden marsz przez miasto został zorganizowany, niejedno sprzątanie odbyło się „pod krawatami”, bo dzik Pągowskiego to był dzik elegant.
Jedną z przyczyn nadmiernego produkowania odpadów jest konsumpcjonizm napędzany reklamami i marketingiem producentów. Czy Państwa zdaniem namawianie do minimalizmu, naprawiania rzeczy zamiast ich wyrzucania itd. może być działaniem skutecznym, wpływającym w sposób znaczący na problem zaśmiecania świata?
– To jest część programów naszej edukacji ekologicznej. Wbrew powszechnemu nurtowi namawiającemu do kupowania cały czas nowych rzeczy, przekonywania, że trzeba mieć tych rzeczy coraz więcej i więcej, że wszystko musi być błyszczące i ładnie opakowane, można żyć inaczej i wcale nie być przez to mniej szczęśliwym. Odpadów jest coraz więcej.
Chyba nie ma innej drogi, by ich było mniej niż ograniczenie naszego konsumpcjonizmu. I nie chodzi tu o żadne postawy skrajne, nikt nie namawia do rezygnacji ze wszystkiego, ale o zachowanie rozsądnego umiaru. Do zastanowienia się, czy naprawdę wszystko to, co obecnie konsumujemy, jest nam niezbędne. Uwierzenia, że do dobrostanu nie prowadzi kolejny gadżet, lecz np. spacer do lasu, wędrówka w góry po czystych szlakach, gdy nie musimy zatrzymywać się co chwila, by zbierać śmieci pozostawione przez innych. Pobyt w naturze o wiele korzystniej oddziałuje na naszą psychikę.
Warto zrobić audyt własnego kosza na śmieci, odpadów, które sami produkujemy w naszym gospodarstwie domowym. Wtedy naprawdę zobaczymy, ile wyrzucamy rzeczy, które okazały się zbędne, warto zastanowić się, czy nie chodzić na zakupy z własnym, np. szklanym opakowaniem, siatką z materiału.
(…)
Podsumowując, w jakiej jest dziś kondycji nasza Ziemia – jest czyściej czy nie? I co jest jeszcze do zrobienia? Stawiając własne potrzeby ponad wszystko, zaśmiecamy świat w bardzo różny sposób.
– Przed nami bardzo duże wyzwania, kwestia odpadów będzie zyskiwała na ważności, dlatego staramy się, by kolejne pokolenia były coraz bardziej świadome. Spotykamy się z prezydentami miast, którzy w wieku szkolnym pracowali z nami jako wolontariusze, i chętnie nam dziś pomagają, rozumiejąc, jak jest to ważne. Największym wyzwaniem jest dotarcie do tych, którzy śmiecą.
Przed nami 33. odsłona akcji. Szczegóły zostaną podane podczas Dnia Ziemi. Co będzie tematem przewodnim kolejnego finału?
– Tak, 22 kwietnia podamy wszystkie informacje dotyczące tegorocznych działań. Dziś mogę jedynie enigmatycznie powiedzieć, że z naszych fundacyjnych trzech kolorów, czyli zielonego, żółtego i niebieskiego, to niebieski będzie odgrywał najważniejszą rolę w 33. edycji Akcji Sprzątania Świata.
Dziękuję za rozmowę.
>> Głos Nauczycielski objął patronat medialny nad 33. edycją Akcji Sprzątanie świata – Polska
Więcej informacji o akcji oraz o Fundacji Nasza Ziemia:
>> https://www.sprzatanieswiata.pl/
Prezentujemy skróconą wersję wywiadu opublikowanego w Głosie Nauczycielskim nr 13 z 31 marca 2026 r. (wydanie drukowane i elektroniczne – e.glos.pl). Fot. Fundacja Nasza Ziemia