W środę przed Sejmem protestowali nauczyciele akademiccy, naukowcy, doktoranci i studenci z całej Polski w ramach akcji „3%. na naukę, 100% dla Polski”. Organizatorzy mówią o największej mobilizacji środowiska akademickiego od lat i zapowiadają, że nie chodzi o jednorazową akcję, ale początek dłuższej walki o finansowanie nauki i warunki pracy w polskich uczelniach oraz instytutach badawczych.
– To prawdopodobnie największy protest sektora nauki w III RP – mówił jeden z organizatorów akcji, dr hab. Łukasz Okruszek z Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk.
– Stoimy tutaj jako reprezentanci jednego sektora nauki. Sektora, który postanowił powiedzieć jednym wspólnym głosem, że mamy dość tego, jak nauka jest traktowana – przez marne finansowanie, brak pomysłów, wizji polityków. Pora, żebyśmy jednym głosem powiedzieli stop niszczeniu nauki – ocenił.
„Chcecie odkryć, czy rolek na Tik-Toku?”
Pod petycją online dotyczącą zwiększenia nakładów na badania naukowe do 27 maja podpisało się ponad 25 tys. osób związanych z uczelniami i instytucjami badawczymi z całego kraju.

Chyba najczęściej wykrzykiwanym słowem na demonstracji było słowo „hańba”. Tak protestujący reagowali na przedstawiane ze sceny dowody na marginalizację i pauperyzację nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce.

Na transparentach widniały m.in. takie hasła: „Polska nauczyła, Zachód doceni”, „Nauka za grosze to kraj bez przyszłości”, „Chcecie odkryć, czy rolek na Tik-Toku?”, „Świat inwestuje, Polska debatuje”, „Prestiżem się nie najemy”, „Nauka głoduje, Polska hamuje” „ Jesteśmy inwestycją, nie kosztem”, „Stop głodzeniu nauki”, „Praca na dwa etaty, pensja jak za pół”, „Dość traktowania naukowców jak misjonarzy”, „Nawet bakterie mają lepsze środowisko rozwoju”, „Jeszcze trochę i będę wykładał chemię w Biedronce”, „Z pustego i Skłodowska nie naleje”, „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, bez nauki co to będzie”, „Gdyby Maria Skłodowska-Curie była dziś naukowcem w Polsce, wyjechałaby ponownie do Francji”, „Silna nauka, silne państwo”, „MNiSW – Ministerstwo nieróbstwa i słabych wymówek”, „To nie jest kraj dla mądrych ludzi”, „Studia nie tylko dla bogatych”.

Protestujący skandowali pod adresem rządzących i parlamentarzystów m.in.: „Brać się do roboty za trzy tysiące złotych”, „Zaciskanie paska dla ministra Kulaska” ,”Tusk do dzieła – naukę wspieraj”.
Postulaty wciąż aktualne
Środowisko domaga się od rządu zdecydowanych działań, które w ciągu czterech lat zwiększą nakłady na naukę do 3 proc. PKB. Dziś wydajemy na ten cel – nie tylko z budżetu państwa, ale także z prywatnych źródeł – 1,41 proc. PKB.
Wśród postulatów protestujących znalazły się także m.in.: powiązanie wynagrodzeń ze średnią płacą w gospodarce, poprawa sytuacji płacowej pracowników szkolnictwa wyższego i nauki, zatrzymanie odpływu młodych naukowców z uczelni, zapewnienie stabilnego finansowania badań i dydaktyki, budowa silnej, nowoczesnej i konkurencyjnej polskiej nauki, stypendia doktoranckie przynajmniej na poziomie płacy minimalnej, stabilne finansowanie badań i infrastruktury badawczej, zwiększenie budżetu Narodowego Centrum Nauki, które przyznaje granty na badania.

Jak podkreślają naukowcy i nauczyciele akademiccy wynagrodzenia w ich sektorze stały się skrajnie niekonkurencyjne – wynagrodzenie osoby z doktoratem rozpoczynającej pracę na stanowisku adiunkta to niecałe 3/4 średniego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, zaś część osób zatrudniona na stanowiskach asystenckich, mimo posiadania doktoratu, zarabia zaledwie 19 złotych powyżej pensji minimalnej.
Akcję poparły m.in. Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP, OZZ Inicjatywa Pracownicza, Rada Krajowa Sekcji Nauki NSZZ „S”, Parlament Studentów RP, Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Prezydium PAN, Krajowa Reprezentacja Doktorantów, Prezydium KRASP, Rada Młodych Naukowców i wiele innych organizacji.
– Każde istotne gremium w szkolnictwie wyższym, od studentów po KRASP poparło nasze postulaty. Wsparły nas trzy największe związki działające w naszym sektorze – mówił dr hab. Łukasz Okruszek. – Pasją ciężko opłacić rachunki, a prestiżem trudno posmarować chleb – podkreślił ze sceny.
RSzWiN ZNP też protestuje
Niemal od początku akcję „3%. na naukę, 100% dla Polski” wpierała Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP. Na manifestacji przed Sejmem nie zabrakło licznej reprezentacji RSzWiN ZNP, a ze sceny głos zabrała Aneta Trojanowska, wiceprezeska Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP.

– Jestem też prezeską ZNP w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach i pracownikiem badawczo-technicznym zatrudnionym ma Uniwersytecie Śląskim. Stąd ten fartuch – zaczęła.
– Gorąco popieramy ten protest – podkreśliła i dodała, że postulaty RSzWiN ZNP są zbieżne z tymi które przyświecały środowej manifestacji. Przypomniała też, że Rada prowadzi podobny protest od wielu lat.

– W 2021, czy 2022 roku te postulaty znalazły się na związkowych sztandarach podczas ogólnopolskiego pogotowia i akcji protestacyjnej RSzWiN ZNP – mówiła wskazując na plakaty z hasłami RSzWiN ZNP z tamtego czasu.
Podkreśliła, że od lat protestujący pracownicy naukowi i akademiccy domagają się od rządu zwiększenia nakładów na szkolnictwo wyższe oraz poprawy warunków płacowych i socjalnych. – Bardzo dobrze że jesteśmy tu także dzisiaj i protestujemy – zwróciła się do zgromadzonych Aneta Trojanowska.
Drodzy, jeżeli ktoś nie może dziś dotrzeć a chce być z nami to postaramy się streamować od 13
(choć oczywiście na ile to się uda przy połączeniu z takiego tłumu ludzi nie obiecujemy): https://t.co/9hpyPN20QC— 3procentnanaukę.pl (@3procentnanauke) May 27, 2026
Na manifestacji pojawili się też m.in. Mateusz Przygoda, wiceprezes RSzWiN ZNP i prezes ZNP w Politechnice Wrocławskiej; Błażej Mądrzycki, wiceprzewodniczący OPZZ i członek prezydium RSzWiN ZNP oraz Filip Ilkowski, prezes Rady Zakładowej ZNP w Uniwersytecie Warszawskim, a także delegacje organizacji uczelnianych z kraju.
MNiSW się broni
Na manifestacji obecni byli także przedstawiciele Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego: wiceministrowie Marek Gzik oraz Karolina Zioło -Pużuk.
Wiceministra Karolina Zioło -Pużuk, członkini RSzWiN ZNP (w przeszłości m.in. współzałożycielka i członkini Zarządu ZNP na UKSW w Warszawie) wystąpiła z flagą Związku.
– Jest mi bardzo trudno stać tutaj, ale to nie jest pierwszy protest, w którym uczestniczę. Po raz pierwszy jestem jednak w tej roli, w której jestem – mówiła i opowiadała, że sama strajkowała przeciwko cięciom na naukę a w Polsce przez 7 lat pracowała na śmieciówce. – Żeby była jasność postulat 3 proc. na naukę, to jest także nasz postulat – wskazała. Próbowała bronić działań swojego resortu podejmowanych w warunkach ograniczeń budżetowych, ale jej wystąpienie było wielokrotnie przerywane.
Pomysłodawcami i organizatorami środowej akcji i demonstracji byli dr hab. Łukasz Okruszek z Instytutu Psychologii PAN, dr hab. Agata Starosta z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN oraz prof. Michał Tomza z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Chcielibyśmy, żeby polska nauka pojawiła się w Nature w innym kontekście. życzymy nam wszystkim tego już wkrótce, a tymczasemhttps://t.co/24L38BY1AV
— Maria GóRNA (@m_gorna) May 26, 2026
„Polska ma prężnie rozwijającą się gospodarkę, jednak finansowanie nauki osiągnęło bezprecedensowo niski poziom, na naukę i szkolnictwo wyższe przeznacza się jedynie 1,1 proc. PKB. Polska powinna opracować długofalowy plan i politykę rozwoju nauki” – napisali m.in w przeddzień zgromadzenia polscy naukowcy na łamach prestiżowego pisma „Nature”.
(GN)