Szefowa MEN: „Cieszę się, że udało nam się uzyskać elementarną sprawiedliwość dla nauczycieli”. Środowisko sceptyczne. Kto naprawdę zyska na zmianach w podatkach?

Nie milkną echa zmian podatkowych ogłoszonych w środę przez rząd. MEN przedstawia je jako swój sukces i przekonuje, że zyskają na nich nauczyciele, którzy przekraczali dotychczas drugi próg podatkowy. Sami nauczyciele są sceptyczni i żalą się w komentarzach, że resort przedstawia ich niemal jak „krezusów” nie wyjaśniając, że większość może tylko pomarzyć o średniej krajowej, a ci z nich którzy zarabiali dotąd powyżej 120 tys. zł rocznie pracowali ciężko na półtora, czy dwa etaty i ratowali system z powodu braków kadrowych. Dzisiaj trudno przewidzieć, kto tak naprawdę skorzysta na projektowanych zmianach w podatkach, bo nie wiadomo nawet, czy wejdą w życie. Mamy jednak wstępne wyliczenia na co mogą liczyć nauczyciele.

Rządowa propozycja zmian w skali podatkowej PIT zakłada funkcjonowanie trzech progów podatkowych. Pierwszy próg miałby zostać podniesiony do 130 tys. zł, przy zachowaniu stawki podatkowej 12 proc. Jednocześnie miałaby zostać wprowadzona nowa, pośrednia stawka 24 proc. dla dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł.

Trzecia, najwyższa stawka 32 proc. miałaby dotyczyć dochodów powyżej 150 tys. zł. Planowane są również inne zmiany podatkowe. Jedną z nich będzie podniesienie podstawowej stawki podatku CIT z 19 proc. do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych.

Zmiany progów i stawek podatkowych miałyby obowiązywać od 2027 roku, a więc na zmianach Polacy mogliby skorzystać w 2028 rozliczając się za 2027 rok. Rząd szacuje, że na reformie zyska 3,5 mln podatników rozliczających się według skali podatkowej, przede wszystkim pracowników (także nauczycieli). Jak podano osoby które zyskają najwięcej, będą mogły zaoszczędzić w skali roku do 3600 zł.

Kierownictwo MEN twierdzi, że zmiany podatkowe będą korzystne także dla nauczycieli. „Mam dobrą wiadomość dla wielu nauczycielek i nauczycieli. Często o tym mówiliście że nie odczuwacie podwyżek, bo >>zjada je<< wejście w drugi próg podatkowy. Cieszę się, że udało nam się tę elementarną sprawiedliwość podatkową dla Was uzyskać” – napisała na Facebooku Barbara Nowacka, szefowa MEN.

Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer przekonywała z kolei, że zapowiedziane zmiany oznaczają więcej pieniędzy w portfelach nauczycieli. Przedstawiciele rządu opatrują informacje o projektowanych zmianach w podatkach hasztagiem: #wiecejwportfelu

„Warto przy tej okazji powiedzieć jasno opinii publicznej, bo nauczyciele to doskonale wiedzą: Jeśli nauczyciel przekracza dziś drugi próg podatkowy, to nie wynika to z wysokiej pensji za pracę na jednym etacie! To dlatego, że nauczyciele pracują: na dwóch etatach, lub w zwiększonym wymiarze czasu pracy” – komentował ma Facebooku ZNP.

„Bo w szkołach i przedszkolach brakuje nauczycieli. To właśnie dzięki ich dodatkowej pracy szkoły i przedszkola mogą zapewnić dzieciom i uczniom wszystkie potrzebne zajęcia i lekcje. Nauczyciele biorą na siebie kolejne godziny z powodu braków kadrowych.  Ten wyższy dochód oznacza po prostu więcej pracy. Oznacza pracę ponad etat! Nauczyciel powinien godnie zarabiać na jednym etacie” – podkreślił Związek.

Ankieta Głosu. Zapraszamy do udziału w głosowaniu:

Nauczycielu, jakie jest Twoje samopoczucie pod koniec wakacji, z jakim nastawieniem rozpoczniesz nowy rok szkolny?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

***

Urszula Woźniak, wiceprezes ZG ZNP przedstawiła w mediach społecznościowych wstępne wyliczenia Związku z których wynika, że nauczyciel, którego zarobki przekraczałyby 12 tys. zł brutto zyskałby na zmianach w 2028 roku miesięcznie 21 zł. Gdyby zarobił ponad 13 tys. zł brutto zyskałby miesięcznie 177 zł, przy ponad 14 tys. zł i więcej brutto zysk wyniósłby ponad 300 zł miesięcznie (czyli 3 600 zł rocznie) i stabilizowałby się na tym poziomie (patrz tabelka).

Nauczyciele sceptycznie odnoszą się w komentarzach na profilach MEN do proponowanych zmian podatkowych. Wskazują, że wprawdzie podwyższenie drugiego progu to ruch oczekiwany przez część nauczycieli, bo wyższy podatek był odbierany jako swoista kara za zwiększony wymiar pracy, ale podwyższenie drugiego progu nie zastąpi realnej podwyżki wynagrodzeń. Zwłaszcza że będzie odczuwane jedynie przez niewielką część nauczycielek i nauczycieli. Tych którzy ogromnym kosztem zarabiają najwięcej.

Większość komentujących krytykuje MEN za utrwalanie stereotypów i kreowanie nauczycieli w społeczeństwie nieomal jako uprzywilejowanej grupy zawodowej bez informowania o ważnych niuansach ich pracy i wynagradzania. Oto niektóre komentarze z mediów społecznościowych resortu:

>> „I cyk już nie trzeba dawać podwyżek prawda? Jeśli myślicie że tym ruchem nas przekonacie to się grubo mylicie. Ja mogę wpadać w drugi próg ale chce przy tym godnie zarabiać na jednym etacie. Aha i to tylko zmiana dla nauczycieli tak? Czy jednak dla innych zawodów też bo z komentarza wynika jakoby tylko nauczyciele zostali tym zaszczyceni”

>> „Dla posła czy ministra podniesienie drugiego progu to oszczędność tysięcy złotych rocznie, bo ich dochody wchodzą głęboko w stawkę 32%. Dla przeciętnego nauczyciela zmiana ta jest całkowicie niezauważalna, bo jego pensja w całości pozostaje opodatkowana stawką 12%.

 >> „Ale pensja nauczyciela dyplomowanego z 30 letnim stażem to 5,6 tysiąca na rękę. Trudy wychowawstwa to nieco ponad 200 złotych netto. Klasy 30+ uczniów w szkole średniej to norma, ilość „papierologii” wciąż wzrasta. Szkoda słów”

>> „I teraz naród myśli, że nauczyciele zarabiają ponad 120 tysięcy. Manipulanci. Specjalnie dla nauczycieli takie zmiany”

>> „Naszych podwyżek nie zjada próg podatkowy, tylko fakt, że musimy pracować powyżej etatu, aby godziwie zarabiać.

>>”Pracuję na 1,5 etatu. Pierwszy raz w życiu przekroczyłam próg podatkowy w tamtym roku z powodu nagrody jubileuszowej. Przestańcie kłamać o zarobkach nauczycieli!

(GN)

Będą zmiany w podatkach. Rząd zamierza podnieść od 2027 roku pierwszy próg podatkowy do 130 tys. zł