Drony, satelity i cyfrowe tarcze. Technologie podwójnego zastosowania napędzają rynek

70 proc. polskich firm uważa, że dual-use jest istotnym obszarem dla ich rozwoju w perspektywie trzech–pięciu lat. Połowa z nich prowadzi już działalność związaną z technologiami podwójnego zastosowania lub widzi w nich potencjał. Tak wynika z raportu Ayming „Dual-use. Biznes w ekosystemie bezpieczeństwa”. Zdaniem ekspertów, o ile polski biznes jest już gotowy na tego typu rozwiązania, o tyle przeszkodą mogą się okazać bariery administracyjne. (źródło: Newseria)

– Dual-use już w tej chwili staje się impulsem dla cywilnej gospodarki. Zarówno badania, przy których uczestniczyliśmy, jak i opinie, które otrzymujemy z rynku, a także zainteresowanie Izbą Dual Use, która powstała dopiero kilka miesięcy temu, pokazują, że biznes w Polsce zdecydowanie widzi szansę rozwojową w rozwiązaniach podwójnego zastosowania i we współpracy z sektorem obronnym – mówi w rozmowie z agencją Newseria Łukasz Czajkowski, dyrektor generalny Polskiej Izby Dual Use.

Polskie firmy widzą istotną rolę sektora prywatnego w systemie bezpieczeństwa w perspektywie trzech–pięciu lat. Ponad połowa z nich ocenia ją jako kluczową lub ważną (53 proc.), a kolejne 35 proc. wskazuje odpowiedź pośrednią.

– Jeżeli uda się nam skutecznie skierować te środki, które w Polsce, Europie, ale też na świecie są przeznaczane na obronność nowej generacji, do polskiego biznesu, firm przemysłowych, technologicznych, usługowych, to będą one stanowić potężny impuls rozwojowy dla gospodarki. Nie ulega wątpliwości, że przez najbliższe lata, może nawet dekadę lub więcej, nakłady na obronność i odporność w Europie będą znaczące – uważa Łukasz Czajkowski.

Według szacunków NATO Polska w 2025 roku zwiększyła wydatki na obronność do 166,2 mld zł, czyli 4,3 proc. PKB w stosunku do 2024 roku, kiedy to budżet na nie wyniósł 137,2 mld zł. W 2026 roku zaplanowano 4,68 proc. PKB, czyli blisko 194 mld zł.

Rząd przyjął projekt budżetu na 2027 roku, a także zaktualizowaną prognozę wskaźników makroekonomicznych. Nauczyciele i tzw. budżetówka z 3 proc. waloryzacją

– W kontekście dojrzałości organizacyjnej i potencjału eksportowego polski biznes jest dzisiaj jak najbardziej gotowy, aby jak równy z równym konkurować o te środki i wypracowywać rozwiązania podwójnego zastosowania. Czy to w obszarze dronów, satelitów, rozwiązań cyfrowych, czy infrastruktury. Pamiętajmy, że polski sektor budowlany jest bardzo nowoczesny i efektywny – podkreśla dyrektor generalny PIDU.

Do 2035 roku sektor obronny będzie potrzebował wraz z siłami zbrojnymi i zapleczem technicznym ok. 250 tys. nowych pracowników. W grę wchodzi m.in. ok. 70 tys. żołnierzy, 90 tys. specjalistów w przemyśle zbrojeniowym i 77 tys. osób w łańcuchach dostaw. To wnioski z raportu Deloitte’a.

– Sam sektor obronny, według niektórych prognoz, będzie generował co najmniej 50 tys. nowych miejsc pracy, jeżeli chodzi o polski przemysł w kontekście chociażby zamówień związanych z programem SAFE. Mówimy tu tylko o sektorze obronnym. Natomiast jeszcze nikt, nawet my, nie dokonał analizy tego, jak duży multiplikator wystąpi, jeżeli mówimy o technologiach podwójnego zastosowania – zaznacza Łukasz Czajkowski.

Podkreśla, że branże kosmiczna i dronowa, które są kluczowe dla segmentu podwójnego zastosowania, odnotowują potężny wzrost.

– Wystarczy popatrzeć na kurs akcji polskich spółek giełdowych z obszaru space czy też zainteresowanie polskich firm rozwojem w obszarze produkcji komponentów dla dronów. Na pewno powstaną nowe miejsca pracy i, co ważne, one być może będą przepływać z branż, które w tej chwili doświadczają problemów, takich jak AGD czy motoryzacyjna. Zresztą w całej Europie, w Niemczech, w Polsce przejście z obszaru automotive do obszaru obronności czy też podwójnego zastosowania jest uważane za jedną z najbardziej obiecujących ścieżek dla utrzymania mocy produkcyjnej i ogólnie przemysłu w Europie – wyjaśnia dyrektor generalny PIDU.

Rosyjskie drony na terytorium Polski. Premier: Procedury zadziałały, zagrożenie zostało wyeliminowane (aktualizacja)

Potencjał wzrostu rynku logistyki wojskowej szacuje się na ponad 50 mld euro w ciągu najbliższych 10 lat. Popyt ten zbiega się z długofalowym spowolnieniem w europejskim sektorze motoryzacyjnym, który charakteryzuje się znaczną nadwyżką mocy produkcyjnych. Badanie przeprowadzone wśród sześciu producentów pojazdów lekkich wykazało, że średnie wykorzystanie mocy produkcyjnych w 2023 roku wyniosło zaledwie 60 proc. Tak wynika z analizy European Policy Centre (EPC).

– Aby nakłady na obronność i odporność spływały do polskiej gospodarki, należy jak najwięcej produkować na miejscu i jak najwięcej zamówień kierować do lokalnego przemysłu. Polska powinna dążyć do modyfikacji rozporządzeń europejskich, ale także prawa krajowego w taki sposób, który będzie promował podejście Europe First oraz Poland First. W tej chwili Ministerstwo Aktywów Państwowych już przygotowało pierwsze wytyczne. To jest kierunek, w którym powinniśmy iść dalej – uważa Łukasz Czajkowski.

W czerwcu br. premier Donald Tusk podpisał „Kodeks Dobrych Praktyk w zakresie zwiększenia przez spółki z udziałem Skarbu Państwa udziału komponentu krajowego w kluczowych procesach inwestycyjnych”. W dokumencie zebrane zostały praktyczne rozwiązania, które mają wspierać repolonizację polskiej gospodarki poprzez zwiększenie udziału komponentu krajowego w kluczowych procesach inwestycyjnych realizowanych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa.

– Pewne obszary czy technologie nie są produkowane w Polsce. Będziemy musieli je kupować za granicą i wtedy powinniśmy walczyć o jak największy komponent zamówienia realizowany w naszym kraju. Pamiętajmy o tym, że zakup dużego sprzętu wojskowego oznacza też konieczność wieloletniego serwisowania i utrzymania zarówno sprzętu, jak i technologii, szkolenia personelu – tłumaczy dyrektor generalny PIDU. – Powinniśmy walczyć o to, żeby jak największy współczynnik kosztów, które i tak będziemy ponosić, był skierowany do polskiego przemysłu. Negocjować takie warunki, aby polskie firmy prowadziły serwis, realizowały usługi magazynowo-logistyczne, a personel był od samego początku szkolony. Warto włączać w mechanizm zakupów również polskie firmy, do których będzie przynajmniej w pewnym stopniu transferowana technologia, żebyśmy mogli rozwijać własne usługi lub produkty w przyszłości – dodaje.

40 proc. polskich firm ankietowanych w badaniu Ayming uważa, że barierą dla większych inwestycji w dual-use jest długi i niejasny proces testów, dopuszczeń i certyfikacji.

– Polski biznes jest dzisiaj gotowy do absorpcji zamówień. Przeszkody są natury administracyjno-proceduralno-zakupowej. Można wymienić długie procedury wejścia w tzw. obieg dual-use, czyli koncesje, dostęp do informacji niejawnych, poświadczenia bezpieczeństwa przemysłowego. Obecnie procedury są dość przewlekłe i szczególnie dla firm technologicznych czy też z obszaru MŚP są bardzo długie, trwają dwa–trzy lata – tłumaczy Łukasz Czajkowski.

20 proc. polskich firm za przeszkodę uważa brak przewidywalnych planów zakupów czy też długoterminowego sygnału popytu.

– Druga sprawa to większa przewidywalność zamówień. Postulujemy pewną transparentność w komunikacji z rynkiem, aby firmy, które posiadają własne zasoby, chcą zainwestować w produkcję czy też w rozwój technologii podwójnego zastosowania, wiedziały, w jakim kierunku zakupywać linie produkcyjne, stawiać hale, szkolić ludzi – wyjaśnia dyrektor generalny PIDU.

Podkreśla, że obszary, w których istnieją największe szanse dla zbudowania polskiej przewagi eksportowej i konkurencyjnej w odniesieniu do innych krajów, to te, w których m.in. posiadamy już kompetencje.

– Jedną z tych branż jest cyfrowa. Polska słynie z tego, że jest jednym z głównych rynków europejskich, jeżeli chodzi o IT. Nasze firmy przez lata współpracowały z klientami międzynarodowymi i widzimy, że wiele z nich, zarówno produktowych, jak i usługowych, przygotowuje się w tej chwili albo już zaczyna być w obiegu dual-use czy też defense. Moim zdaniem możemy się stać cyfrowym hubem, jeżeli chodzi o technologie podwójnego zastosowania dla Europy Środkowej, a może nawet całego kontynentu – zaznacza Łukasz Czajkowski.

Sztuczna inteligencja potęguje zagrożenia informacyjne. Coraz częściej bywa jednak wykorzystywana w walce z takimi zjawiskami

Raport PARP „The IT/ICT Sector in Poland – Report 2025” wskazuje, że w Polsce działa ponad 100 tys. podmiotów ICT, w tym niemal 3 tys. firm średniej wielkości. Sektor ten ewoluuje z dostawcy usług w globalne centrum innowacji, dostarczając zaawansowane rozwiązania w zakresie sztucznej inteligencji, chmury, IoT i cyberbezpieczeństwa. Eksport polskich usług IT stale rośnie, osiągając rekordowe poziomy na wymagających rynkach, takich jak USA, Niemcy i Wielka Brytania.

– Obszary rozwojowe, w których obecnie można wskazać liderów albo też tych liderów jeszcze nie ma, to są technologie bezzałogowców. W tej chwili Ukraina wiedzie prym, jeżeli chodzi o adaptatywność i sposoby wykorzystania. Niemniej jednak Polska w kontekście rozwoju systemów bezzałogowych na tle innych krajów europejskich wygląda całkiem dobrze – uważa dyrektor generalny PIDU. – Jeżeli wykorzystamy duży potencjał przemysłowy, środki płynące do tego sektora, a także potencjalną współpracę z firmami ukraińskimi, co jako Polska Izba Dual Use będziemy się starać promować, wtedy możemy stać się europejskim liderem, który będzie sprzedawał drony wyprodukowane samodzielnie w Polsce albo we współpracy z partnerami na całym świecie – dodaje.

W 2025 roku w obszarze bezpieczeństwa i obronności odnotowano istotne przyspieszenie działań związanych z operacyjnym wykorzystaniem technologii kosmicznych. Jak wynika z najnowszego raportu Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) podsumowującego stan rozwoju badań i wykorzystania przestrzeni kosmicznej w Polsce, kluczowym elementem było uruchomienie programu MikroSAR oraz podpisanie umowy pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum z udziałem ICEYE Polska i Wojskowych Zakładów Łączności Nr 1 na dostawę Satelitarnego Systemu Obserwacji Ziemi dla Sił Zbrojnych RP. Wartość kontraktu wynosi ok. 860 mln zł brutto, a jego celem jest budowa narodowych zdolności rozpoznawczych oparta na technologii radarowej SAR.

– Kolejną branżą, która ma szansę stać się polskim hitem eksportowym, jest branża kosmiczna. Mamy do czynienia z całkiem szeroką grupą firm, które bez kompleksów konkurują o kontrakty międzynarodowe zarówno w Europie, jak i na całym świecie. Bardzo istotnym czynnikiem jest lokalizacja w Polsce jednego z centrów Europejskiej Agencji Kosmicznej, które będzie realizowało zadania związane z bezpieczeństwem i technologiami podwójnego zastosowania. Dla polskich firm może to się okazać bardzo mocnym impulsem rozwojowym – podkreśla Łukasz Czajkowski.

Źródło: Newseria

Fot. Pixabay