RPO: Obecna sytuacja nie zapewnia równego prawa dostępu do edukacji

„Uczniowie z niepełnosprawnościami, dzieci cudzoziemskie, a także wychowankowie domów dziecka mają problemy ze zdalną edukacją” – alarmuje Rzecznik Praw Obywatelskich. W piśmie do ministra edukacji pyta o ocenę zdalnego nauczania i działania, które mogą je usprawnić.

W piśmie do MEN Adam Bodnar podkreślił, że obecna sytuacja nie zapewnia równego prawa dostępu do edukacji. Powołuje się przy tym na ankietę przeprowadzoną przez portal LIBRUS Rodzina, według której około 30 proc. rodziców nie jest w stanie zapewnić każdemu dziecku w domu urządzenia do nauki online.

 RPO zwrócił też uwagę na sytuację w domach dziecka. “Problemy zgłaszają m.in. dyrektorzy i wychowawcy domów dziecka, którzy z powodu epidemii są zmuszeni do całodobowej opieki nad dziećmi. Do dotychczasowych zadań dołączyło organizowanie lekcji dla dzieci w różnym wieku oraz z różnymi potrzebami i możliwościami. Dzieci zostały także pozbawione pomocy psychologa i psychiatry, więc mogą liczyć jedynie na wsparcie wychowawców” – wskazał Bodnar.

Jak zaznaczył, w domach dziecka brakuje komputerów do nauki, drukarek, kserokopiarek, skanerów. “Brakuje systemowego wsparcia ze strony władz centralnych i samorządowych, co sprawia, że placówki te zdane są na pomoc osób i instytucji prywatnych” – podkreślił rzecznik.

Kolejną grupą, która znalazła się – jak pisze RPO – w trudnej sytuacji, są uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym z niepełnosprawnościami. Zdaniem rzecznika, kształcenie w trybie zdalnym często uniemożliwia lub znacznie ogranicza możliwości korzystania ze wsparcia nauczycieli-specjalistów: logopedów, nauczycieli wspomagających czy fizjoterapeutów.

 “Rodzice nie zawsze wiedzą, jak ćwiczyć z dzieckiem, a samo przesłanie materiałów, kart pracy czy linków do ćwiczeń nie jest wystarczające dla osiągnięcia zakładanych efektów takich zajęć. Utrata kontaktu ze specjalistami, nie wiadomo na jak długo, może zaprzepaścić efekty pracy osiągnięte do tej pory” – zauważył Bodnar.

Wskazał, że część uczniów straciła możliwość nauczania indywidualnego i musiała dołączyć do klas. “Taka sytuacja sprowadza się do tego, że zalecenia z wydanych orzeczeń nie są realizowane. Tymczasem obowiązek zapewnienia przez państwo włączającego systemu kształcenia umożliwiającego integrację na wszystkich poziomach edukacji wynika z art. 24 Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych” –  podkreślił rzecznik.

 „Problemy ze zdalnym nauczaniem dotyczą także dzieci cudzoziemskich, a także dzieci z mniejszości narodowych i etnicznych. Chodzi przede wszystkim o brak komputerów i trudności w bezpośredniej komunikacji nauczycieli i rodziców wynikający z bariery językowej – zaznaczył Bodnar.

Rzecznik zwrócił się do MEN z pytaniem, czy prowadzona jest ewaluacja przebiegu zdalnej edukacji i jakie są jej wyniki, jak realizowane są zalecenia z orzeczeń o kształceniu specjalnym i indywidualnym oraz czy uczniowie niewidzący i niesłyszący zostali wyposażeni w odpowiedni sprzęt i materiały potrzebne do nauki. Zapytał też, czy będą przeznaczane dodatkowe środki na pomoc uczniom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Więcej można przeczytać tutaj.

(JK, GN)

Librus zapytał rodziców o zdalne nauczanie . Jeden z wniosków: Uczniom brakuje bezpośredniego kontaktu z nauczycielami