„Ocena funkcjonalna ucznia nie będzie obowiązkowa od 1 kwietnia 2026 roku” – napisała lakonicznie Izabela Ziętka, wiceszefowa MEN w odpowiedzi na interpelację poselską (nr 14937). Zapowiadana zmiana dotycząca wprowadzenia OFU została więc znowu przesunięta w czasie. Być może zmiana decyzji MEN ma swoje źródło w obawach i wątpliwościach zgłaszanych przez nauczycieli.
Ocena funkcjonalna pierwotnie miała być wprowadzona od września ubiegłego roku wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, ale tak się nie stało. Teraz MEN ponownie zdecydowało się przesunąć termin.
Interpelację do MEN „w sprawie rozporządzenia ministra edukacji regulującego wydawanie orzeczeń i opinii przez zespoły orzekające działające w publicznych poradniach psychologiczno-pedagogicznych oraz w sprawie wprowadzenia obowiązkowej oceny funkcjonalnej ucznia (OFU), którego wejście w życie zostało zapowiedziane na dzień 1 kwietnia 2026 r.” skierowała posłanka Magdalena Filipek-Sobczak (PiS)
„Zgodnie z informacjami przedstawianymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, ocena funkcjonalna ucznia ma stać się podstawowym narzędziem diagnozowania potrzeb edukacyjnych dzieci i młodzieży oraz planowania form wsparcia w ramach tzw. edukacji włączającej. Reforma ta, przedstawiana jako działanie modernizacyjne i prospołeczne, w rzeczywistości budzi jednak bardzo poważne wątpliwości natury prawnej, etycznej, organizacyjnej i społecznej” – napisała m.in. posłanka.
Argumentowała, że „szczególny niepokój budzi zakres informacji, które mają być gromadzone w ramach OFU”, „reforma ta prowadzi do dalszej biurokratyzacji pracy szkoły”, „wprowadzenie OFU grozi trwałym etykietowaniem uczniów i pogłębianiem nierówności społecznych”, a „jednolite formularze, wytyczne i procedury narzucane szkołom ograniczają ich autonomię”.
„W mojej ocenie, bez zasadniczych zmian i rzetelnej debaty publicznej, wprowadzenie oceny funkcjonalnej ucznia w proponowanym kształcie grozi przekształceniem szkoły w instytucję nadzorującą życie rodzinne, zamiast środowiska wspierającego harmonijny rozwój dziecka” – stwierdziła kierując kilka pytań do MEN.
Odpowiedziała jej lakonicznie Izabela Ziętka podsekretarz stanu w MEN, która odpowiada za reformę.
„Szanowna Pani Posłanko, ocena funkcjonalna ucznia nie będzie obowiązkowa od 1 kwietnia 2026 roku” – napisała wiceszefowa MEN.
Już wcześniej MEN wydawało komunikaty prostujące nieprawdziwe informacje dotyczące OFU.
„Informacje o rzekomych kontrolach w domach uczniów czy ocenianiu kompetencji wychowawczych rodziców są nieprawdziwe – informowała rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca. Resort zaprzeczył doniesieniom o inwigilacji rodzin, wskazując, że narzędzia nie obejmują ingerencji w życie prywatne ani „kontroli w domach”, a ich stosowanie jest dobrowolne. Takie informacje powielał m.in. konserwatywny Instytut Ordo Iuris.
Rzeczniczka prasowa MEN przekazała, że „ocena funkcjonalna nie jest nową procedurą ani nową oceną w rozumieniu szkolnym i nie stanowi nowego obowiązku dla nauczycieli. Nie jest również nowym systemem oceniania uczniów”
Jak dodała, korzystanie z narzędzi oceny funkcjonalnej jest całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe. Rzeczniczka MEN wyjaśniła, że kwestionariusze obserwacyjne mogą uwzględniać wyłącznie informacje mające realny wpływ na funkcjonowanie dziecka w szkole np. długotrwałą nieobecność rodzica czy trudną sytuację losową.
Decyzję o skorzystaniu z narzędzia może podjąć nauczyciel lub zespół nauczycieli w sytuacji, gdy uznają, że narzędzie może pomóc w uporządkowaniu obserwacji i przygotowaniu opinii o dziecku, np. na potrzeby poradni psychologiczno-pedagogicznej.
„Narzędzia mają charakter pomocniczy i zostały zaprojektowane tak, aby upraszczać i porządkować już wykonywane przez nauczycieli czynności obserwacyjne, a nie tworzyć nowy obowiązek czy dodatkową dokumentację” – zaznaczyła Gorczyca.
Odnosząc się do daty 1 kwietnia wyjaśniła, że nie są wprowadzane odrębne przepisy regulujące ocenę funkcjonalną i nie toczy się w tym zakresie żaden proces legislacyjny. – Data 1 kwietnia, która pojawia się w debacie publicznej, dotyczy zmian w obszarze orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego – podkreśliła.
Ocena funkcjonalna – jak w przeszłości wyjaśniało MEN – ma wspierać proces dydaktyczno-wychowawczy, pozwalając lepiej określić potrzeby i możliwości uczniów. Ocena funkcjonalna skupia się na kompleksowym zrozumieniu funkcjonowania ucznia w różnych obszarach, podczas gdy ocena szkolna koncentruje się na wynikach edukacyjnych.
O strukturze sporządzania oceny funkcjonalności mówiła wiceministra edukacji Izabela Ziętka w styczniowym wywiadzie dla „Dziennika Gazeta Prawna”. – Pytania dotyczą bardzo podstawowych, codziennych obserwacji, np. czy dziecko nawiązuje relacje z rówieśnikami, jak radzi sobie z emocjami, czy jest aktywne na lekcjach. Nauczyciele już dziś to widzą i opisują. Różnica polega na tym, że teraz mogą zrobić to szybciej, w uporządkowany sposób i bez tworzenia dodatkowych dokumentów. To naprawdę nie jest czasochłonne ani wymagające – tłumaczyła wiceszefowa MEN.
Interpelacja i odpowiedź MEN znajdują się tutaj
(GN)
Fot: MEN