Lewica złożyła wniosek o odwołanie Czarnka. „Zabiera dzieciom, żeby dać kolegom; każe tyrać nauczycielom za najniższą krajową”

To wniosek o odwołanie człowieka, który zabiera dzieciom, żeby dać kolegom. Który nauczycielom każe tyrać za najniższą krajową, ale pierwszej lepszej fundacji kumpla z partii albo parafii kupuje willę w centrum Warszawy – powiedziała w Sejmie posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk uzasadniając złożenie wniosku o odwołanie szefa MEiN Przemysława Czarnka.

Jej zdaniem, pieniądze dla organizacji na zakup nieruchomości w konkursie MEiN „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania” określane przez część mediów mianem „Willa plus” – to „zalegalizowane złodziejstwo”. – To gorzej niż kradzież, bo złodziej kiedy kradnie wie, że może go spotkać za to kara. Czarnek czuje się bezkarny” – powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Jak uzasadniała, chodzi jej m.in. o dzieci, dla których na szkolne posiłki państwo nie ma pieniędzy. – O Polskę i polską szkołe, którą pan panie ministrze niszczy, grabi i traktuje jako prywatny folwark. Dość tego – dodała zwracając się do obecnego na sali sejmowej szefa MEiN.

 Lewica zaapelowała do pozostałych ugrupowań opozycji o podpisy pod wnioskiem. Więcej na temat uzasadnienia wniosku tutaj.

– Od tygodnia trwa festiwal nienawiści, chamstwa, hejtu – bronił się Przemysław Czarnek. Zarzucał opozycji kłamstwa w sprawie afery „willa plus”. – Nie macie prawa mierzyć nas swoją bandycką, złodziejską miarą! – krzyczał.

(GN)

Fot: Agnieszka Dziemianowicz-Bąk/Twitter

Sondaże: O “willi plus” słyszała nieco ponad połowa Polaków. Ponad 55 proc. opowiada się za odwołaniem ministra edukacji

Miliony z MEiN dla fundacji powiązanych z politykami PiS. “Dlaczego minister nie zadbał o polskich nauczycieli i uczniów, a dba o fundacje?”

Sejm nie odwołał Przemysława Czarnka ze stanowiska