Koronawirus. Nauczyciele w Bułgarii domagają się zamknięcia wszystkich szkół i przejścia na zdalne nauczanie

Prawie 80 proc. nauczycieli w Bułgarii domaga się zamknięcia wszystkich szkół i przejścia na zdalne nauczanie z powodu pandemii koronawirusa – wynika z ankiety zrealizowanej przez nauczycielski związek centrali zawodowej „Podkrepa” wśród 4 300 pedagogów.

Szkoły dla wszystkich uczniów od 1 do 12 klasy należy zamknąć co najmniej do Nowego Roku – uważają nauczyciele. Według nich sytuacja w placówkach oświatowych  jest niebezpieczna, w 35 proc. placówek nie ma pielęgniarek.

“Mając na uwadze wysoki przeciętny wiek nauczycieli, środowisko w szkołach jest wręcz zagrożone” – brzmi podstawowy wniosek ankiety. Jej wyniki można znaleźć tutaj.

Minister oświaty Krasimir Wyłczew poinformował, że 40 proc. uczniów w skali kraju przeszło na naukę zdalną, w tym część uczniów klas od 5 do 7. Gimnazjaliści i studenci, z wyjątkiem medyków i stomatologów, również uczą się zdalnie.

Nauczycielu, jak oceniasz rządowy projekt dotyczący refundowania nauczycielom części kosztów prowadzenia zdalnych lekcji od 1 września do 7 grudnia br. (tzw. 500+ dla nauczyciela)?

  • 500 zł refundacji to stanowczo za mało w stosunku do kosztów jakie ponieśliśmy od marca br. (75%, 7 584 głosów)
  • nie narzekajmy, lepsze to niż nic (15%, 1 480 głosów)
  • taki program nie jest nam potrzebny (10%, 1 058 głosów)

Głosujących: 10 122

Loading ... Loading ...

Minister nie wykluczył przedłużenia roku szkolnego o miesiąc w razie dalszego pogorszenia się sytuacji w kraju i konieczności przejścia na naukę zdalną również najmłodszych uczniów w klasach od 1 do 4.

W Sofii, stolicy Bułgarii, na zdalne nauczanie przeszli uczniowie klas od 8 do 12 oraz studenci. Mer Sofii Jordanka Fandykowa zarządziła przedłużenie tego reżimu o dodatkowe dwa tygodnie i zdalną naukę dla uczniów od 5 do 7 klasy. Analogiczne kroki zarządzono w pozostałych dużych miastach.

Z kolei minister zdrowia Kostadin Angełow zarzucił społeczeństwu, że z jednej strony nie rozumie środków walki z pandemią, a z drugiej panikuje i wykupuje z aptek leki na zapas. – Każdy, kto ma gorączkę, uważa, że powinien być hospitalizowany. Tymczasem hospitalizacji potrzebuje 20 proc. pacjentów z pozytywnym wynikiem testu na Covid-19 – podkreślił.

Minister powtórzył, że bardziej restrykcyjnych kroków w walce z koronawirusem nie będzie. Jego zdaniem „ludzie tego nie zrozumieją i wyjdą na ulice protestować”. – Pełny lockdown jest niebezpieczny dla psychicznego zdrowia ludności – ocenił.

W Bułgarii notowane są w ostatnich dniach rekordy liczby zachorowań.

(JK, GN)

Fot: Podkrepa/Facebook

Kolejne kraje wprowadzają lockdown. Włochy zamykają szkoły średnie, Belgia przedłuża ferie

Europa wprowadza lockdown, ale szkoły mają pracować w trybie stacjonarnym

Węgry wprowadzają od czwartku godzinę policyjną. Orban będzie rządził dekretami, ale szkoły pozostają otwarte