70% polskich rodziców jest przemęczonych, 72% żyje w ciągłym lęku, a niemal 70% często czuje, że mogłoby być lepszym rodzicem – wynika z m.in. badania przeprowadzonego przez Ipsos dla Fundacji Kosmos dla Dziewczynek. „To nie chwilowa słabość. To systemowa presja perfekcyjnego rodzicielstwa, która zostawia ludzi bez wsparcia, za to z ogromnym poczuciem odpowiedzialności i samotności. Rodzicielstwo przestało być wspólnotą, a stało się projektem do udźwignięcia w pojedynkę. Do tego 64% rodziców czuje się przytłoczonych nadmiarem porad, które zamiast pomagać – zwiększają lęk. Rodzice nie potrzebują kolejnych instrukcji, jak być idealnymi. Potrzebują wsparcia, zasobów i zgody na bycie >>wystarczająco dobrym<<„– czytamy w raporcie „Wyczerpani doskonałością”.
Fundacja Kosmos dla Dziewczynek, która zajmuje się badaniem dziewczyńskości i wspieraniem dziewczynek, pierwszy raz w historii postanowiła zbadać… rodziców.
– Chciałyśmy sprawdzić, jaka jest kondycja współczesnych rodziców, bo tworzymy dla nich treści – Portal Wiedzy z artykułami ekspertek i ekspertów, e-booki, raporty. A z naszych kontaktów z dziewczynkami wynikało, że polskie rodziny są dziś w kryzysie i osamotnieniu – tłumaczy Sylwia Szwed, prezeska Fundacji Kosmos dla Dziewczynek. Drugim istotnym powodem było sprawdzenie, jakie są poglądy rodziców na temat równouprawnienia dziewcząt i chłopców. To pierwsze tak kompleksowe badanie ilościowe, które rzuca światło na lęki, wartości i codzienne wyzwania współczesnych rodziców.
Pułapka perfekcji
Aż 72% badanych osób przyznało, że często czuje niepokój. Matki doświadczają go częściej niż ojcowie, a 70% rodziców jest przemęczonych.
– Niestety, współcześni rodzice są przeciążeni i pełni niepewności. Część skarży się na brak wsparcia. Mimo tak trudnej kondycji aż 70% matek i ojców chciałoby być jeszcze lepszymi rodzicami. Stąd tytuł raportu – „Wyczerpani doskonałością” – mówi Sylwia Szwed, prezeska Fundacji Kosmos dla Dziewczynek.
– Raport Fundacji Kosmos dla Dziewczynek i Ipsos pokazuje nie tylko skalę zmęczenia współczesnych rodziców, ale przede wszystkim emocjonalny koszt dzisiejszego rodzicielstwa. Kryje się za nim nadmiar odpowiedzialności, który coraz częściej przyjmuje postać presji, lęku i napięcia – zauważa dr Dorota Szczygieł z SWPS-u, która na co dzień bada temat wypalenia rodzicielskiego.
Samotność rodziców
Mówi się, że do wychowania dziecka potrzeba całej wioski. Dane pokazują jednak, że ta „wioska” niemal zniknęła. 30% rodziców deklaruje brak wsparcia ze strony otoczenia. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza w przypadku osób rozwiedzionych – tu brak pomocy deklaruje aż 44% badanych. – Rodzicielstwo przestało być wspólnotą. Stało się projektem do udźwignięcia w pojedynkę – zauważa Sylwia Szwed. – W zalewie porad, presji i oczekiwań łatwo zgubić siebie i radość z bycia z dzieckiem – dodaje.
Jest też coś nie tak z poradami na temat rodzicielstwa i wielkimi narracjami o byciu rodzicem. To natłok informacji, często wewnętrznie sprzecznych. Aż 64% badanych czuje się przytłoczona ilością porad wychowawczych. Wiedza już nie łagodzi lęku. Wręcz przeciwnie – osoby, które bardziej interesują się rodzicielstwem i tematami wychowawczymi, częściej deklarują niepokój o dzieci.
– Rodzice nie potrzebują dziś kolejnych instrukcji, jak być „jeszcze lepszymi”. Potrzebują wsparcia, realnych zasobów i przyzwolenia na bycie rodzicem wystarczająco dobrym, a nie idealnym. – mówi dr Dorota Szczygieł.
Wypalenie rodzicielskie
To prosta droga do niebezpiecznego perfekcjonizmu rodzicielskiego. Warto podkreślić, że dążenie do bycia dobrym, zaangażowanym rodzicem samo w sobie nie jest problemem. – Czynnikiem ryzyka staje się perfekcjonizm oparty na nadmiernie krytycznym stosunku do siebie, w którym każda trudność zaczyna być interpretowana jako dowód bycia „złym rodzicem”, a koncentracja na błędach staje się dominującym sposobem myślenia o sobie – mówi dr Dorota Szczygieł.
I dodaje: – Wypalenie nie dotyczy wszystkich rodziców i nie jest oznaką braku kompetencji ani słabości. Co szczególnie ważne, nie jest też brakiem miłości do dziecka. Rodzic w wypaleniu nadal kocha, ale nie ma już sił, by tę miłość wyrażać w sposób, w jaki by chciał.
Równouprawnienie chłopców i dziewcząt
Jak wynika z badania, większość rodziców – 62% – jest zdania, że wychowywanie dziewczynek i chłopców tworzy podobny poziom wyzwań. A jednocześnie połowa uważa, że konieczne jest stosowanie różnych podejść wychowawczych w zależności od płci dziecka. Zarówno dla dziewczynek, jak i chłopców kluczowe jest kształtowanie w nich pewności siebie, odporności psychicznej oraz odpowiedzialności.
Rodzice mają poglądy równościowe: 87% z nich stoi na stanowisku, że dziewczynki powinny mieć dostęp do takich samych możliwości zawodowych jak chłopcy. Natomiast 43% obawia się, że wspieranie dziewczynek może prowadzić do dyskryminacji chłopców, co częściej dostrzegają ojcowie. Niemal 80% rodziców jest zdania, że dla kształtowania postaw dzieci wobec płci kluczowe jest równouprawnienie w domu.
– W wychowaniu od dawna już nie ma klasycznego podziału na konserwatywną i progresywną połowę. Zarówno najważniejsze kwestie dotyczące wychowania (wspieranie tożsamości płciowej, budowanie więzi), jak i obawy rodziców (że wzmacnianie dziewczynek zaszkodzi chłopcom) nie zależą od tego, na kogo głosowali w ostatnich wyborach – zauważa Magdalena Moskal, redaktorka i nauczycielka akademicka.
Raport „Wyczerpani doskonałością” można bezpłatnie pobrać ze strony kosmosdladziewczynek.pl
Badanie zostało przeprowadzone przez Ipsos dla Fundacji Kosmos dla Dziewczynek w dniach od 5 do 9 czerwca 2025 roku poprzez ankietę online wśród 823 rodziców dzieci w wieku od 5 do 14 lat. Próba została dobrana w oparciu o bieżącą strukturę demograficzną dzieci w wieku od 5 do 14 lat, tj. pod kątem ich wieku, płci oraz miejsca i regionu zamieszkania. Autorką badania i omówienia wyników jest Joanna Skrzyńska, liderka zespołu Public Affairs w Ipsos Polska.
(GN)