Zmiany w edukacji? Janusz Olczak: Powiem, co trzeba zrobić: pensje, pensje i dodatki motywacyjne

Jest więcej wyzwań, odpowiedzialności za młodego człowieka. Zapomina się, że naszym zadaniem jest nie tylko uczyć. Przybyło mnóstwo przepisów, które nakładają na nauczycieli obowiązek angażowania się w rozwiązywanie różnych problemów ucznia, w tym zdrowotnych i psychicznych. Praca nauczyciela to już nie tylko uczenie, to ciężka praca wychowawcza i opiekuńcza. Tego nie da się rozdzielić. Nauczyciele pracują z młodzieżą, z rodzicami, muszą być aktywni na różnych polach. Nie jest to łatwy kawałek chleba. Dlatego mówienie nam, że mamy więcej urlopów i mniej pracy niż inni, jest dużym nadużyciem.

Z Januszem Olczakiem, dyrektorem IV Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

9197,79 zł – tyle wyniosło przeciętne wynagrodzenie w Polsce w IV kwartale ub.r. Nauczycielskie stawki zasadnicze mają wynieść w 2026 r. od 5178 zł do 6397 zł, czyli o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. To pokazuje dystans dzielący stawki nauczycieli od tzw. średniej krajowej. Emocje są silne?

– Podczas narad już nawet o tym nie rozmawiamy, bo widzimy, że wracamy w zarobkach do tego, co było wcześniej, czyli gonimy inflację. Bo tak rozumiemy 3 proc. waloryzacji stawek od stycznia.

Przed laty rozmawialiśmy o tym, że grupa najmłodszych nauczycieli otrzymuje minimalną krajową lub mniej. Znowu mamy taką sytuację, kiedy nauczyciele o najniższym stażu zbliżają się do stawek minimalnych i…

– … kolejny rok z rzędu mówimy, że to nie zachęca młodych do wyboru naszego zawodu. Myślę, że nikogo nie powinno to dziwić, tak jak nikogo nie powinien dziwić niepokój ludzi, którzy dopiero zaczęli wykonywać ten zawód. Z roku na rok nabór młodych nauczycieli jest coraz trudniejszy, bo praca w szkole staje się coraz trudniejsza. Jest więcej wyzwań, odpowiedzialności za młodego człowieka. Zapomina się, że naszym zadaniem jest nie tylko uczyć. Przybyło mnóstwo przepisów, które nakładają na nauczycieli obowiązek angażowania się w rozwiązywanie różnych problemów ucznia, w tym zdrowotnych i psychicznych.

Praca nauczyciela to już nie tylko uczenie, to ciężka praca wychowawcza i opiekuńcza. Tego nie da się rozdzielić. Nauczyciele pracują z młodzieżą, z rodzicami, muszą być aktywni na różnych polach. Nie jest to łatwy kawałek chleba. Dlatego mówienie nam, że mamy więcej urlopów i mniej pracy niż inni, jest dużym nadużyciem.

Związek domaga się 15-proc. podwyżki płac. Projekt MEN „nie odzwierciedla realnego wzrostu kosztów życia”

Te „mądrości” dotyczące specyfiki pracy nauczyciela ciągle powracają?

– Wystarczy rzut oka na social media. Ludzie, którzy komentują sytuację szkół, próbują odbierać nam poczucie wartości i godności. W edukacji jestem nie od dziś, pracowałem w ośrodku doskonalenia zawodowego, jestem nauczycielem i dyrektorem i od lat słyszę, co się mówi. Nic się nie zmieniło.

Ilu młodych nauczycieli pracuje w Pańskim liceum?

– Mamy dwoje młodych nauczycieli. Są bardzo obiecujący, liczę, że pozostaną i będą dłużej pracować. Niełatwo ich zatrzymać, jedną próbę odejścia już miałem. Nauczycielka zastanawiała się, czy da radę codziennie dojeżdżać tyle kilometrów do szkoły. Mieszka na wsi, a pracuje w miejskiej szkole. Gdyby było odwrotnie, mogłaby liczyć na dodatek wiejski, ale w drugą stronę to już nie działa. Czas dojazdu jest dość długi, a koszty są wysokie.

Jest jasne, że taka symboliczna skala wzrostu płac nie poprawi sytuacji początkującego nauczyciela. Rozmawiacie o tym, co będzie dalej?

– Raczej nie, dyskutujemy o tym, co tu i teraz. Wynagrodzenie netto to mniej więcej 3900-4000 zł w zależności od różnych czynników. Nie dziwmy się więc, że brakuje chętnych do pracy, że średnia wieku nauczycieli jest coraz wyższa. Szczególnie, gdy patrzymy na matematyków i fizyków. Wiadomo było, że po podwyżkach z 2024 r., które były tak naprawdę zapłatą za wieloletnie pomijanie nauczycieli, dogoniliśmy zaległości, ale to powoli topnieje. Dobrze, że w liceach mamy jeszcze wyż demograficzny i podwójny rocznik.

Godziny ponadwymiarowe ratują nam sytuację. Nauczyciele są zmęczeni nadmiarem lekcji, ale to jest to, co ratuje system przed falą odejść. Nie muszę jednak mówić, że na dłuższą metę to nie buduje dobrej jakości edukacji, podobnie jak niskie pensje i brak perspektyw.

Edukacja to nie są tabelki. Ilona Kielańska: Tylko presja społeczna może uratować szkołę

To wina systemu?

– Tak, bo jeśli pensje nie wzrosną, szara strefa korepetycji będzie kwitła. Nauczyciel będzie chciał dorobić. Brak spójnego finansowania oświaty ma na to ogromny wpływ. Oprócz tego są nauczyciele, którzy jedną nogą tkwią w szkolnictwie publicznym, a drugą nogą w niepublicznym. To nie jest dobre. Wzrasta liczba ludzi, którzy pracują w kilku szkołach, co oznacza, że w żadnej z nich nie mogą być w pełni zaangażowani. Coraz więcej nauczycieli jest zajętych dojazdami między szkołami. Mówimy o tym, ale nic się z tym nie robi! Tylko słyszymy, że nadchodzi niż demograficzny i on rozwiąże problem.

Tymczasem mamy wielu nauczycieli bardzo dobrze przygotowanych merytorycznie, z ogromną wiedzą, którzy czuwają nad zmianami społecznymi i pokoleniowymi, ale są zarobieni po łokcie. Tak to wygląda. Każdy szuka dodatkowej pracy. Nie ma czasu na doskonalenie się.

To uwaga w kontekście reformy „Kompas Jutra”, która będzie wymagała od nauczyciela doskonalenia się i dostosowania do nowych wymogów?

– O tym nawet nie mówię. Mówię o tym, że oczekuje się od nauczyciela, że będzie gonić świat i technologie, wdrażać zmiany i reformy, ale nie daje mu się czasu na doskonalenie się i na odpoczynek. Bo nauczyciel też musi wypocząć. Przy takich stawkach za pracę „gołe” pensum to za mało, żeby przetrwać, szczególnie w sytuacji młodego nauczyciela. Spróbujmy sobie wyobrazić młodego człowieka, który zaczyna pracę w szkole, jest w nim ogrom potencjału i zapału, ale z braku pieniędzy po paru miesiącach zaczyna się rozglądać za dodatkową pracą. Byłoby fajnie, gdyby szukali czegoś w swoim zawodzie, ale oni szukają tam, gdzie są pieniądze, i po jakimś czasie odchodzą ze szkoły.

Sporo było badań na temat młodych nauczycieli, którzy wypalają się po kilku miesiącach pracy w szkole. Mówi się, że nie dają rady, bo jest zbyt ciężko. Sugeruje Pan, że tych przyczyn jest więcej niż tylko brak doświadczenia i zderzenie ze szkolną rzeczywistością?

– Trudna praca w szkole i próba dorobienia poza edukacją nie idą ze sobą w parze. Dlatego często kończy się tak, że młody nauczyciel odchodzi. Nie bez powodu ktoś kiedyś wyliczył 18-godzinne pensum dydaktyczne w 40-godzinnym tygodniu pracy. Nauczyciel powinien unikać totalnego wyczerpania, musi mieć komfort w pracy z licznymi klasami, musi mieć czas na poszerzanie warsztatu pracy i angażowanie się w sprawy szkoły, w tym rozwiązywanie różnych spraw uczniów. Szkoła to nie tylko lekcje.

Rozporządzenie płacowe z podpisami szefowej MEN oraz szefowej MRPiPS. Dokument czeka już na publikację w Dzienniku Ustaw. Waloryzacja od kwietnia z wyrównaniem od 1 stycznia

To jak w tym kontekście wygląda 3-proc. wzrost płac? Czy to już kolejny etap mrożenia nauczycielskich wynagrodzeń?

– Na pewno się zatrzymaliśmy. Czujemy to. Ja rozumiem, że nadchodzi niż demograficzny i w niektórych specjalnościach nauczycielskich nie będzie już braków takich jak obecnie, ale my mamy starzejące się kadry! Wkrótce czeka nas fala odejść wielu osób na zasłużoną emeryturę lub emerytów, którzy tylko czekają aż ich „zwolnimy” z obowiązku uczenia, bo chcieliby wreszcie odpocząć. Nie można czekać z pensjami. Jeśli minister finansów odpowiada na to, że pensje mają rosnąć „w miarę możliwości”, to nie będzie czym zachęcić młodych, a średnia wieku nauczycieli przekroczy 50 lat znacznie szybciej niż się wydaje. My też mamy w szkole wielu wspaniałych nauczycieli, którzy są na emeryturze i nadal pracują.

(…)

Dziękuję za rozmowę.

To jest skrócona wersja wywiadu opublikowanego w Głosie Nauczycielskim nr 9-10 z 4-11 marca 2026 r. Cały wywiad – w wydaniu drukowanym i elektronicznym (e.glos.pl)

Fot. Archiwum prywatne

Nr 9-10/4-11 marca 2026

Janusz Olczak, dyrektor IV LO w Szczecinie: Do społeczeństwa musi pójść przekaz, że praca w szkole to służba publiczna