Szkoła poprzez literaturę może uczyć interakcji, rozmawiania, może wyposażyć uczniów w wiele kluczowych kompetencji, na których nam tak zależy, żeby kształtować świadome społeczeństwo, także obywatelskie. Do tego potrzebna jest nie tylko książka, ale też teatr i film.
Z prof. dr hab. Katarzyną Krasoń z Instytutu Pedagogiki na Uniwersytecie Śląskim, członkinią Sekcji Pedagogiki Sztuki Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk, ekspertem Polskiej Komisji Akredytacyjnej, rozmawia Katarzyna Piotrowiak
Z końcem października zakończyły się konsultacje społeczne profilu absolwenta przygotowanego przez Instytut Badań Edukacyjnych. Jest trochę nieoficjalnych informacji o tym, jak przebiegały, ale na wyniki trzeba będzie jeszcze poczekać. Gdyby jednak trzeba było w jednym zdaniu podsumować ten dokument, to co można byłoby powiedzieć już teraz?
– Jest w nim za mało odniesień do przekazów kultury, w dzisiejszych czasach jest to kwestia kluczowa w edukacji.
Profil absolwenta ma kluczowe znaczenie dla planowanej reformy edukacji. Czy cele, jakie sobie stawiają twórcy tego dokumentu, są w Pani ocenie wystarczające do tego, by zmienić szkołę, nie tylko zgodnie z wizją centrali, ale też z postulatami środowiska nauczycielskiego?
– To jest koncepcja, która kładzie silny nacisk na włączenie edukacji przedszkolnej i edukacji wczesnoszkolnej na poziomie klas I-III do tego zestawu wymagań i celów, który później kontynuujemy na studiach. Stawia się tu na cele związane z wiedzą, umiejętnościami, postawami, czyli kompetencjami społecznymi. I to jest OK.
Dokument zakłada pewną ciągłość od przedszkola do studiów. Natomiast to, na co ja zwróciłam uwagę, dotyczy pewnych braków w zakładanych celach edukacji szkolnej.
Czasu jest mało, ale na tym etapie można jeszcze dokonać pewnych korekt.
– Dlatego mam nadzieję, że nie jest to ostateczny dokument, tylko wersja robocza. Celem edukacji jest oczywiście mówienie o tożsamości, aspiracjach, poprawności i kompetencjach, jednak nadrzędnym celem jest to, żeby człowiek umiał funkcjonować w obszarze kulturowym, żeby umiał czerpać z zasobów dorobku naszej cywilizacji. To jest kwestia uczenia pewnej otwartości i rozumienia drugiego człowieka, na której nam tak zależy. Są takie sytuacje, w których nie jesteśmy w stanie zrobić tego metodą odkrywającą czy podającą, którą tradycyjnie pracuje się z dziećmi i młodzieżą.
Analiza tego dokumentu nie pokazuje, aby chciano położyć aż tak silny nacisk na to, o czym wszyscy od dawna mówimy na kierunkach pedagogicznych, o czym mówią także nauczyciele.
Profil absolwenta. Dr Tomasz Gajderowicz: Wsparcie nauczyciela jest jednym z kluczowych kierunków
Przekaz kulturowy to bardzo szerokie pojęcie. Czy te braki, o których Pani mówi, to jest tylko kwestia doboru słów i ujęcia pewnych zagadnień, czy czegoś tam po prostu nie ma?
– Wprawdzie w kompetencjach cyfrowych pojawił się zapis, że uczeń powinien sobie radzić z fake newsami, żeby umiał rozdzielić, co jest prawdą, a co fałszem, ale to za mało. Kształcenie umiejętności kontaktu z przekazem kulturowym to oswajanie z tekstami kultury – literaturą, teatrem, filmem i innymi przekazami medialnymi. Jeśli skupimy się na samym tekście literackim, to zauważymy, że rola książki jako przekaźnika pewnej historii, opowieści o życiu ludzi, o funkcjonowaniu człowieka jest zdecydowanie za słabo wyeksponowana.
Mamy mnóstwo badań, w tym badania Kennetha Burke’a, słynnego amerykańskiego krytyka literatury, które nam mówią, jaki zysk potencjalnie czerpać można z literatury.
Bez znajomości tekstu literackiego jesteśmy nie tyle gorzej wykształceni, ile ubożsi o pewną zdolność rozumienia emocji?
– Otóż to, bez tekstu literackiego, bez czytania i słuchania opowieści nie bylibyśmy w stanie dowiedzieć się, jak skomplikowani jesteśmy. Z pomocą literatury uczymy się pewnego zakresu pojęć mówiących o relacjach międzyludzkich, typach osobowości, przeżywanych emocjach itd. Nie wszystko przecież jesteśmy w stanie sami przeżyć w kontakcie bezpośrednim, pewnych rzeczy musimy się dowiedzieć w sposób pośredni. Bo literatura, nawet jeśli nie jest związana z pewną realnością, to jednak mówi o potencjalnych modelach postępowania, rozwiązywaniu problemów, uczy wartościowania.
IBE: Trwają prace nad nowym profilem absolwenta. Jakich zmian oczekują nauczyciele? (ankieta)
Tylko że w tym dyskursie na temat literatury i czytania w szkole najczęściej wszystko rozpoczyna się i kończy się na kanonie lektur. To, czy ta lista jest za długa lub za krótka, którego autora wykreślono lub pominięto, czy tekst literacki jest zbyt obszerny lub „podany” tylko we fragmentach, i wreszcie – czy napisany jest zrozumiałym językiem.
– Planowana reforma może być szansą, żeby to bzdurne myślenie zmienić. Jestem przeciwniczką sztywnego kanonu lektur. Oczywiście uważam, że są teksty kulturowo ważne, bo nie wyobrażam sobie, żeby wykształcony Polak nigdy nie przeczytał „Pana Tadeusza”, ale nie wyobrażam sobie też tego, że mamy jakiś wykaz, np. 30 pozycji, które trzeba opanować. Myślę, że raczej powinniśmy odwrócić nieco dyskusję na ten temat, stworzyć kanon, z którego moglibyśmy dowolnie czerpać jak z pewnego zasobu cywilizacyjnego. Tak, żeby każdy mógł w nim znaleźć coś, co korespondowałoby z jego potrzebami.
Istotne jest przecież to, jakiego wyboru dokonuje nauczyciel, jakiego wyboru dokonują jego uczniowie. Tego nie ma w profilu absolwenta, a przecież kontakt z przekazem kulturowym dostarcza doświadczeń.
Czerpiemy z doświadczeń innych ludzi, co w pedagogice nazywamy doświadczeniem zapośredniczonym. To pozwala współodczuwać, wczuć się ze zrozumieniem w coś, czego sami nie doświadczamy.
Mówi Pani o empatii.
– Tak, to też się w tym mieści.
📊 Zapraszamy do głosowania w ankiecie GN – można wybrać maksymalnie trzy odpowiedzi!

Z różnych informacji wynika, że kwestia „nieobecności empatii” wybrzmiała podczas konsultacji społecznych z udziałem nauczycieli.
– My w naszej sekcji pedagogiki sztuki też to widzimy. I nie dziwię się, że zwraca się na to uwagę, bo nie jesteśmy w stanie, na progu przedszkola czy szkoły podstawowej, zetknąć się ze wszystkimi emocjami. Samo zwracanie uwagi na emocje to jednak za mało, aby nauczyć inteligencji emocjonalnej.
Szkoła poprzez literaturę może uczyć interakcji, rozmawiania, może wyposażyć uczniów w wiele kluczowych kompetencji, na których nam tak zależy, żeby kształtować świadome społeczeństwo, także obywatelskie. Do tego potrzebna jest nie tylko książka, ale też teatr i film.
W kompetencjach, w zakresie języka polskiego, kultura i sztuka są obecne w omawianym dokumencie, i to jest kolejna zmiana, która bardzo cieszy, tylko że w profilu absolwenta mówi się o wyrażaniu emocji poprzez sztukę. Rzeźbę, taniec, obraz, muzykę. Zapomniano, że najpierw potrzeba kompetencji recepcyjnych, żebyśmy mogli później coś wyrażać. Chodzi o kompetencje kształtowania odbioru literatury i np. filmu. Filmu, którego de facto w ogóle nie ma.
(…)
Przedstawiamy fragmenty wywiadu opublikowanego w GN nr 46 z 13 listopada 2024 r. Całość w wydaniu drukowanym i elektronicznym – https://e.glos.pl
Fot. Archiwum prywatne