Czytelnicy piszą do Głosu. Co możesz zrobić? Nie pogarszaj sprawy swoją krytyką


Biorąc pod uwagę rozmaite problemy, z którymi zmagają się nasi uczniowie, jest mi czasem przykro, że tak mało mogę dla nich zrobić. Ale czy naprawdę tak niewiele możemy? Czy jako nauczyciele jesteśmy bezsilni? Tak i nie…

W pracy nauczyciela nieustannie spotykamy się ze stresem, jest on wręcz wszechogarniający. Dużo obowiązków, niskie wynagrodzenie, konieczność ciągłego rozwiązywania konfliktów, pretensje rodziców, dzieci, uwagi od współpracowników i dyrektora, wypominanie, „jakie to długie wakacje ma nauczyciel”, przez inne grupy zawodowe, a do tego odpowiedzialność za zdrowie, bezpieczeństwo i czasem nawet życie uczniów. Znam to doskonale, ponieważ od 10 lat jestem anglistką, najpierw w gimnazjum, a po reformie – w szkole podstawowej. Każdy z możliwych problemów znam z autopsji, jednak mój artykuł postanowiłam poświęcić stresom uczniów i temu, jak my, nauczyciele, możemy stać się rozwiązaniem problemu. Dlaczego? Ponieważ jako dorosłe i w pewnym sensie uprzywilejowane osoby mamy niesamowitą przewagę, a nasi uczniowie są najczęściej kompletnie nieświadomi i nieporadni w swoich dramatycznych niekiedy sytuacjach.



(…)

 

Anna Parker

– nauczycielka języka angielskiego z 10-letnim stażem, pracuje w małej, wiejskiej szkole

 

Więcej – GN nr 27-28 (e-wydanie)

 



Pozostałe artykuły w numerze 27-28/2020: