Felieton. Uwaga, MUSZĘ!


Zdrowy chorego nie zrozumie. Kiedy więc dyrektorka oznajmiła, że MUSI wypowiedzieć umowę wszystkim pracownikom administracji i obsługi, ludzie zrobili wielkie oczy. Jak to MUSI ich zwolnić? Ponieważ od lat cierpię na tę samą przypadłość, że wciąż coś MUSZĘ, wzruszyłem tylko ramionami. Skoro się nie leczysz, to MUSISZ.

Choroba nie wybiera. Może dopaść każdego. Pamiętam, jak zabrałem klasę na spotkanie z Naprawdę Wielkim Pisarzem. Na pytanie uczniów, co zamierza robić w najbliższym czasie, NWP odpowiedział, że za miesiąc MUSI złożyć w wydawnictwie rękopis kolejnej książki, za pół roku MUSI oddać następną, a za rok MUSI przynieść jeszcze jedną. Uczniowie oniemieli. Jak to pan MUSI? Artysta też musi? No cóż, droga młodzieży, ten człowiek robi, co MUSI, gdyż boi się, że inaczej przestanie być Naprawdę Wielkim Pisarzem. Wydawnictwo wpędziło go w tę chorobę i nie odpuszcza.



(…)

 

Dariusz Chętkowski

 

Cały felieton – GN nr 27-28 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 27-28/2020: