Atak na Kartę jest atakiem na pozycję nauczyciela


Z Beatą Zwierzyńską, inicjatorką Edukacji w Działaniu rozmawia Jarosław Karpiński

Dlaczego nauczyciele powinni być solidarni z sędziami, czy tylko dlatego, że – jak napisała Pani na swojej stronie facebookowej: „Nas (nauczycieli) również dyscyplinują”?

– Może zacznę od próby wyjaśnienia, czym jest edukacja w demokracji. Edukacja jest jednym z filarów demokracji, bo tylko dobrze wyedukowany i poinformowany obywatel może podejmować świadome i odpowiedzialne decyzje. Podobnie jest z niezależnym wymiarem sprawiedliwości. On też jest filarem demokracji. Bez państwa prawa nie ma demokracji. Projekt ustawy zwanej potocznie kagańcową, która jest wymierzona w sędziów, przepisy dyscyplinujące nauczycieli, które zostały wprowadzone do Karty Nauczyciela, czy podobne pomysły dotyczące dziennikarzy mają tłumić głos krytyki. Jeżeli każda grupa zawodowa będzie się temu przeciwstawiała oddzielnie, to jej głos będzie słabo słyszalny. Choć nie rozumiem, dlaczego sędziów słychać wyraźniej niż nauczycieli. Pamiętam, że gdy reforma minister Zalewskiej wchodziła w życie, to gimnazja – jako pierwsze – umierały właściwie w ciszy.

Były protesty przeciwko likwidacji gimnazjów, także kwietniowy strajk nauczycieli odbił się dużym echem.

– Myślę, że nauczyciele mają jednak mniejszą siłę przebicia, choć z ostatnich badań CBOS wynika, że mają bardzo wysokie poparcie społeczne. Ale solidarność między różnymi grupami zawodowymi jest niezbędna, żeby zrozumieć globalny kontekst problemu zamachiwania się autokratycznych rządów na demokratyczne wartości. Autokraci w Europie i na świecie celowo niszczą szkolnictwo, uciszają dziennikarzy i naukowców oraz kryminalizują związkowców i aktywistów. To trend globalny.

(…)



Więcej – tylko w GN nr 1-2 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 1-2/2020: