Klasa, której nie ma – o edukacji dzieci uchodźców


W Polsce do szkół podstawowych uczęszcza prawie 94 proc. dzieci objętych obowiązkiem szkolnym, ale są na świecie kraje, w których szkoła jest luksusem, a z edukacji korzysta tylko kilkanaście procent najmłodszych

Dziećmi pozbawionymi możliwości korzystania z edukacji są najczęściej dzieci uchodźców, które razem z rodzicami zostały zmuszone – m.in. z powodu konfliktów zbrojnych, prześladowań religijnych lub etnicznych – do opuszczenia swoich domów i zamieszkania w obozach znajdujących się nierzadko poza granicami ich kraju. Według informacji UNHCR (Urząd Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców) takich ludzi na świecie jest 65 mln, z czego niemal połowa to dzieci. Ich codziennością jest życie w obozach, w których ustawiono setki tysięcy namiotów oraz innych prowizorycznych schronień.

Wśród problemów, z którymi na co dzień borykają się mieszkańcy obozów dla uchodźców, są niedobory żywności, choroby, fatalne warunki sanitarne i właśnie brak edukacji lub utrudniony dostęp do niej. Według najnowszych danych UNHCR do szkół podstawowych w różnych częściach świata uczęszcza nieco ponad siedmioro na dziesięcioro małych uchodźców (Raport UHNCR „Stepping up. Refugee education in crisis” z 29 sierpnia br.). Mimo tego media zdążyły już okrzyknąć tę grupę „straconym pokoleniem” (ang. lost generation). Nie ma co się dziwić – wprawdzie „jakieś” nauczanie może i się odbywa, ale w praktyce brakuje wszystkiego: od nauczycieli przez program nauczania, wyprawkę dla uczniów po wyposażenie klas i… samych klas. W szkołach średnich uczy się natomiast zaledwie 12 proc. dzieci uchodźców. W placówkach edukacyjnych zdecydowanie przeważają chłopcy – w szkołach podstawowych jest ich 54 proc. w stosunku do 46 proc. dziewczynek, a na poziomie szkoły średniej  68 proc. chłopców i 32 proc. dziewczynek (dane UNHCR).



(…)

 

Ewelina Szeratics

 

Cały tekst – GN nr 47 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 47/2019: