Sosnowieckie liceum ma tylko jednego ucznia. Jak to możliwe?


Z Rafałem Łysym, rzecznikiem prasowym Urzędu Miasta w Sosnowcu, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

Jak wygląda lekcja wychowania fizycznego, w której udział bierze tylko jeden uczeń?

– Na WF w piłkę to na pewno nie z ma kim zagrać. Uczy się przepisów gry różnych dyscyplin sportowych, czasem z nauczycielem pogra w ping-ponga. Jakoś próbujemy mu ten czas zorganizować. Na gry zespołowe liczyć nie może.

Szczerze mówiąc, po raz pierwszy słyszę o uczniu, który jest sam w szkole. Jak doszło do tej sytuacji?

– I Liceum Ogólnokształcące im. Roździeńskiego od kilku lat miało problemy z naborem do klasy pierwszej. Po raz pierwszy taki najpoważniejszy kryzys odnotowaliśmy dwa lata temu. Nie udało się wówczas przeprowadzić rekrutacji z pozytywnym skutkiem i utworzyć nawet jednej klasy pierwszej. Od tamtej pory mieliśmy w tym liceum jedną klasę drugą i dwie klasy trzecie. To wszystko.

Na ten rok szkolny również nie było chętnych?

– Owszem. Sytuacja się powtórzyła. W drugim naborze, po weryfikacji zgłoszeń uczniów, okazało się, że do liceum zgłosiło się niewielu chętnych. Łącznie 12 do dwóch klas o różnych profilach. Uczniowie wybrali inne szkoły i tym sposobem została nam jedna klasa maturalna w całej szkole.

W czasie wakacji była jeszcze jedna klasa, a od września nie ma już żadnej.

– Uczniowie sami nas pytali, co dalej. Przedstawiliśmy im możliwości i na tej podstawie sami zdecydowali się przenieść do innej szkoły. Poza tym jednym uczniem.

Czyli ten uczeń wyraził swój sprzeciw?

– Raczej zdecydował się na pozostanie w szkole.

Uczy się. Sam w klasie?

– Tak, podczas lekcji w klasie jest tylko jeden uczeń, który nie zdecydował się na przeniesienie do innej szkoły. Jest pełnoletni, więc miał prawo sam podjąć taką decyzję.



(…)

 

Cała rozmowa – GN nr 47 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 47/2019: