Marnowane środki, nietrafione projekty, błędy w arkuszach – NIK o egzaminach


Ogromne pieniądze wydawane na system egzaminów zewnętrznych są w dużej mierze marnowane. Także z powodu ostatniej reformy w oświacie. Do takich wniosków doszła Najwyższa Izba Kontroli

NIK już po raz kolejny sprawdziła, czy system egzaminów funkcjonuje sprawnie, rzetelnie i prawidłowo oraz czy ma wpływ na jakość edukacji. Po lekturze raportu trudno o optymizm.

Zmiany w systemie egzaminacyjnym wprowadzane są powoli i topornie. Na co wskazała już kontrola NIK przeprowadzona w 2014 r. Wprawdzie Centralna Komisja Egzaminacyjna od tego czasu

 

usprawniła system egzaminów,

wdrożyła jednolite procedury wglądu do arkuszy egzaminacyjnych i weryfikacji prac uczniów, a także wprowadziła trzyletni cykl przygotowania arkuszy egzaminacyjnych, ale to wszystko za mało. Według NIK „system egzaminów zewnętrznych nie jest nadal w pełni sprawny”.

Izba pokazała to na kilku przykładach. Kontrolerom nie podoba się m.in. sposób przygotowania arkuszy egzaminacyjnych. Arkusze do testu pisemnego z kształcenia zawodowego przygotowywano w sposób uproszczony, bez ich „próbnego zastosowania na odpowiedniej populacji uczniów”. CKE nadal też korzystała z autorskich testów tworzonych przez OKE, a nie z testów stworzonych z wykorzystaniem banków zadań. CKE i OKE nie mają nawet formalnych i jednolitych na poziomie całego kraju kryteriów wyłaniania autorów i recenzentów zadań egzaminacyjnych! Co więcej – CKE nie zamierza takich kryteriów wprowadzić, uznając to za działanie „formalne i zbędne”. Być może dlatego, że – jak przyznała kontrolerom sama CKE – brakuje autorów zadań, nie zgłaszają się oni do konkursów mimo zwiększenia wynagrodzeń.



(…)

 

Piotr Skura

 

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj Głos! (nr 3, e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 3/2020: