Casus. Uwzględnianie zgody lub wniosku nauczyciela przy przekształceniu lub wypowiedzeniu stosunku pracy


Wypowiedzenie to zbyt poważna sprawa, by można było ją potraktować lekko, bez znajomości, a nawet głębszej analizy przepisów i zasad z nich wynikających

Niestety, zdarza się, że pracodawcy nie znają owych zasad i wprowadzają własne „autorskie” procedury, co powoduje poważne problemy, czego jaskrawym przykładem jest cytowany poniżej list.

 

Casus

„Rok temu przeżyłam istny horror, zresztą nie tylko ja. Nowy dyrektor poinformował mnie, że może mi dać tylko 11/18 i zobowiązał mnie, bym wyraziła >>zgodę na obniżenie pensum<< i wręczył mi pismo z takim tytułem. Potem już ustnie zagroził mi, że jeżeli nie wyrażę zgody, przeniesie mnie w stan nieczynny albo rozwiąże ze mną umowę. Kilka dni później otrzymałam wypowiedzenie bez uzasadnienia i bez powiadomienia związku zawodowego, którego jestem członkiem od 20 lat. Dodam, że dyrektor nie uzasadnił tego wypowiedzenia, bo według niego sprawa jest oczywista  – nie ma godzin. Później, kiedy ostatecznie zatwierdzono arkusz organizacyjny, godziny się znalazły i wtedy dyrektor chciał wycofać to wypowiedzenie, ale oznajmił mi, że nie może tego uczynić, bo już go otrzymałam. W międzyczasie dowiedziałam się, że chce mi skrócić okres wypowiedzenia, czego już w ogóle nie mogłam zrozumieć.

Po interwencji związku otrzymałam pismo zatytułowane >>Przekształcenie wypowiedzenia i zgoda na ograniczenie etatu<<. Po czym okazało się, że sprawa jest >>bezprzedmiotowa<<, gdyż od września mam 19/18 i jeszcze dodatkowo otrzymałam trzy godziny ponadwymiarowe.

Pomijam już fakt, że pracując w tej szkole 20 lat i będąc nauczycielem mianowanym, nigdy nie spotkałam się z takim >>zdecydowanym<< stanowiskiem dyrektora przy żenująco nikłej znajomości przepisów.

Wcześniej kadrowa przekazała mi informację, że w arkuszu na rok szkolny 2021/2022 jest dla mnie znów propozycja 11/18. Obawiam się, że w tym roku sytuacja z poprzedniego roku może się powtórzyć, bo młody dyrektor hołduje zasadzie >>dmuchania na zimne<<, co oznacza, że woli zwolnić, niż narazić się na zarzut niegospodarności, gdyby się okazało, że nauczycielowi 1 września zabraknie kilku godzin.

Sądzę, że dziś wielu nauczycieli jest pogrążonych w tym kadrowym chaosie i nie wiedzą, na czym stoją, dlatego proszę o wyjaśnienie kwestii zawartych w moim liście na łamach Głosu Nauczycielskiego”.



(…)

 

Teresa Konarska

 

 

Cały tekst – tylko w Głosie Nauczycielskim nr 18-19 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 18-19/2021: