Komentarz: Rok na zdalnym


„Zdalne” – słowo klucz, jedno z tych, bez których nie sposób opisać i zrozumieć 2020 r. Zdalna praca była przez wiele miesięcy doświadczeniem może nie wszystkich, ale na pewno większości pracujących. Zdalna edukacja, zdalne nauczanie towarzyszyły jeszcze większej części społeczeństwa. Było to doświadczenie międzypokoleniowe. Dotykające dzieci, młodzież, rodziców uczniów i uczennic, nauczycielki i nauczycieli, a często także nieobce wielu seniorom, doglądającym wnuków „na zdalnym”. A jeśli chodzi o nauczycielki i nauczycieli, to wiele i wielu z nich rok na zdalnym zaliczyło niejako podwójnie. Bo przecież pracownicy edukacji często są też jednocześnie rodzicami.

Piszę o roku na zdalnym, traktując to jako pewien symbol. Nikt nie uczył (się) zdalnie przez bite 12 miesięcy, ale przecież długie tygodnie od końca marca do wakacji i potem kolejne od końca października do grudnia były wystarczająco trudnym wyzwaniem. Oczywiście nauczyciele i pozostali pracownicy, których tryb zdalny nie objął, także byli i są w sytuacji nie do pozazdroszczenia.

Od dawna, a może od zawsze jest tak, że żegnając rok kalendarzowy, piszemy o nim w Głosie nie inaczej jak „trudny”. Nie ma „łatwych” lat w oświacie. Ale ten rok był ekstremalny i wyjątkowo trudny. Drugiego takiego nie było chyba od lat 80. ubiegłego wieku.

(…)



Jakub Rzekanowski, redaktor naczelny

Więcej  – GN nr 51-52 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 51-52/2020: