Diagnosta pedagogiczny: część uczniów została systemowo wykluczona Skazani na porażkę?


Z prof. Ewą Wysocką, diagnostą pedagogicznym z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Śląskiego, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

Młodzi ludzie są obserwatorami burzliwych protestów, wielu z nich w tych protestach uczestniczy. Jaką naukę otrzymują od rządu, widząc, jak ludzie protestujący na ulicach są traktowani przez władze?

– Młodzi ludzie są świadkami działań, które mają ich nauczyć, że nie należy się buntować, mieć innych poglądów, bo grożą za to sankcje. To ma być pokaz siły, ale jest to pokaz bezradności drugiej strony, która widzi, że nie da się inaczej przekonywać do swoich decyzji, jak tylko siłowo. Dotąd młodzież była w jakimś sensie uległa, może nawet zbytnio uległa. Jednak decyzja TK w sprawie aborcji była takim czynnikiem zapalającym, który zmienił nastawienie do wielu spraw. Kiedy pojawiły się zmiany, bardzo niekorzystne, mające wpływ na przyszłość młodego pokolenia, to nastąpił natychmiastowy odwrót od dotychczasowej bierności. Tak to już jest, że kiedy zbyt mocno się naciska, zaczyna się silny opór. Zwłaszcza jeśli towarzyszy temu poczucie, że nikt nie chce z młodymi ludźmi rozmawiać. Należy spojrzeć na to o wiele szerzej, uwzględniając kontekst związany m.in. z pandemią. Wielu z tych młodych ludzi doświadcza w tej chwili różnych problemów, także swego rodzaju wykluczenia. Zarówno studenci, jak i uczniowie otrzymują zróżnicowany dostęp do wiedzy. Jest to uzależnione od posiadanego sprzętu, szybkości internetu, warunków domowych do nauki, możliwości technicznych zarówno ze strony ucznia, jak i nauczyciela. Dostęp do wiedzy jest więc nierówny.



(…)

 

Cała rozmowa – GN nr 48-49 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 48-49/2020: