Felieton. Nie wypada


Po powrocie do szkoły uczniowie klasy drugiej byli tak zaspani, że postanowiłem też być zaspany. W trakcie podawania głównych punktów tematu, gdy parę osób przysnęło, ja również zamknąłem oczy na dłuższą chwilę. Uczniowie mieli wrażenie, że śpię.

Po kilku minutach głowa mi poleciała w dół, więc się obudziłem. Wyrwany ze snu nie bardzo wiedziałem, co się dzieje. Zapytałem uczniów, jak długo spałem. Potem zacząłem się tłumaczyć – winny zawsze się tłumaczy – że po raz pierwszy od prawie roku jestem na nogach w dzień. W czasie nauki zdalnej tak mi się wszystko poprzestawiało w głowie, że spałem w dzień, a funkcjonowałem w nocy. Czyli kropka kropkę jak wy. Jeśli chcecie, to zdrzemniemy się przez kwadrans, a potem dokończymy temat.

Młodzież spojrzała na mnie jak na wariata. Pan na poważnie chce się zdrzemnąć? No tak – mówię – przecież nie spałem całą noc. I tak usnę – czy tego chcę, czy nie, więc lepiej będzie, jak wszyscy pośpimy przez 15 minut. Może tyle wystarczy, a jak nie, to pośpię sobie na następnej lekcji. Uczniowie otworzyli szeroko oczy ze zdziwienia. Zrobiło się tak niezręcznie, że przebudzili się ci, co spali. „Co się dzieje?” – pytali. W końcu najodważniejsza uczennica powiedziała: „Ale panu nie wypada spać na lekcji”.



(…)

 

Dariusz Chętkowski

 

Cały felieton – tylko w Głosie Nauczycielskim (nr 22, e-wydanie)

 



Pozostałe artykuły w numerze 22/2021: