Czytam ministerialny projekt i na wiele pytań nie mogę znaleźć odpowiedzi


Z Katarzyną Bekier*, logopedką w Przedszkolu Miejskim nr 16 z Oddziałami Integracyjnymi i Specjalnymi oraz Szkole Podstawowej nr 8 z Oddziałami Integracyjnymi w Pabianicach, rozmawia Halina Drachal

Czy bliska jest Pani idea edukacji włączającej?

Tak, jest mi bliska. Uważam, że kiedy to możliwe, dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi powinny uczyć się ze swoimi zdrowymi rówieśnikami.

Co ma Pani na myśli, mówiąc: „Kiedy to możliwe”?

– Myślę o dzieciach, których stopień i rodzaj niepełnosprawności umożliwiają poradzenie sobie w klasie masowej. Zarówno w przedszkolu, jak i w szkole pracuję z dziećmi z niepełnosprawnościami, ale one są w klasach integracyjnych. A włączanie uczniów z niepełnosprawnościami do klas integracyjnych jest ściśle określone w przepisach: klasy są mniej liczne, dzieci z orzeczeniami może być maksymalnie pięcioro, jest nauczyciel wspomagający, wsparcie terapeutyczne itd. Tymczasem w obecnie dyskutowanym projekcie „Edukacja dla wszystkich” wiele się mówi o potrzebie włączania wszystkich uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi do szkół ogólnodostępnych, ale bardzo niewiele o tym, jak w praktyce miałoby to wyglądać. Kluczowe jest tu słowo „wszystkich”.



(…)

 

Cała rozmowa – Głos Nauczycielski nr 11-12 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 11-12/2021: