Dyrektor LO: Zamiast pracować z domu, inwestujemy w sprzęt do nauczania hybrydowego


Z Małgorzatą Zaradzką-Cisek, dyrektor XXI Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa w Łodzi, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

Będzie 500+ na zdalne nauczanie dla nauczycieli. Czy to nie za późno i na co może wystarczyć?

– To na pewno jest za późno. Mamy za sobą szok wiosenny, może więc opóźnienie ministerstwa z pewnymi decyzjami do wakacji byłoby jeszcze uzasadnione i zrozumiałe, ale informowanie o pieniądzach na zakup sprzętu po dwóch miesiącach od rozpoczęcia nowego roku szkolnego to jakieś nieporozumienie. Stanowiska pracy zdalnej nauczyciele mają w swoich domach gotowe od dawna. Musieli zainwestować w nie wcześniej.

Domowe stanowiska pracy nauczycieli są dobrze czy źle wyposażone?

– Różnie, bo przedmioty mają różne wymagania. Już w kwietniu zorientowaliśmy się, że prowadzenie lekcji matematyki tylko za pomocą aplikacji i laptopa to trochę mało, dlatego nasza matematyczka kupiła tablet graficzny. Kosztował ok. 300-400 zł. Taki tablet podłącza się do laptopa i nauczyciel może liczyć zadania na oczach uczniów. Wtedy taka lekcja ma sens. Dobry laptop i oprogramowanie to jednak podstawa, żeby podłączyć kamerę, mikrofon i uczyć. Wiem po sobie, bo u mnie w starym laptopie wszystko się posypało. Dobry laptop do lekcji zdalnych to w tej chwili wydatek ok. 3-4 tys. zł.

Taniej się nie da?

– Do pisania, jakichś zwykłych prac na pewno. Inwestowanie w tani sprzęt może się jednak okazać złudne. Poza tym ceny dobrych komputerów idą w górę. Tak więc wartość tego 500+ znacznie zmalała w porównaniu z tym, co moglibyśmy z nim zrobić w marcu lub kwietniu.

(…)



Więcej  – GN nr 46-47 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 46-47/2020: