Felieton. Życie monitorowane


Informatyk ostrzegł mnie, że kamera w laptopie może działać nawet wtedy, kiedy ją wyłączę. Aby mieć pewność, że nikt cię nie obserwuje, należy ją zasłonić materiałem nieprzezroczystym. Tak też zrobiłem. Mam nadzieję, że nikt już się na mnie nie gapi, gdy tego nie chcę.

Tak samo mikrofon. Żeby mieć pewność, że nikt cię nie podsłuchuje, nie wystarczy go wyciszyć. Trzeba mikrofon fizycznie odizolować od otoczenia, najlepiej zaklejając materiałem nieprzepuszczającym dźwięków. Nie jest łatwo o taki, ale przecież istnieje. W razie czego zapytaj na forach, gdzie dyskutują przeciwnicy monitoringu.

Jakiś czas temu dostałem komputer, który wcześniej był w rękach innej osoby. Wszystkie hasła do kont miał zapamiętane. Zanim zauważyłem, zalogowałem się na nie swoją pocztę, przejrzałem maile, włosy mi stanęły na głowie, bo byłem przekonany, że to moje konto. W końcu spostrzegłem się, że jestem nie u siebie, więc się wylogowałem. Cokolwiek zrobiłem wcześniej, poszło na konto kolegi.

Potem miałem problem, aby z tego komputera wchodzić na swoje lekcje jako ja, gdyż system wciąż logował się danymi poprzedniego użytkownika. Kto wie, może nawet parę razy aplikacja odnotowała, że lekcję prowadził kolega, a mnie wtedy nie było na zajęciach, bo się nie logowałem. Uczniowie nie zwracają już na takie rzeczy uwagi, ponieważ to się zdarza wcale nie tak rzadko. Raz jednak mi powiedzieli, że aby wejść na lekcję, musieli złamać blokadę, gdyż zaznaczyłem jako uprawnioną nie tę grupę, co trzeba. Na szczęście na wszystko są sposoby.



(…)

 

Dariusz Chętkowski

 

Więcej – tylko w Głosie Nauczycielskim nr 16-17 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 16-17/2021: