Nauczyciel z Wieliczki stanął w obronie obcokrajowca z Konta: Czułem, że może być groźnie


Z Markiem Czerwińskim, nauczycielem informatyki oraz historii w Zespole Szkół Ogólnokształcących STO im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

Jak Pan się czuje? Został Pan pobity po tym, jak stanął Pan w obronie obcokrajowca, atakowanego przez dwóch agresywnych, młodych mężczyzn.

– Czuję się już bardzo dobrze. Wychodzą tylko jakieś sińce, coś na ręce, coś na plecach. Zasadniczo nie ma poważniejszego problemu. Mam z osiem szwów, są dwie rany na głowie. Ale szczerze mówiąc, bardziej boli to, co się dzieje.

A co się dzieje? Jest Pan ofiarą hejtu?

– Nie czuję się ofiarą hejtu. Z jednej strony otrzymuję gigantyczne poparcie, ale pojawiają się też nieprzyjazne komentarze. To są takie opinie, z którymi nie ma co dyskutować. Raczej niewielki procent wszystkich. Ktoś tam próbuje wmówić, że to była ustawka, a ktoś inny, że zamiast krwi mam keczup na głowie. Jakoś mnie to nie dotyka, ale policja zaoferowała mi ochronę.

Z głosem poparcia wystąpił także Jurek Owsiak…

– Po kilku dniach od jego wpisu pojawiło się pod nim kilkadziesiąt tysięcy komentarzy. Na moim profilu mam około kilku tysięcy reakcji. W większości pozytywnych. Te negatywne mnie nie poruszają. Mam natomiast świadomość, że muszę to, co się stało, przepracować, przekuć to zajście w coś pozytywnego.

(…)



Cała rozmowa – GN nr 31-32 (e-wydanie)



Pozostałe artykuły w numerze 31-32/2020: